“Książka warta każdych pieniędzy”. Białorusini przetłumaczyli “Wiedźmina”

Reklama

śr., 10/23/2019 - 06:37 -- zzz

W poniedziałek w Mińsku rozdano pierwsze egzemplarze powieści Andrzeja Sapkowskiego po białorusku. Prace nad wydaniem książki zostały sfinansowane przez czytelników – na crowdfundingowej platformie Ulej.by “Wiedźmina” zamówiło pięć razy więcej chętnych, niż zakładał cel zbiórki.

Kultową powieść przetłumaczyła z polskiego Kaciaryna Macijeuskaja. Jak powiedziała Biełsatowi, od dawna chciała przeczytać sagę Andrzeja Sapkowskiego, ale nie wpadła jej w ręce. Gdy wreszcie zanurzyła się w świat “Wiedźmina”, zakochała się w nim.

– Bardzo podobało mi się przebudowywanie ekspresyjnych, ostrych i zawadiackich tekstów, szczególnie wypowiedzi bohaterów. W tym sensie “Wiedźmin” z jego hulaszczą polszczyzną był dla mnie prawdziwym prezentem. Tłumaczenie dialogów było najciekawsze i najprzyjemniejsze. Praca nie sprawiała trudności, możliwe, że właśnie dzięki tej manierze wypowiedzi.

 

Tłumaczka “Wiedźmina” Kaciaryna Macijeuskaja

By oddać język język wykorzystywany w opowiadaniu “Koniec świata” Kaciaryna użyła dialektu poleskiego języka białoruskiego.

– Ma on kilka bardzo rozpoznawalnych cech. Dodatkowo zadziałała tu metafora krańca świata, bo tak czasem nazywa się u nas Polesie. Nie trzymałam się jednak ściśle jednego dialektu. Wydaje mi się, że celem Andrzeja Sapkowskiego było dodanie i starałam się osiągnąć ten sam cel.

Jednocześnie, świat Geralta jest Białorusinom bliski. Fantastyczne stworzenia i demony obecne w książkach są częścią ich folkloru, a wielu mieszkańców Białorusi wierzy m.in. w dobre duchy domów, lasów i pól.

W wydawnictwie Januszkiewicz. Zdjęcie: Iryna Arachouskaja/Biełsat

Tłumaczka liczy na sukces książki. Już teraz myśli o przekładach kolejnych części.

– Żaden z bohaterów nie był dla mnie obojętny. Są żywi i nieszablonowi, namalowani całą paletą barw. Według mnie najtrudniej, bez zadowalania się czernią i bielą, stworzyć głównego bohatera i jego antagonistę. Jeśli mowa o ulubionych bohaterach, to są dwaj – sam Geralt z Rivii i jego najlepszy przyjaciel, trubadur Jaskier (biał. Kazalec). Jeśli połączymy w jedno dążenie Geralta do patrzenia na świat takim, jaki jest, nawet jeśli to boli, i naturalną zdolność Jaskra do odchodzenia od prawdy, powstaje nam cudowny model podejścia do świata.

Andrej Januszkiewicz, właściciel wydawnictwa. Zdjęcie: Iryna Arachouskaja/Biełsat

Wydawca książki Andrej Januszkiewicz zapowiedział wydanie drugiej części książki pod koniec następnego lata lub na początku jesieni.

– Ekranizacja dzieła przez Netflix dodała motywacji, bo serial będzie darmową reklamą. Ale przede wszystkich chcemy zapełnić białoruski rynek dobrą literaturą popularną. By koło czytających po białorusku się poszerzało, pojawiało się więcej gatunków. Elitarne lektury mają ograniczoną liczbę czytelników, a książki Sapkowskiego nadają się idealnie do tego, by trafić do mas i stać się klasyką. To bardzo dobra literatura.

[Na białorusi współistnieją równolegle dwa języki państwowe – białoruski i rosyjski. Po wiekach rusyfikacji, większość społeczeństwa używa na co dzień języka rosyjskiego – przyp. red.]

Książka została wydrukowana na Litwie. Do księgarni trafi 25 października. Zdjęcie: Iryna Arachouskaja/Biełsat

Wydawnictwo planuje sprzedawać “Wiedźmina” za 28 rubli białoruskich – 53 złote. W księgarniach będzie nawet o połowę droższy. Zdjęcie: Iryna Arachouskaja.

Na książkę czekało wielu białoruskich fanów fantastyki. Janina Murauskaja śledziła prace nad książką Sapkowskiego, by nie przegapić momentu publikacji.

– Zwracam uwagę na wszelkie przekłady dobrej literatury na białoruski. Ale są książki, na które szczególnie czekam: “Harry Potter”, “Pan Lodowego Ogrodu” Jarosława Grzędowicza. Takie książki są warte każdych pieniędzy. Gdy tak wspaniała fantastyka zostanie przetłumaczona na białoruski, na pewno ją kupię.

Zbiór opowiadań “Wiedźmin” Andrzeja Sapkowskiego, wydawnictwo Januszkiewicz. Zdjęcie: Iryna Arachouskaja/Biełsat

Wieści o tłumaczeniu “Wiedźmina” rozchodziły się w internecie. Tam też o inicjatywie dowiedziała się blogerka literacka Aksana Hrafutka, która od razu zamówiła książkę.

– Zobaczyłam na Instagramie, że pojawi się ta książka. Zaczynałam ją już czytać po rosyjsku, ale wydawnictwo Januszkiewicz obiecało bardzo dopracowaną wersję, więc postanowiłam przeczytać po białorusku. Oczywiście, czekam na resztę serii.

“Wiedźmin” po białorusku pojawił się najpierw w wersji papierowej, by premiera tłumaczenia odbiła się szerokim echem. Wydawnictwo obiecuje jednak, że Białorusini nie będą musieli czekać osiem lat, by poznać całą sagę. Andrej Januszkiewicz zakłada, że wszystkie książki pojawią się w ciągu pięciu lat.

– Wszystko zależy od aktywności czytelników i naszych środków.

Tłumaczenie pierwszego tomu sagi o Geralcie wsparło pona 200 osób, które przekazały na ten cel 7 600 rubli (15 tysięcy złotych) – 500 procent potrzebnej kwoty. Zbiórka na wydanie książki stała się więc najbardziej udaną białoruską kampanią crowdfundingową, jeśli chodzi o literaturę. W białoruskim przekładzie pierwsza książka nosi nazwę “Wiadźmar”.

***

Na terenie byłego ZSRR “Wiedźmin” jest znany od początku lat 90. W 1991 roku książka ukazała się po rosyjsku w przekładzie Jewgienija Wajsbrota pod nazwą “Wiedźmak”. Andrzej Sapkowski dedykował tłumaczowi pośmiertnie powieść “Lux perpetua”.

Autor: 
Maryja Hryc
Źródło: 

bielsat

Polub Plportal.pl:

Reklama