W Rzymie powstało nowe muzeum dla odzyskanych skarbów, które później wrócą skąd przybyły

Reklama

pon., 07/25/2022 - 11:23 -- MagdalenaL

Rzym – zeszłego miesiąca włoscy urzędnicy zainaugurowali nowe muzeum, którego nazwa przewiduje wzniosłe plany: Museo dell’Arte Salvata, lub Muzeum ocalonej sztuki. 


 
Okazuje się, że ocalona sztuka to szerokie określenie i muzeum będzie przedstawiać na setki sposobów, jak włoscy eksperci od konserwacji zabytków ratują dzieła sztuki od złodziei, trzęsień ziemi, katastrof państwowych lub morskich na Morzu Śródziemnym, czy od szkód czasu. 
 
Włoski minister kultury, Dario Franceschini powiedział podczas inauguracji muzea, że to „ukaże światu znakomitość naszej pracy” w tych wszystkich dziedzinach. 
 
Jednakże to oznacza, że pierwsza wystawa w muzeum, która ma się odbyć 15 października, skupia się na odnowieniu skradzionych dzieł sztuki i składaniu hołdu włoskiej policji – komenda karabinieri  ds. Ochrony kulturowego dziedzictwa. Oddziałowi przypisuje się zasługę, przywrócenia do Włoch tysięcy dzieł sztuki „powstrzymując z sukcesem czarny rynek archeologicznych artefaktów”, głosi napis na ekranie. 
 
Około 100 dzieł – grecko-rzymskie wazy i rzeźby, a nawet monety od VII do III wieku p.n.e. są na wystawie w muzeum, który ma miejsce w kolosalnym holu stanowiący część term Dioklecjana i jest teraz połączony z Muzeum Narodowym w Rzymie. 
 
Jednakże ta wystawa będzie dla tych dzieł sztuki tylko krótkim przystankiem. 
 
Przez lata włoska polityka ministerstwa kultury oddawała dzieła do muzeów, które były najbliższe regionom, skąd prawdopodobnie zostały one skradzione. Taki proces czasem wiąże się ze skomplikowanymi dedukcjami z racji na tajemniczą naturę wykopów. 
 
Na przykład, Muzeum Sztuk Pięknych w Bostonie w 2006 r. oddał skradziony marmurowy posąg Vibii Sabiny, żony Hadriana, z II wieku p.n.e. do jego willi w Tivoli (choć teraz jest tymczasowo wystawiony w Rzymie przez Izbę Handlową). Odpowiedzialność zadecydowania gdzie zostaną wysłane dzieła sztuki z tego nowego muzeum, będzie spoczywała na grupie archeologów i ekspertów. 
 
„Myślę o nim, jako o muzeum zranionej sztuki, ponieważ dzieła, które są tu wystawiane, zostały pozbawione kontekstu ich odkrycia i pochodzenia” oznajmił Stéphane Verger, dyrektor Muzea Narodowego w Rzymie, który ma nadzorować nowe muzeum. 
 
Włoskie podejście do ratowania sztuki i wierne przywrócenie jej do miejsc pochodzenia zebrało swoją krytykę. Niektórzy twierdzą, że przywracanie antyków z zachodu ukazuje zaściankową natarczywość i chęć zaznaczenia narodowej tożsamości, przeciwna realiom zglobalizowanego świata gdzie duże wysiłki są wkładane, by upowszechnić kulturę, wchodzić na skalę międzynarodową i łamać bariery ekonomiczne i społeczne. Inni uważają, że najlepiej ogląda się antyki w instytucjach, które przyciągają miliony turystów niż w lokalnych muzeach odległych miasteczek, które prędzej przyciągnął kurz niż zwiedzających. 
 
Jednakże przykład, który wspiera ten nowy pomysł, jest ewolucja wystawy znanej jako „Nostoi: Recovered Masterpieces” (Nostoi: odzyskane arcydzieła) z greckiego – „powrót do domu”. Została pierwszy raz zorganizowana w 2007 roku przez włoskich urzędników jako triumfalne uznanie ich sukcesu w odzyskaniu skradzionych antyków. Wystawa miała miejsce w pałacu Kwirynalskim w Rzymie i osiągnęła niesamowity sukces, dzięki włoskim staraniom, by odzyskać dziesiątki dzieł sztuki od amerykańskich muzeów m.in. Metropolitalne Muzeum Sztuki w Nowym Jorku i Muzeum J. Paula Gettiego w Kalifornii. 
 
W 2017 roku odnowiona wersja wystawy „Nostoi” została zamontowana w serii małych pokoi w niskim budynku na głównym placu w Cerveteri – w starożytnych czasach była to warownia etrusków, znana jako Caere, oddalone 25 km na północ-zachód od Rzymu. Choć wystawa nie ma regularnych godzin otwarcia, stowarzyszenie przewodników turystycznych znajduje się tuż obok i udostępnia wizytę w pokojach na żądanie. 
 
„Potrzebujemy pomocy wolontariuszy, aby utrzymać wystawę otwartą,” informuje Alessio Pascucci, burmistrz Cerveteri jeszcze w zeszłym miesiącu- ponownie się nie kandydował, ale i tak ma nadzieję, że obecne muzeum może się stać narodową instytucją dla odnalezionej sztuki. 
 
Oddalona zaledwie o rzut kamieniem, w lokalnej miejscowości, znajduje się zapewne największa wygrana w wojnie przeciwko skradzionym antykom – wielce ceniony Krater Euphroniusa.; Tam może zostać wystawiony w swoim kontekście i zapoczątkować lokalną turystykę i ekonomię. Krater z VI wieku p.n.e. z czerwonymi malowidłami został skradziony w 1971 z grobowca w Cerveteri. Rok później został sprzedany Metropolitan Museum of Art za 1 milion dolarów – niespotykana cena za tamtych czasów. Metropolitan Museum of Art oddała krater w 2006 r. Przez pewien okres znajdował się w Villa Giulia w Rzymie, ale teraz jest stałym dodatkiem w muzeum archeologicznym w Cerveteri wraz z kielichem Euphroniusa, który został zwrócony do Włoch przez Muzeum Gettiego w 1999 po tym, jak wyszły na wierzch dowody o jego niejasnym pochodzeniu. 
 
Minister kultury Franceschini oświadczył, że wpadł na pomysł nowego muzeum, który ma wystawiać odnalezione antyki, zanim powrócą do miejsc ich pochodzenia, kiedy te dwa dzieła sztuki zostały pożyczone archeologicznemu muzeum w Cerveteri w 2014 roku. Zamiast oddawać te dzieła do Villa Giulia, urzędnicy ds. kultury zdecydowali, że będzie lepiej, jeśli zostaną w Cerveteri, niedaleko miejsc, skąd zostały nielegalnie wykopane. 
 
Teraz krater Euphroniusa jest „symbolem samego miasta”, powiedział Franceschini podczas inauguracji  Muzea ocalonej sztuki. „Jesteśmy pewni nadrzędnemu znaczeniu odesłania dzieł tam, skąd pochodzą”. 
 
Vincenzo Bellelli, nowy dyrektor parku archeologicznego w Cerveteri stwierdził, że to była „odważna decyzja” i „mądra polityka, która da lokalnym muzeum nowe szanse”, by zwiększyć ich urok. „Obstawia za miejscami kultury,” oznajmił. 
 
W październiku po tym, jak wystawa w Muzeum ocalonej sztuki się zamknie, 20 dzieł ma zostać umieszczonych w Cerveteri. Wśród nich jest również niedawno odzyskany z Muzeum Gettiego pitos. Jest to malowane białym na czerwieni naczynie przedstawiające oślepienie Polifema- cyklopa, syna Posejdona i Toosy. Ten pitos jest dziełem etrusków pochodzące z VII wieku p.n.e. 
 
Bellelli oznajmił, że na chwilę obecną pitos będzie miał własną witrynę w muzeum, tuż obok dzieł Euphroniusa. Uważa tak samo, jak Verger, że historia kradzieży i odzyskania tych dzieł powinna być tylko przypisem do o wiele ważniejszej historii miasta. 
 
Dwie wazy Euphroniusa, jeden z najbardziej renomowanych artystów starożytnej Grecji, zostały odkryte w Cerveteri i to jest przykładem, jak ważne było to etruskie miasto za tamtych czasów. „Było ono centrum w starożytnych czasach,”, „popularnym rynkiem” i miejscem wymiany poglądów. 
 
„Istniał powód, dla którego tak cenne wazy zostały odnalezione w Cerveteri”, powiedział. Jednakże to tego czasu artefakty będą pod reflektorami w nowym muzeum w Rzymie. 
 
Prace, które są tam teraz wystawione, zostały skonfiskowane  przez biuro prawników dzielnicy Manhattan. Na podstawie dowodów dostarczonych przez karabinierów o nielegalnym pochodzeniu skonfiskowało, obecnie wystawione dzieła muzeum, domom aukcyjnym i prywatnym kolekcjonerom w Stanach Zjednoczonych. 
 
Zeszłego grudnia 200 dzieł sztuki zostało zwróconych włoskim urzędnikom. Przekaz ten został opisany jako największa repatriacja zabytków z Ameryki do Włoch, i tak znaczący powrót został „zorganizowany dla wystawy”, powiedział Massimo Osanna, szef kierownictwa muzeów ministerstwa kultury. 
 
„Już pracujemy nad kolejną wystawą, bo mamy tak dużo ciekawych materiałów,” oznajmił. 
 
Verger powiedział, że obecna wystawa „jest przykładem wielkiego wysiłku karabinierów” włoskiej, trwającej lata, wyprawy krzyżowej, by powstrzymać handel antykami i również pracy prokuratorów w Manhattanie „która była niezwykle znacząca”. 
 
W gablotach są panele z opisem, które streszczają dziesiątki śledztw karabinierów i które często prowadziły do postępowań karnych, a następnie do przywrócenia nielegalnie pozyskanych dóbr. Jednakże nie ma to oskarżać muzea i kolekcjonerów, którzy naumyślnie lub nie, podsycali ten czarny rynek. Przede wszystkim opisuje się typologię i pochodzenie dziesiątek waz, naczyń i posągów, a nie o kolekcje, skąd zostały zabrane. Decyzja nieobwiniania była świadoma. 
 
„Dzieło zostało zwrócone, jest tu,” powiedział Verger. Wystawa w muzeum była swego rodzaju „nawiasem w życiu danego obiektu,” dodał. „Czas nielegalności zakończony, teraz zaczyna się nowe życie”. 

Autor: 
Elisabetta Povoledo /Tłum. Ewa Róg
Dział: 
Polub Plportal.pl:

Reklama