Spencer – nowy film o księżnej Dianie może być zachwycający, lecz brakuje w nim napięcia

Reklama

śr., 12/29/2021 - 00:00 -- MagdalenaL

Patricia Treble, specjalistka ds. rodziny królewskiej analizuje najnowszy film o Dianie: podstawy dla dobrej produkcji są już uwzględnione, ale rezultat stał się odpychający. Co więcej, czy odzwierciedla wydarzenia, które naprawdę miały miejsce?

Film Spencer opatrzył się w symbolikę „baśni na podstawie prawdziwej tragedii”. Skupia się na 3 dniach z życia Diany, księżnej Walii, kiedy w 1991 roku rodzina królewska spędza święta Bożego Narodzenia w prywatnej posiadłości Królowej w Sandringham. Jest to ulubione święto Elżbiety II, ponieważ wszyscy (w tym dalsza rodzina) są w stanie spotkać się razem i celebrować uroczystości.

 

W ciągu owych trzech dni nie dzieje się nic szczególnego, lecz to tylko cisza przed zwiastującą burzą. Małżeństwo Diany i Księcia Karola rozpada się pod presją czasu, ujawniając tym samym zdradę obojga stron oraz fakt jak źle byli dobrani. Ponadto są skazani na ciągłą uwagę ze strony mediów, jak i społeczeństwa, zatem widz skupia się na wpływie niestabilnej relacji między Dianą a Karolem, która jest głównym motywem tego długometrażowego filmu.

Spencer można określić jako zachwycająco surrealistyczny dramat. Reżyser, Pablo Larraín (zwany Jackie) wydobywa esencję jaka znajduje się w koncepcie biografii filmowej: główną postać. Film skupia się na wydarzeniach z perspektywy Diany, uwzględniając jej halucynacje i nagłe zmiany nastroju. W tle możemy usłyszeć ścieżkę dźwiękową z nieharmonijną muzyką, która podkreśla nerwową atmosferę w Sandringham. Fundamenty na dobrą produkcję również zostały wliczone: kinematografia jest spektakularna, podczas gdy reżyseria i scenografia zostały mądrze zorganizowane. Mimo to, efekt końcowy jest niesamowicie nudny i niezadowalający.

Aktorka Kristen Stewart jest zatroskaną Dianą o dużych, brązowych oczach. Ma idealne spojrzenie, ton głosu i posturę księżnej. Jednak jej gra aktorska jest przestylizowana i nieprzekonywująca. Liczyłam na coś głębszego niż powtarzające się zbliżenia przygnębionej Diany i zaciskania pięści podczas walki z bulimią. Należy też wspomnieć o nawiedzaniu przez Annę Boleyn, graną przez Amy Manson, która miała być niesubtelnym ostrzeżeniem tego, co może przydarzyć się naszej bohaterce. Istnieje też lekkie napięcie oraz poczucie oczekiwania – zwieńczenie filmu jest wyraźnie niezachwycające. Co więcej, reżyser nie był w stanie odpuścić sobie oklepanego motywu: zerwanie naszyjnika w taki sposób, aby wszystkie perły rozprysły się po podłodze w dramatycznym ujęciu. W rzeczywistości, perły są oddzielnie przywiązywane do łańcuchów, które są tanie w produkcji masowej. Nie ma takiej możliwości, by rozpadły się tak łatwo.

Odkładając na bok problemy psychiczne, przejdźmy do głównego antagonisty tej historii. Major Alistar Gregory, grany przez wspaniałego Timothy’ego Spalla, jest nowym koniuszym Królowej Matki, wtedy 91-letniej kobiety. Staje się wszechobecny w posiadłości Jej Wysokości, w tym nadzoruje przyjęcia i poziom bezpieczeństwa (co nie należy do obowiązków doradcy Królowej). Okazuje się jednak, że jest on zobowiązany do zajmowania się Dianą i oceniania jej stanu psychicznego, co z biegiem czasu nie kończy się sukcesem.

W filmie powiernikami Diany są kucharz i garderobiana Maggie, której odtwórczynią jest Sally Hawkins. Sceny z udziałem tych dwóch kobiet – arystokratki zagubionej w sobie oraz pewnej siebie służącej z uśmiechem na ustach – stają się akcentem tego filmu. Ich relacja, z początku powierzchowna, pogłębia się i przeradza w prawdziwą przyjaźń. Niestety, w 111-minutowej ekranizacji nie znajdziemy wiele takich momentów, ponieważ Larraín przeznacza więcej czasu na wydarzenia związane z personelem kuchni.

Już od samego początku publiczność zostaje wciągnięta w środek fabuły, tym samym oczekując od scenarzystów znajomości podstawowych informacji o jakże „prawdziwej tragedii’. Wielu z nas może kojarzyć produkcję Netflixa The Crown – serial o autentycznych wydarzeniach z życia Windsorów, w którym obserwujemy losy Diany gnębionej latami przez jej męża i rodzinę królewską oraz zmagania z bulimią, samookaleczanie i załamania psychiczne pojawiające się z nadmiaru presji bycia członkiem tak potężnej dynastii.

Rzeczywistość jest jednak bardziej skomplikowana. W tym samym czasie, w którym odgrywa się historia filmu, dziennikarz, Andrew Morton w sekrecie wraz z Dianą pisał książkę ukazującą wszystkie tajemnice i niuanse jej życia. Ów proces był częścią oczyszczenia i zemsty skierowanej w stronę Karola. W rezultacie, Diana. Jej historia. była bombą rzuconą wprost na dziedzica tronu. W książce możemy przeczytać o zaburzeniach odżywiania czy próbach samobójczych Diany, jak i potwierdzeniu, że Karol powrócił do starej miłości, Kamili Parker Bowles. Po dziś dzień historia księżnej Diany spisana przez Andrew Mortona jest uważana za najbardziej prawdziwą.

W filmie Spencer, większość członków rodziny królewskiej ma przypisane role drugoplanowe, do tego stopnia, że na początku pomyliłam odtwórcę roli koniuszego z Księciem Filipem. Książęta Wilhelm i Henryk pojawiają się odizolowani w Sandringham i są pozbawieni towarzystwa innych kuzynów, Piotra i Zary Phillips (dzieci księżniczki Anny), które powinny były się tam również znajdować. Co dziwne, Karol nie odgrywa roli czarnego charakteru, sam wydaje się uwięziony – dokładnie jak jego żona – w monarchicznym systemie, pozornie zarządzanym przez siłę służących i reszty personelu. Prócz tego, [SPOILER] to Karol jest tym, który zwraca Dianie wolność.

Kostiumy filmowe są inspirowane niestylowym zasobem prawdziwych ubrań Diany; czarny kapelusz z woalką oraz czerwony płaszcz, w rzeczywistości były prezentowane dwa lata później niż w filmie, kiedy księżna zakłada je do kościoła w Boże Narodzenie. Natomiast matowy, żółty kapelusz wraz z garsonką w żeglarskim stylu był przemianą z radosnej, czerwonej wersji, którą ubrała, odwiedzając Uczelnię Wojskową w Dartmouth w 1989 roku. Zaś bogato zdobiona suknia wieczorowa jest odniesieniem do baletnicy z 1986 roku, inspirowana projektem twórców, którzy stworzyli sławną już suknię ślubną Diany (jak możecie się spodziewać, księżna miała wtedy na sobie również perły).

Film pozostawia sobie wiele do życzenia z powodu zaistniałych w nim dwuznaczności. Diana, przyjeżdżając do posiadłości, narzeka na chłodną pogodę, podczas gdy w innej scenie widzimy ją w cienkich bluzkach oraz ubraniach nieodpowiednich dla danej pory roku (w trakcie rodzinnej sesji zdjęciowej ma na sobie wręcz letni strój z białym obuwiem). W kolejnym ujęciu rozmyśla nad tym jak jej twarz będzie widniała na monecie, gdy zostanie Królową Małżonką, choć wiemy, że ten przywilej należy tylko do władcy, w tym wypadku jej męża. Z kolei rezydencja Park House w Sandringham, w której Diana spędza wczesne lata dzieciństwa nie pozostał porzuconą ruiną – jako symbol wyidealizowanej przeszłości i zniszczonej teraźniejszości – lecz został przekształcony w dobroczynny hotel dla niepełnosprawnych osób.

Dla tych, którzy zastanawiają się nad tytułem filmu, spieszę z wyjaśnieniem. Spencer to rodowe nazwisko księżnej. Lady Diana Spencer urodziła się w jednej z najbardziej znanych i wpływowych rodzin w Wielkiej Brytanii, zwłaszcza w porównaniu do stosunkowo młodego, niemieckiego rodu Windsorów. W późniejszych latach rodzina Diany przeprowadziła się do majestatycznej posiadłości Althorp – sięgającej początków XVI wieku – która konkuruje z królewskimi pałacami i zamkami przepełnionymi słynnymi obrazami w bogato zdobionych korytarzach. Sugestia nasuwająca się podczas oglądania filmu jest dość jasna: Diana może przetrwać tylko wtedy, gdy powróci do śmiałości i szczęścia sprzed małżeńskich lat.

Oczywiście, to się nigdy nie ziściło. W rezultacie, Spencer pozostawia nas z ironicznym akcentem. W filmie Diana stara się utrzymać Wilhelma z daleka od wyniosłej historii królewskiej i wpojonych tradycji w Sandringham. Tak naprawdę, Wilhelm nie ukrywa teraz swojej miłości do tego miejsca; przez kilka lat żył w tej posiadłości, kiedy jego rodzina była młoda i wrócił tam na czas trwania pandemii. Książę Cambridge często mówi o swojej matce i o tym jaki wpływ wywarła na jego życie. Niemniej jednak, nosi nazwisko Windsor i coraz bardziej zgadza się ze swoim ojcem, Karolem, co do przyszłości monarchii.

Autor: 
Autor: Patricia Treble / Tłumacz: Klaudia Bredlak
Polub Plportal.pl:

Reklama