George Michael zmienił moje życie – nie wierzę, że minęło już pięć lat odkąd zmarł

Reklama

wt., 12/28/2021 - 00:22 -- MagdalenaL

Geogre Michael miał ogromny wpływ na moje życie.

 

 

Chwilę po tym, jak rozeszły się wieści o śmierci George’a Michaela w Boże Narodzenie w 2016 roku, zadzwonił telefon.

Tak jak inni ludzie, którzy nie widzieli wiadomości, byłam w szoku. Musiałam jednak wziąć się w garść z racji tego, że BBC Radio 2 chciało ze mną rozmawiać. W latach 80-tych byłam w trasie razem z Wham! I można śmiało powiedzieć, że George miał ogromny wpływ na moje życie.

W 1981 roku byłam wspomagającym wokalem w mojej pierwszej pracy z Mari Wilson i The Wilsations. Dzięki temu usłyszałam, że Wham! poszukują ludzi do występów na koncertach na żywo, po tym jak ich pierwszy singiel stał się hitem. Menadżer trasy koncertowej powiedział mi, że to mało prawdopodobne, żebym miała rozgłos, ale zadzwoniłam do kilku znajomych wokalistów sesyjnych i jakoś się z nimi bujałam. George słyszał, jak graliśmy z zespołem i nas wybrał, ponieważ byliśmy młodzi, nowi i super ambitni. Nawet wtedy George wiedział dokładnie, czego chciał! To było niesamowite uczucie, byliśmy bardzo podekscytowani.


Byliśmy pierwszym zachodnim zespołem grającym w Chinach

Spędziłam kilka niesamowitych lat koncertując z zespołem – to było dosłownie jak Beatlemania. Pamiętam, jak graliśmy na lodowisku w Whitley Bay i kiedy sprawdzaliśmy dźwięk, ekipa znalazła kilku – dosłownie zamrożonych – fanów, którzy poprzedniego wieczoru schowali się, żeby tego dnia być bardziej z przodu!

Pierwsza podróż po Stanach była wspaniała; graliśmy w Apollo Harlem i w Limelight Club. Już po dwóch latach wróciliśmy i odbyliśmy trasę na stadionie. Pamiętam, jak graliśmy na scenie o jakiejś 11 w nocy w piekielnym upale. Naszym suportem była Chaka Khan oraz dowiedzieliśmy się, że Elton John był na tym koncercie!

Byliśmy pierwszym zachodnim zespołem grającym w Chinach (producenci Wham! kręcili film pod tytułem Wham! in China: Foreign Skies), co było niesamowitym doświadczeniem. Było zabawnie, kiedy George i Andy przeglądali surowe nagrania z tego filmu, a George stwierdził, że jego włosy nie wyglądały najlepiej. Po chwili jego siostra, Melanie – również tragicznie zmarła – która była fryzjerką, przyleciała to naprawić. Była absolutnie urocza.

George był właśnie takim perfekcjonistą. Przekładało się to też na jego muzykę. Tak bardzo jak ja i moje koleżanki z chórków chciałyśmy pojawić się w jego utworach, tak on potrafił wykonać chórki samodzielnie w studio – z fantastycznym rezultatem. Naprawdę miał tak wyjątkowy talent, że nie ma co się dziwić, jak wielu ludzi nadal opłakuje go po pięciu latach.

Nawet po tym, jak przestaliśmy regularnie razem pracować, byliśmy w kontakcie. Dostałam zaproszenie na imprezę z okazji 35-tych urodzin Cowboys and Angels w 1998 roku. Byłam wtedy w zaawansowanej ciąży i miałam przyjść w ładnej sukience – postawiłam na kowboja. Tak samo jak George.

Wcześniej miał on kłopoty z policją po tym, jak został aresztowany za „sprośny czyn” w publicznej toalecie. Znany ze swojego bezczelnego poczucia humoru, w zaproszeniach na imprezę napisał: „Pamiętajcie, że nie będzie żadnych udogodnień publicznych, więc proszę skorzystać przed przyjściem”.

Pomimo swojej sławy, pozostał szczery. George był bardzo rodzinny; jego ojciec prowadził restaurację w północnym Londynie i często zapraszał tam cały zespół. Byli bardzo bliską rodziną, a po tym jak odeszła jego matka, długo rozmawialiśmy o tym, jak to jest stracić kogoś z powodu tak podłej choroby, jaką jest rak. Moja macocha też w podobnym czasie zmarła; była młoda, tak samo jak mama George’a.

Gdy go ostatni raz widziałam, wpadłam na niego kiedy szedł udzielić wywiadu. Gdybym wiedziała, że to nasze ostatnie spotkanie, wyjątkowo mocno bym go przytuliła.

Minęło kilka tygodni, zanim dotarło do mnie, że odszedł. Po tylu latach nadal jest legendą, pamiętany za całe dobro, które czynił. George był miły, zabawny, niespotykanie hojny i miał czas dla każdego. Jedna z najbardziej utalentowanych i najmilszych osób w show-biznesie.

Spoczywaj w pokoju, George… Byłeś tak ogromną częścią mojego życia.

Autor: 
Autor: Janey Lee Grace / Tłumaczenie: Anna Bołtruczuk
Polub Plportal.pl:

Reklama