Suknia szyta na miarę, czyli o historii flamenco

Reklama

sob., 12/04/2021 - 01:20 -- MagdalenaL

Źródło: https://elpais.com/espana/madrid/2021-11-01/un-vestido-a-medida-sobre-la...

Fotografie z prawie 60-letniej kariery Colita Flamenco, odzwierciedlają życie Carmen Amayi, Vicente Escudera i Paco de Lucíi zarówno na scenie, jak i poza nią.

Dziewczynka w białej, kwiecistej sukience tańczy na dziedzińcu, podczas gdy jej matka klaszcze w dłonie na obrazie „La Gordi z matką La Pili”. Wystawa Isabel Steva (Barcelona, 1940), znanej jako Colita, uwiecznia intymne chwile wielkich postaci flamenco, takich jak Carmen Amaya, Paco de Lucía i Vicente Escudero, podczas ich podróży po Katalonii, Andaluzji i Madrycie. „Viaje sin fin” [Podróż bez końca] rozpoczyna się w roku 1962 w dzielnicach Somorrostro i Montjuic, gdzie katalońska fotograf zagłębia się w świat bohemy, aby uchwycić spontaniczność tańca i śpiewu.

Kolekcja jest podróżą przez historię hiszpańskiego flamenco oczami fotografki, która poświęciła mu ponad 60 lat swojej kariery zawodowej. Colita, laureatka National Photography Award w 2014 roku, zapewnia, że jest ona szyta na miarę, "jak dobrze skrojona sukienka". Ponad 70 obrazów nabiera teatralnego tonu, który śledzi kulturę flamenco z punktu widzenia jego wielkiej wielbicielki: "Zrozumiałam, czym jest sztuka po tym, jak poruszyło mnie flamenco. Dla mnie jest ona uczuciem". Swoją karierę rozpoczęła w wieku 22 lat, towarzysząc śpiewakom i tancerzom w Barcelonie.

Jedna z czarno-białych płyt przedstawia mężczyznę z długimi włosami w szpilkach w sklepie. Obok niego śpiewa ojciec, trzymający na rękach dziecko. Mimika jego twarzy sprawia, że melodia staje się wręcz namacalna.

Colita uwieczniła życie tancerki Carmen Amaya, podczas nagrań „Los Tarantos”, hiszpańskiego filmu wyreżyserowanego przez Francisco Rovira-Beletę w 1963 roku. Seria przedstawia jej przybycie na lotnisko El Prat z dużą słomianą torbą i długim czarnym płaszczem. Amaya pojawia się tańcząc w rytm bulerías podczas kręcenia filmu, ale także za kulisami. Pasja Colity do flamenco narodziła się właśnie w tym momencie. Fotograf pamięta to doskonale. Pewnego popołudnia w roku 1963, w barze El Camarote w Barcelonie, podczas przerwy w kręceniu filmu. Gitarzyści zaczęli grać, a Carmen zaczęła tańczyć: "Zamarłam. To było jak objawienie". I porównuje to do syndromu Stendhala, który pojawia się przy przeciążeniu zmysłów pięknem uznawanym za przesadne.

Na wystawie znajduje się też pierwsza fotografia Pereta, słynnego katalońskiego piosenkarza i gitarzysty, który spopularyzował rumbę w Hiszpanii. Fotografia przedstawia piwnicę słynnego baru, w którym odbywały się spektakle flamenco. Na ścianach baru wiszą płótna przedstawiające tancerki. Peret znajduje się na środku Sali i gra na gitarze otoczony mężczyznami w marynarkach i garniturach, którzy cieszą się muzyką.

Tancerz Vicente Escudero pojawia się w tryptyku, w którym wykonuje kroki niezbędne do obrotu flamenco. Ostatnią sekwencję kończy z rękami w powietrzu. Tło obrazu jest ciemne, a cała uwaga skupia się na ciele Escudero. Kompozycja obrazu pozwala nam nawet dostrzec kwiatowy haft na butach legendy flamenco.

 

W 1969 roku, katalonka zilustrowała książkę „Luces y sombras del flamenco”, z tekstem José Manuela Caballero Bonalda, opartym na jego doświadczeniach z Andaluzji. Colita wspomina ten wyjazd jako moment swojego największego spełnienia zawodowego: "To były wyjątkowe chwile. Zdjęcia są namiastką tego, czego doświadczył taki miłośnik flamenco jak ja". W centrum sali, ozdobionej typowymi dla scen flamenco czerwonymi krzesłami, widać port Santa María. Colita twierdzi, że wykonała ten obraz na prośbę pisarza Rafaela Albertiego. Na trasie wystawy znajdują się portrety, które z niezwykłą precyzją oddają gesty tańca flamenco. Wśród nich są Rosita Durán na scenie Zambra w Madrycie, José Meneses na Costa Brava, Lola Flores na kanapie w swoim domu i Paco de Lucía.

Porządek chronologiczny obrazów kończy się na tych, które powstały między końcem lat 90., a początkiem XXI wieku. Tutaj prezentowani są współcześni artyści, tacy jak Miguel Poveda i Estrella Morente. W sierpniu 1963 roku, Carmen Amaya zatańczyła po raz ostatni. Jako wielka wielbicielka, Colita zamyka swoją kolekcję zdjęciem plakatu jej ostatniego występu w Begur w Gironie.

Kolekcja została wystawiona w Alhambrze w Granadzie w 2017 roku. Po odwiedzeniu kolebki hiszpańskiego flamenco, wystawa będzie dostępna do kwietnia przyszłego roku w Teatro Español, na Placu świętej Anny w Madrycie. Według dyrektor teatru, Natalii Menéndez, ta wystawa fotograficzna jest zwieńczeniem programu, który został poświęcony flamenco.

Autor: 
Patricia Segura / tłum. Julia Śliwak
Dział: 
Polub Plportal.pl:

Reklama