RASKOLNIKOV

Reklama

pon., 11/29/2021 - 21:39 -- MagdalenaL

Prawda o Fiodorze Dostojewskim okazała się być tak tajemnicza i zawrotna jak enigmatyczne postacie, o których pisał,  i przyciągała uwagę pisarzy (Leonida Tsypkina, J. M. Coetzee) i wielu biografów (Josepha Franka, Leonida Grossmana). W opublikowanej na początku tego roku książce Dostojewski. Portret intymny, Alex Christofi łączy gatunki, wyciągając urywki tekstów z fikcji Dostojewskiego i wplatając je między faktami biograficznymi.

Niekończące się powtórzenia sugerują coś, co mógłby docenić sam Dostojewski. Jak zaznacza Oliver Ready we wstępie do swojego wspaniałego tłumaczenia Zbrodni i Kary, znajomość faktów o danej osobie nie jest równoznaczne z poznaniem jej. Stwierdzenie to pokrywa się z zastrzeżeniami samego Dostojewskiego na temat obsesji na punkcie "powierzchownych faktów".

Dlatego też Kevin Birminghan zamierza dostarczyć coś bardziej edukacyjnego i wciągającego w Grzeszniku i świętym. Birmingham jest autorem Najniebezpieczniejszej książki (2014), w której opowiada historie kryjąca się za Ulisses Jamesa Joyce'a. Jego nowa książka dotyczy Zbrodni i kary, innego nowatorskiego dzieła, którego publikacja była punktem zwrotnym nie tylko dla Dostojewskiego, ale również dla całej historii powieści.

Birmingham pisze: "Wszedł w najwspanialszy okres swojej kariery". To właśnie wtedy napisał takie dzieła jak: Idiota, Biesy i Bracia Karamazow. W tamtym czasie znalazł również nowy sposób na pisanie o samoświadomości i oszukiwaniu samego siebie, tworząc nie powieść idei, ale to, co Birmingham  nazywa "powieścią o problemach idei" - badając ich ogromną moc jak i ich żałosne niedoskonałości, zastanawiając się, jak najbardziej nieskazitelne koncepcje ugrzęzły w ludzkiej zatwardziałości i nieustępliwości.

To rozróżnienie jest konieczne. Jak Birmingham pokazuje, Dostojewski nie był nieprzeciętnym autorem opowiadań, za jakiego uważali go jego krytycy, nakreślającym jakieś wielkie teorie i doszukującym się w nich szczegółów. Zazwyczaj zaczynał od paru konwersacji, głosu bohatera, stworzenia niezapomnianego obrazu (Zbrodnia i kara, która początkowo miała być 90-stronicowym opowiadaniem, którego napisanie zajęło Dostojewskiemu tylko dwa tygodnie, ale wkrótce rozrosła się do kilkuset stron). Częścią intencji Birminghama było nadanie ważności inspiracji, jaką dał powieści proces skazania Pierre'a-Francois Lacenaire'a, poety-mordercy, który odbył się w 1835 roku, a o którym Dostojewski dowiedział się w 1861 roku, kiedy to on i jego brat szukali materiału do ich nowego magazynu literackiego.

 


Kevin Birmingham, autor “The Sinner and the Saint: Dostoevsky and the Gentleman Murderer Who Inspired a Masterpiece.” Liz Linder

 

 

Lacenaire był  dziwnym przykładem osoby, którą łączyła w sobie dwie cechy: wyniosłości i rozwiązłości. Był to ktoś, kto czytał Umowę społeczną Rousseau, czekając w swoim mieszkaniu na przybycie kolejnej ofiary. Po okradnięciu i zamordowaniu dwóch osób, w tym przykutej do łóżka chorej i starej wdowy, on i jego wspólnik zabrali swoje skromne łupy i zafundowali sobie kolację oraz poszli na występ komediowy. "To był wspaniały dzień. - wspominał później Lacenaire - Poczułem, że znów oddycham."

Ale Raskolnikow ze Zbrodni i kary w niczym nie przypomina Lacenaire'a. To prawda, że popełnia podwójne morderstwo, zabijając lichwiarkę i jej siostrę. To prawda, że próbuje nadać wyższości tej makabrycznej zbrodni, stosując wzniosłego języka utylitaryzmu — usprawiedliwiając swój czyn tym, że skradzione z lombardu pieniądze będzie można wykorzystać w altruistyczny sposób. Lecz tam, gdzie Lacenaire jest chłodny, niewzruszony i ospały, Raskolnikow jest rozgorączkowany, udręczony, zdezorientowany i rozdarty pomiędzy ideami, a impulsami jak wskazuje na to jego własne imię (raskol — schizma, rozłam).

Birmingham sprawnie prowadzi nas przez kilka pierwszych dekad zdumiewającego życia Dostojewskiego, zwracając szczególną uwagę na okres, kiedy przebywał w kręgach reformistycznych w Petersburgu. Nagły wybuch literackiego uznania w odpowiedzi na jego pierwszą powieść Biedni ludzie, która ukazała się w styczniu 1846 roku, został szybko zamieniony w szyderstwo ze strony krytyki,  kiedy miesiąc później została wydana jego kolejna książka Sobowtór. W 1849 został aresztowany za przestępstwa polityczne przeciwko krajowi i postawiony przed plutonem egzekucyjnym, ale w ostatniej chwili został ułaskawiony, a następnie zesłany na Syberię, gdzie zobaczył na swoje własne oczy biednych ludzi, o których wcześniej jedynie pisał. Rozmawiał również z mordercami i był zafascynowany nie tylko ich opowieściami, ale też, w jaki sposób je opowiadali — jak w jednej chwili chwalili się swoją niesamowitą siłą woli, a w następnej skarżyli się, że są całkowicie bezsilni.

Były to rodzaje wahań, jakie Dostojewski bardzo dobrze znał. Przed zsyłką pożyczał pieniądze, a później pisał jak szalony, żeby spłacić długi na czas, tylko po to by znów je pożyczyć i kupić sobie czas na napisanie czegoś więcej. Lubił również grać w gry hazardowe — chociaż jeśli ujmie się to w ten sposób, może to błędnie sugerować, że było to dla niego coś w rodzaju przyjemności, a nie nałogu, podczas gdy w jego przypadku tyczyło się jednego i drugiego. Po 10 latach wrócił do Petersburga, a Zbrodnia i kara została napisana, gdy autor był w bardzo trudnej sytuacji finansowej. "Mimo tego — mówi Birningham — że potrzebował pieniędzy (w tym ciężkim okresie poświęcenie się książce oznaczało doprowadzenie do ruiny), Dostojewski pozostał wierny spójności historii, podążając za nią w jakiekolwiek miejsce, gdzie była potrzeba, by się odbyła scena."

Przy całym tym zamieszaniu, rozdziały o Lacenairze napisane przez Birminghama zaczynają wydawać się nieznaczące, pomimo jego wyraźnie nakreślonego portretu. Poeta-morderca był przerażająco brutalny — klęcząc pod gilotyną, obrócił się tak, by widzieć spadające ostrze. Ale przy bogatej i szczegółowej narracji Birminghama o pełnego paradoksów i dręczących ambiwalencji życiu Dostojewskiego, wyolbrzymione ego Lacenaire'a szybko robi się przewidywalne, a nawet trochę męczące. Jego nikczemność jest jak gargulec — bierna i całkowicie groteskowa.

Grzesznik i święty kończy się zaraz po tym jak Dostojewski poślubia Annę Grigoriewnę Snitkinę, stenografkę, która pomogła mu ukończyć Zbrodnię i karę, i tym samym uratowała go od  natychmiastowej ruiny. Ale jak pisze w swojej najnowszej biografii Andrew Kaufman, nie udało się jej uratować męża od paranoi, mizogini i antysemityzmu — złych impulsów, które współistniały razem z jego bujną wyobraźnią.

Zanim Dostojewskiemu urodziły się dzieci, obdarowywał on swoich siostrzeńców i siostrzenice opowiadaniami o duchach, ale pisarz, który zaglądał w otchłań ludzkiej jaźni, wskazywał, że takie zjawy nie są najstraszniejszymi istotami. Birminghan pisał, że Dostojewski mówił swoim młodym słuchaczom, że powinni wejść do pustego pokoju, stanąć przed lustrem i spojrzeć w swoje oczy przez 5 minut. "Jest to okropne. - mówił dzieciom - I niemal niemożliwe do wykonania zadanie."

 

 

 

 

Autor: 
Autor: Jennifer Szalai; Tłumaczyła: Klaudia Jamróg
Polub Plportal.pl:

Reklama