Wojenny dramat aktualny przez lata

Reklama

pon., 11/08/2021 - 00:30 -- MagdalenaL

Czy ważne są cudze dzieci? Czy dotyka innych twoje nieszczęście? Odpowiedzi na to pytanie można znaleźć w filmie Michaela Winterbottoma Aleja Snajperów.

Reżyser pokazał przez okoliczności wojenne 1992 roku, całą istotę międzynarodowej wspólnoty, zachowanie ludzie w ekstremalnych warunkach, na linii rozdzielającej życie i śmierć. Ten cały obraz widzimy oczami dziennikarzy, zmuszonych pracować w epicentrum wojny.

Najbardziej przykuł moją uwagę obraz dziennikarzy w nieludzkich warunkach. Czekali na każdy wybuch, atak terrorystów, żeby nagrać materiały, które potem miały stać się sensacją. Nie istniała nawet etyka dziennikarska, którą dobrze teraz znamy. Ważnym było pokazanie jak najbardziej krytycznego obrazu, by zdobyć widza, wywrzeć wpływ na nim, kierować emocjami. Żałość, łzy, psychiczna niestabilność, rozczulenia to główne cele dla pracowników mediów w tym dziele. Na ekranie były pokazane ciała umarłych, wszystko zamazane krwią, odseparowane końcówki, głębokie rany. Ludzki ból i zaburzenia psychiczne na kamerach wyglądały jak najmniejsze zło, jakie zostało przedstawione. Fragment z narzeczoną, która wraz z rodziną szła na własne wesele, które i tak się nie odbyło, ukazało wysoką heroiczność jednego z korespondentów. Pośród ulicy leży zastrzelona mama, a w kadr twardym, pewnym siebie krokiem wchodzi reportażysta, tak żeby centrum uwagi i pełny akceptacji wzrok widza przesunął się na niego. Pomaga schować ciało i tym zachowaniem zdobywa chwałę.

Rzemiosło dziennikarskie ma sporo ważnych zadań i wykonuje wysoką funkcję w społeczeństwie. Za pomocą oddziaływania na umysły, główny bohater miał na celu uratować małe dzieci, które znalazły się krok od śmierci. Codziennie przez ekran brudne, chude, zmęczone twarze błagały o litość polityków i pomoc Zachodu. Odpowiedź była okrutna. Zostawili ich w biedzie, mówiąc, że nie ma tutaj w czym pomagać. W obozach śmierci co chwilę umierali ludzie, ale liderzy światowi nie uważali tego za ludobójstwo. Sami powinni się z tego wywiązać.

Możemy podsumować stwierdzeniem, że ani problemy innych, ani śmierć tysięcy dzieciaków, ani mordowanie cudzych narodów w żaden sposób nie wzruszają nikogo na tym świecie. Każdy myśli wyłącznie o swoich interesach. Potrzebni są tylko prawdziwi dziennikarze, którzy będą odgrywali rolę władzy. To oni mogą uratować świat.

Autor: 
Anastasiia Solohub
Polub Plportal.pl:

Reklama