Miasteczko z zapachem ryby

Reklama

czw., 06/24/2021 - 22:29 -- MagdalenaL

Podróże w czasie nie są najbezpieczniejsze. Przypadkowo można stracić poczucie realności. Pamiętajmy, że okoliczności, w których żyjemy, są naszym niepowtarzalnym, inspirującym, współczesnym światem. W przyszłości będzie on dla potomków zagadką, którą z wielką pokusą będą rozwiązywać, jak teraz my dążymy do poznania przeszłości. Nie traćmy głowy! Musimy znać przeszłość, ale nie żyć w niej.

Proszę wszystkich do poznania przeszłości, która miała miejsce na wzgórze Budy w kraju Królów i Królowych — Budapeszcie. Wielki, potężny Dunaj przenosi swoje wody wraz z bogactwem ich mieszkańców przez buddyjską część miasta. Zarządzając tą bujnością podwodnego świata, nad rzeką powstało Rybackie miasteczko. W środku plac handlowy, gdzie wędkarze sprzedawali swój towar, a cała powierzchnia była otoczona murem. Obywatele mogli do woli kupować wyłowioną rybę, ale w zamian musieli bronić miasto od częstych ataków. Warto zamknąć oczy i wyobrazić sobie, że stoimy pośrodku okrągłego placu, opaleni łagodnym słońcem handlarze krzyczą, wychwalając swój towar, naokoło stoi zgiełk, a w nos biją połączone między sobą zapachy różnorodnych ryb. Podchodząc bliżej do muru, widzimy karkołomny krajobraz: wody, jakie starają się przytulić surowy szary kamień, mosty prowadzące na inną stronę miasta i cały majestatyczny Budapeszt, jak w naszej dłoni.

Wszystko ma swój koniec, jak i wiek rybaków i Rybackiego miasteczka. Długo przestrzeń owinięta zapachem ryb była pusta. Póki nie wspomnieli o niej na świętowanie 1000-lecia Węgrów. W tym miejscu został zbudowany Rybacki bastion, jaki okazał się w jakimś sensie ozdobą kościoła Macieja. Stworzony z białego, jak kość słona kamieniu, on ma 7 stożkowych wież w kształcie namiotów. To symbol 7 plemion, z jakich powstało Państwo Węgierskie [przyp.red. Agryjczycy, Yasowie, częściowo Awarowie, Hunowie, Brendanowie, Połowce, Kowarowie (Chazarowie)]. Nasuwa się smutek, myśląc, że w naszych czasach od rybaków w Rybackim miasteczku została tylko nazwa, a monumentalny bastion tylko atrakcją dla turystów. Nie patrząc na to, wielkim prezentem od losu jest przejść się w tym miejscu wieczorem. Z nadejściem ciemności odczuwasz głos przodków, jakby oni zwalczyli wieki i wrócili na swoją ziemię. Znowu pachnie rybą i miasteczko zaczyna ożywać. Niezapomnianą atmosferę także tworzą gwiazdy i niebo. Najpierw na surowe konstrukcje schodzi ciemność, tworząc odczucie strachu. Dalej pierwsze gwiazdy rozlewają swoje białośnieżne mleko ze złotym nektarem, kamień wchłania ten trunek i zaczyna lśnić cudownymi promieniami. To zjawisko jest podobne do Białej Nocy w Petersburgu.

To miejsce czaruje oraz zmusza, by zatrzymać oddech i spędzić wiele godzin spacerując jego ulicami. Jeśli byłabym muzykiem, dokładnie tam powstałby mój pierwszy utwór i cały świat usłyszałby muzykę gwiazd, nieba, ciemności i rybaków.

Autor: 
Anastasiia Solohub
Polub Plportal.pl:

Reklama