Dwie strony jednej ulicy

Reklama

czw., 06/10/2021 - 00:47 -- MagdalenaL

Zdjęcie: Anastasiia Solohub

Codziennie po jednej stronie ulicy ze zmęczonymi twarzami idą do pracy żywe trupy. W marzeniach są słynnymi malarzami, genialnymi poetami, znakomitymi piosenkarzami, a tak naprawdę są kasjerkami, sprzątaczkami albo niewidocznymi pracownikami firm, którzy przeglądają mnóstwo papierów i zawsze coś piszą. Pół żartem, pół serio mnie, wielkiego dziennikarza, najwybitniejszego korespondenta The New York Times, zdarzeniem losu spadło coś na dłonie. Jestem na tyle ambitnym pracownikiem, że nikt nawet nie pamięta jak mam na imię. Kierownik zawsze jest gotowy pomóc, dlatego profesjonalnie zamyka drzwi przede mną. W żadnym razie nie narzekam, jestem bardzo wdzięczna za swoją dziennikarską pracę przy kasie: zawsze jest dużo wywiadów z niezwykłymi ludźmi o potrzebie torby na zakupy, ostre śledztwo o zniknięciu krzesła i oczywiście zbiór faktów z pierwszej ręki. W tej historii najatrakcyjniejsze to wynagrodzenie, które z każdym kolejnym miesiące nie pozwala rzucić zbyt twórczej pracy. Od czasu do czasu czuję się bohaterką mojej ulubionej książki „Do spotkania z tobą”, tylko z uciętym elementem miłości. Podcierała tyłek niepełnosprawnemu mężczyźnie i ze wspaniałym uśmiechem mówiła, że jej życie świetne. Nienawidzę każdego klienta przy mojej kasie, ale miło uśmiecham się i życzę dobrego dnia. 

A po drugiej stronie ulicy idą ludzie zachwyceni swoim życiem, szkoda, że tylko z mniejszym wynagrodzeniem. Oni denerwują i zmuszają do zazdrości towarzyszów ze świata grubych portfelów i ciemnych od smutku twarzy. Tutaj wszystko jest podobne do fabuły „Mały Książę”, w której on troszczył się o Różę, sprzątał swoją planetę i otrzymywał za to szczęście, jak i księgowy, który zawsze liczył coś, latarnik, który włączał i wyłączał swoją latarnię bez snu i odpoczynku. Z tej strony żyją, a po innej latają w marzeniach i iluzjach.

Autor: 
Anastasiia Solohub
Polub Plportal.pl:

Reklama