Gorące Diabły Reno wychodzą spod ręki młodej pisarki!

Reklama

wt., 06/01/2021 - 13:06 -- MagdalenaL

Martyna Keller to młoda, działająca pod pseudonimem pisarka, której książki ujrzymy na rynku już w tym roku. Pasjonatka szalonych, pełnych zwrotów akcji historii i scen, które doprowadzają czytelników do przyspieszonego bicia serca swoje pierwsze pisarskie kroki stawiała na popularnym serwisie Wattpad, gdzie osiągnęła wielki sukces. Jak radzi sobie z nadchodzącymi premierami i jak wyglądała jej droga aż do wydania? Rozmowa z autorką rozwieje wszystkie wątpliwości. 

 

 Twoją debiutancką książkę Diabły Reno można już dostrzec na stronie wydawnictwa Niezwykłego. Jakie emocje towarzyszą ci w związku z nadchodzącą premierą? 

— Jestem jednocześnie podekscytowana, ale też przerażona. Z jednej strony nie mogę usiedzieć w miejscu, bo wizja zobaczenia swojej książki w księgarni brzmi wręcz nierealnie, ale z drugiej obawiam się, jak Diabły  przyjmą się na rynku, czy zdobędą sympatię czytelników, albo czy utrzymają poziom, jaki zaprezentowały w tamtym roku na Wattpadzie, kiedy zaczęłam je publikować.

Każdemu nowemu etapowi towarzyszą obawy. Mam jednak nadzieję, że Twoje zostaną rozwiane tak szybko, jak się pojawiły. Chciałabym Cię również zapytać o to, jak zaczęła się twoja przygoda z rynkiem wydawniczym. Co skłoniło cię do wysłania propozycji, jak czujesz się z myślą, że niebawem zadebiutujesz i jak wyglądała twoja droga od wysłania propozycji aż do złożenia książki? 

— Propozycję wydawniczą wysłałam pod wpływem impulsu, od razu gdy zakończyłam pracę nad pierwszą częścią (Diabły Reno to pierwsza część serii Diabły Nevady — przyp.red.). Wtedy jednak mimo rozmów z jednym wydawcą postanowiłam wstrzymać się z jej wydaniem, zaczekać, aż skończę całość. Po jej zakończeniu dostałam propozycję od wydawnictwa, z którym współpracuję teraz, a które od czasu, gdy zaczęłam rozeznawać się w temacie rynku wydawniczego, było moim wymarzonym. Po tym, jak zaczęliśmy współpracę wszystko potoczyło się szybko i sprawnie. Teraz, gdy za moment książka trafi do sklepów, mogę śmiało stwierdzić, że nie mogłam trafić na lepszy zespół niż ten, z którym współpracuję.

Zespół jest ważny, ale najważniejszy jest (jak się zdaje) odbiorca. Gdybyś miała zachęcić czytelników do lektury Diabłów, co byś im powiedziała?

— Chyba najpierw ostrzegłabym ich przed tym, że moi bohaterowie są postaciami bardzo złożonymi. Później zapewne wspomniałabym, że jestem z tych książek naprawdę dumna i jeśli będą mieć ochotę na to, by je przeczytać, będzie mi z tego powodu bardzo miło.

To doprawdy skromna zachęta (śmiech). Zahaczyłaś o temat bohaterów. Skąd pomysły na główne postacie, które wkradły się do serc czytelników w zatrważającym tempie? 

— Mercy to w dużej mierze odzwierciedlenie tego, co gra/grało mi w duszy. To bohaterka, która stanowi kwintesencję siły. Chciałam stworzyć postać kobiecą, która będzie niezależna, dumna, pewna siebie i mimo wszystkich krzywd, których doświadczy, wciąż silna, choć doszczętnie złamana. Gabriel to mężczyzna, który nie jest złym chłopcem choćby w jednym calu. To mężczyzna opiekuńczy, kiedy trzeba stanowczy, ale przede wszystkim wierny, odpowiedzialny i bardzo zdeterminowany.

Jak widać niestandardowość to Twoja największa zaleta - nawet bohaterowie wykraczają poza utarte ścieżki pisarskie, co podkreśla wyjątkowość Twoich prac. Jak ją osiągnęłaś? Co w procesie twórczym jest dla ciebie największym wyzwaniem, a co sprawia największą przyjemność?

— Największym wyzwaniem jest dla mnie, przynajmniej teraz, gdy gonią mnie terminy, a pogoda sprzyja, zmobilizowanie się do działania. Największą przyjemność sprawia mi chyba czytanie później tekstu, który napisałam. To miłe uczucie.

Wiadomo jednak, że nie zawsze jest miło i kolorowo, jak to ze wszystkim w życiu bywa. Czy miałaś kiedyś jakieś nieprzyjemności związane z publikacją swojej książki w przestrzeni internetowej? Ktoś naraził cię na hejt a może wspominasz źle inne sytuacje?

— Było ich niewiele, chyba nawet to była jedna sytuacja, gdy ktoś porównał moją książkę do innej, mimo tego, że łączył je jedynie wątek sportu.

Odbiegając więc od złych wspomnień - co daje ci największe wsparcie? Kiedy czujesz się najlepiej podczas tworzenia? 

— Najlepiej czuję się wtedy, gdy mogę podzielić się swoją pracą z innymi. Lubię czytać komentarze pod swoimi tekstami. Bywa tak, że dzięki niektórym kręci mi się łezka w oku, albo wybucham głośnym śmiechem.

Wdzięczność, z jaką opowiadasz o swoich czytelnikach jest wprost urzekająca. Co jednak z innymi pisarzami? Czy chciałabyś coś przekazać początkującym, którzy chcieliby podążać Twoją ścieżką i wydać swoją książkę? 

— Po prostu nie poddawajcie się. Czasami trzeba zaczekać na swoją szansę odrobinę dłużej, ale później okaże się, że czekanie okazało się zwyczajnie opłacalne. 

To piękna myśl. Miejmy nadzieję, że ktoś skorzysta z niej i będzie brnął do celu niezależnie od przeciwności losu. Zmieńmy jednak temat z pisarstwa na sprawy bardziej przyziemne. Martyno, z twoich social mediów można wywnioskować, że kochasz czytać książki, tak bardzo, jak lubisz je pisać. Jacy pisarze są dla ciebie inspiracją? Po czyje książki sięgasz najchętniej?

— Chyba nie mam takiego pisarza, którego uznałabym za swoją inspirację. Nie mam również takiego, po którego książki chwytałabym ,,w ciemno.” Najczęściej sięgam po tytuły różnych twórców i takie, które reprezentują różne gatunki, ale najchętniej wybieram romanse, erotyki, ewentualnie romanse mafijne.

Wiemy już, że kochasz czytać, choć nie wszystko, co Ci wpadnie w rękę. Co jeszcze mogłabyś powiedzieć o sobie? 

— Nie jestem osobą, która lubi mówić o sobie. Obecnie poświęcam się w pełni wydawaniu Diabłów, więc nie mam zbyt wiele czasu na inne pasje czy hobby. Powoli przymierzam się do wyboru studiów i wyprowadzki z rodzinnego miasta. Mam nadzieję, że niedługo będę mogła znaleźć czas na jakąś dłuższą podróż albo koncerty, na które uwielbiam jeździć.

Czego Ci życzyć z okazji przyszłego wypuszczenia w świat debiutanckiej książki?

— Chyba po prostu spokoju. Myślę, że właśnie tego mi w chwili obecnej, przed premierą Diabłów brakuje :)
 

Właśnie tego ci życzymy! Od czytelników i ode mnie najcieplejsze życzenia - mamy szczerą nadzieję, że Twoja książka stanie się bestsellerem a Ty sama będziesz rozkwitać pod opieką wydawnictwa. Cierpliwie czekajcie na datę premiery Diabłów! Dziękuję za rozmowę, Martyno.  

 

 

Autor: 
Agata Mania
Polub Plportal.pl:

Reklama