Nie tylko Królewna Śnieżka. Oskarżenia przeciwko Waltowi Disneyowi, od antysemityzmu po rasizm

Reklama

czw., 05/13/2021 - 00:33 -- MagdalenaL

Oryginalny tytuł: Nie tylko Królewna Śnieżka. Długa historia oskarżeń przeciwko Waltowi Disneyowi, od antysemityzmu po rasizm

 

Rasista, antysemita, biały supremista, seksista, nawet teraz (pośmiertnie) „winny” promowania wizji pocałunku bez zgody. Mając w swoim dorobku 26 Oscarów na 59 nominacji, Walt Disney jest nie tylko najczęściej nagradzaną osobowością w historii kina, ale prawdopodobnie także najczęstszym przedmiotem dyskusji oraz głównym celem zwolenników poprawności politycznej.

Na początku były to Trzy małe świnki. W 1933 roku kreskówka, której sukces pozwolił Disneyowi stworzyć Królewnę Śnieżkę i siedmiu krasnoludków, był prawdziwym aktem kinematograficznym. Pierwotnie Wilk, w scenie, w której przebiera się za sprzedawcę szczotek, nosił maskę żydowskiego kupca. Po premierze scena uległa zmianie, ale było już za późno: oskarżenia o antysemityzm wobec Disneya zostały już wniesione.

W 1938 roku tuż po koszmarnej Nocy Kryształowej nie pomogły pogłoski, że filmowiec przyjął w swoim Walt Disney Studios niemiecką reżyserkę, Leni Riefenstahl, która podpisała kilka nazistowskich filmów propagandowych. Neal Gabler, krytyk filmowy i pierwszy biograf, który miał pełny dostęp do archiwów Disneya, odniósł się do tego wydarzenia w swojej książce Walt Disney: the Triumph of the American Imagination (2006), mówiąc, że reżyser i producent „był bardzo tolerancyjną osobą w życiu prywatnym. To, czy ta tolerancja przełożyła się również na życie zawodowe, jest przedmiotem dyskusji, ale pracującym z nim Żydom zawsze trudno było uwierzyć, że był antysemitą”.

W wywiadzie dla CBS Gabler powrócił do tematu: „Walt Disney antysemitą? Zyskał tę reputację, ponieważ w latach czterdziestych związał się z grupą o nazwie Motion Picture Alliance for the Preservation of American Ideals, organizacją antysemicką i antykomunistyczną. Chociaż sam Walt, moim zdaniem, nie był antysemitą, stał się sprzymierzeńcem ludzi, którzy byli”. Disney odszedł od Motion Picture Alliance w latach pięćdziesiątych, ale, jak zauważa Gabler, „ta reputacja przylgnęła do niego. Nigdy nie był w stanie się od niej uwolnić”.

Jeśli chodzi zaś o rasizm Disneya, jednym z obrazów, które od razu przychodzą na myśl, są czarne kruki w Dumbo, które zostały zidentyfikowane jako karykatury pracowników plantacji. Śpiewają między innymi „pracujemy jak niewolnicy”, a ich przywódca nazywa się Jim Crow, podobnie jak prawo o tej samej nazwie, które stworzyło i utrzymywało segregację rasową w Stanach Zjednoczonych do 1964 roku.

W odniesieniu do Królewny Śnieżki mówi się również o scenie, w której krasnoludki zostały umieszczone jeden na drugim. Scena ta została napiętnowana przez Disneya podczas prywatnego spotkania poprzez wyrażenie „ni**er pile” (w dosłownym tłumaczeniu z języka angielskiego: stos cza**uchów). Nie wspominając już o Pieśni Południa (Song of the South, 1946): film (ostatnio również wyrzucony z platformy Disney+) został zdefiniowany przez Boba Igera, obecnego prezesa Walt Disney Company, jako przykład „upokarzającego rasizmu”. Sam Walt Disney po premierze filmu stwierdził, że odpowiada na zarzuty rewizjonizmu wysuwane przez komitety obywatelskie przeciwdziałające segregacji rasowej.

„Walt Disney nie był rasistą” – mówi biograf Gabler – „ani też publicznie, ani prywatnie nigdy nie wypowiadał się z pogardą na temat osób czarnoskórych, ani nie zapewniał żadnej wyższości osób białych. Jednak podobnie jak wielu białych Amerykanów swojego pokolenia, nie był wrażliwy na kwestie rasowe”.

Jednak lista zarzutów wcale się nie kończy. Mary Poppins, rasistka, przynajmniej według opinii naukowca Daniela Pollacka-Pelznera. W 2019 roku profesor na łamach New York Timesa potępił scenę ze słynnego filmu, w którym Julie Andrews tańczy na dachach z kominiarzem Dickiem Van Dyke. Według Pollacka-Pelznera pokryta sadzą twarz Andrewsa przypominała blackface, makijaż sceniczny używany przez przedstawicieli rasy kaukaskiej, służący do ukazywania Afroamerykanów poprzez stereotypy. Całkiem niedawno Disney+ zdecydował się zakazać dzieciom poniżej siódmego roku życia  oglądania niektórych swoich klasyków – w tym wspomnianego Dumbo, Aryskotraci, Piotrusia Pana i Robinsona na wyspie piratów – ze względu na treści dyskryminujące.

Przejdźmy teraz do części o seksizmie. „Oglądając dzisiaj trzy wielkie klasyki z linii Disney Princess – wydane w 1937, 1950 i 1959 roku – mogą wydawać się nam one bardzo przestarzałe i zacofane. Dlaczego postacie mają obsesję na punkcie wyglądu Królewny Śnieżki? Dlaczego Kopciuszek nie ma żadnych hobby ani talentów? I dlaczego Śpiąca Królewna tylko kłuje się i czeka, aż zostanie uratowana? ” – czytamy w artykule opublikowanym w Washington Post w 2016 roku przez Jeffa Guo.

Guo kontynuuje, cytując lingwistki Carmen Fought i Caren Eisenhauer, autorki analizy dialogów z linii Disney Princess, podkreślając, że „nie chodzi tylko o to, w jaki sposób zostały przedstawione bohaterki. Trzeba też wziąć pod uwagę światy, w których zamieszkują księżniczki, kto nimi kieruje, kto dzierży władzę i wreszcie kto przemawia. W wielu przypadkach księżniczki ustępują mężczyznom w ich własnych filmach”.

San Francisco Gate zbliża się do tego, aby wznowić debatę na temat filmowca, który zmarł w 1966 roku. Kalifornijska gazeta opublikowała artykuł, który nawiązuje do najnowszych wiadomości, które dotarły do ​​Disneylandu, a zwłaszcza do kalifornijskiego parku Anaheim, który właśnie ponownie otworzył swoje drzwi po bardzo długim zamknięciu. Nowa atrakcja związana z bajką Królewny Śnieżki, Zaczarowane życzenie Królewny Śnieżki, zadebiutowała efektami specjalnymi, emocjami, światłami i dźwiękami. Jednak jest jedno „ale”, reprezentowane przez pocałunek, którym Książę z bajki budzi Śnieżkę z zaklęcia złej królowej. „Pocałunek prawdziwej miłości”, czytamy w artykule, jest dawany „bez zgody Królewny Śnieżki, kiedy śpi” i „nie można mówić o prawdziwej miłości, jeśli ktoś nie wie, co się dzieje. Czy nie ustaliliśmy już, że konsensus jest istotnym tematem we wczesnych filmach Disneya? Czy uczyć dzieci, że całowanie się nie jest w porządku, jeśli obie osoby się na to nie zgadzają?”.

Autorkom artykułu „trudno zrozumieć, dlaczego Disneyland w 2021 roku zdecydował się na dodanie sceny z tak przestarzałym wyobrażeniem o tym, co mężczyzna może zrobić kobiecie”. Można by pomyśleć o alternatywnym zakończeniu – piszą – obecna wersja to „bajka ze szczęśliwym zakończeniem, ale nie jest lekcją życia”.

Tymczasem, prawie pięćdziesiąt pięć lat po jego śmierci, kontrowersje wokół Walta Disneya nie znają napisów końcowych.

Autor: 
Adalgisa Marrocco / tłum. Izabella Saniewska
Dział: 
Polub Plportal.pl:

Reklama