Każda panelka to pomnik - kto zamienia rosyjską nostalgię w pamiątki?

Reklama

wt., 04/13/2021 - 12:27 -- MagdalenaL

Bloki z wielkiej płyty i betonowe ogrodzenia stały się częścią rosyjskiego kodu kulturowego. Artyści z Rosji i krajów byłego Bloku Wschodniego wykorzystują te obrazy w swoich pracach, a niektórzy zamieniają nostalgię za wielką płytą w pamiątki. Afisha Daily porozmawiała z pięciorgiem artystów o tym, czym jest dla nich i dla nas postsowiecka estetyka.

Nocnik-breżniewka

Nikita Anochin

Artysta, założyciel Anokhin Nikita Store

https://www.instagram.com/anokhinnikita_store/?igshid=1eouek0lsoiao

To nasz rodzinny projekt, mój i żony. Oboje jesteśmy artystami. Tak się złożyło, że jakiś czas mieszkaliśmy w dzielnicy Goljanowo, która jest, mówiąc szczerze, dosyć przygnębiająca: wszechobecna wielka płyta, szarość i smutek. W tym samym czasie przyjęto ustawę o rewitalizacji budynków mieszkalnych i rozbiórce moskiewskich chruszczowek. Postanowiliśmy zabrać w tej sprawie głos i znaleźliśmy do tego odpowiednią formę - nocniki w formie bloków z wielkiej płyty.

Nie mieliśmy środków żeby zwrócić się do specjalistów, więc pierwsze nocniki robiliśmy „na kolanie”. Wszystkie formy tworzyłem sam, a modele sklejałem ręcznie. Teraz mamy możliwość skorzystać z pomocy specjalistów więc wszystkie nocniki drukujemy na drukarce 3D. Najpierw tworzony jest projekt, następnie drukowany jest model, na jego podstawie tworzone są silikonowe formy, do których wlewany jest beton. Tak samo wykonujemy podstawę nocnika. Też jest betonowa. A zdobienia ze sklejki.

Panelki (czyli bloki z wielkiej płyty - przyp. tłum.) pojawiły się w całym kraju - od Morza Czarnego po Kamczatkę. Stały się częścią rosyjskiego pejzażu i najbardziej rosyjską rzeczą, jaką można sobie wyobrazić.

Każdy z nich jest pomnikiem epoki. Osobiście ich nie lubię, ale dla wielu osób to ich dzieciństwo, młodość i dobre wspomnienia. Na przykład dla mojej mamy panelka jest symbolem lepszego życia, wyprowadzki z akademika, własnego mieszkania. I przy całej swojej niechęci do panelek to mimo wszystko nasza historia i nie warto się jej wstydzić. O panelki i chruszczowki należy dbać jak o zabytki architektoniczne, a nie bez namysłu wyburzać i stawiać na ich miejscu bezosobowe blokowiska.

Pierścień-ogrodzenie PO-2

Katia Snep

Jubilerka, założycielka marki Kate Snap

https://www.katesnap.com/

Zajmuję się złotnictwem już od sześciu lat. Można chyba powiedzieć, że moja marka zajmuje się tworzeniem miniatur rosyjskiej rzeczywistości w srebrze. Kolekcja zawiera wszystkie jej najważniejsze atrybuty, od pierścionka w kształcie Rosji do pierścionków z drutu kolczastego, panelek i barierek, którymi ogradzane są demonstracje. A w kolekcji o Rosji nie może przecież zabraknąć betonowego ogrodzenia PO-2. To nieodłączny element naszej kultury i codzienności, więc pomysł na pierścień-ogrodzenie w zasadzie miałam pod nosem.

Tam, gdzie panelka nie może zabraknąć i ogrodzenia.

Pomysł na pierścień w formie ogrodzenia spodobał się szczególnie dlatego, że można na nim malować graffiti tak jak na prawdziwym – tyle, że nie sprejami, a grawerem. Dlatego streetartowcy często zamawiają u nas pierścienie z własnymi rysunkami i napisami. Za każdym razem powstaje coś niepowtarzalnego.

Wydaje mi się że my, Rosjanie, długo staraliśmy się odciąć od własnej kultury i zastępować ją czymś zachodnim, uważając swoją kulturę za coś, czego należy się wstydzić. Minęło jednak wystarczająco wiele czasu od rozpadu ZSRR i cała ta estetyka staje się bardziej egzotyczna i swoja. Otacza nas od dzieciństwa i w pewnym momencie zaczyna wzbudzać nostalgię. To dosyć melancholijna estetyka. Już przecież w XIX wieku Dostojewski pisał o tajemniczej rosyjskiej duszy, więc nie można nam tego odmówić.

Makiety petersburskich podwórek

Natalia Nanijewa

Artystka

Z wykształcenia jestem ilustratorką. Chyba zawsze chciałam zajmować się jakąś sztuką użytkową, pewnie dlatego w szkole wybrałam tworzenie ilustracji do książek. W czasie macierzyńskiego namiętnie kolekcjonowałam stare zabawki i założyłam blog na ten temat [https://vk.com/toyhistory]. W pewnym momencie zapragnęłam zrobić coś sama. Najpierw tworzyłam zabawki a potem makiety petersburskich podwórek.

Inspirowałam się pracami niemieckiego artysty Martina Engelbrechta, dioramami [https://www.metmuseum.org/art/collection/search/651671] i przestrzennymi książeczkami [https://library.si.edu/digital-library/exhibition/paper-engineering/danc.... Nie zależało mi na odtworzeniu konkretnego miejsca, a na oddaniu atmosfery petersburskich podwórek jako takich. Stąd masa szczegółów, które wydały mi się charakterystyczne i pasujące: obcięte topole, garaże, PAZ (radziecki miniautobus), skrzynka z prądem/rozdzielnia. Myślę, że to właśnie dzięki tym szczegółom moje podwórka wyglądają jak żywe i wiele osób dostrzega w nich coś znajomego.

Przed przystąpieniem do pracy nad kolejną makietą szukam jakiegoś punktu początkowego, detalu architektonicznego, wokół którego będzie się rozgrywała fabuła. (W mojej pierwszej pracy, na przykład, był to dom stojący w Kołomnie [https://img06.rl0.ru/afisha/290x-/daily.afisha.ru/uploads/images/c/76/c7..., przy Witebskiej 4. W makiecie jest węższy, ale pierwowzór nadal można rozpoznać). Następnie planuję kompozycję korzystając ze zdjęć zrobionych w czasie spacerów po mieście. Jeżeli brakuje mi własnego materiału, korzystam z Google Street View albo wybieram się na poszukiwania potrzebnego obiektu do sfotografowania. Następnie projektuję pejzaż w Photoshopie i przygotowuję makietę do typografii. Zajmuje to około miesiąca. Przy tworzeniu makiet pomaga mi mąż. Jest architektem, więc to projekt interesujący dla nas obojga, dlatego że istnieje na pograniczu grafiki i architektury.

Rosyjska nostalgia to dla mnie uwielbienie dla przemijania, kolejnych warstw i śladów, które zostawia czas. Jest w nich piękno i głębia, taka nieprzewidywalna wielopoziomowość, która może odwoływać się do doświadczeń zarówno osobistych, jak i stereotypowych, należących do całych pokoleń. Myślę, że czuję w swoich petersburskich pejzażach obecność czasu i ducha, i ogromnie się cieszę, że są ludzie, którzy dostrzegają w moich pracach coś podobnego i coś osobistego.

Kula śnieżna z panelką

Lena i Denis

Założyciele grupy Panelki 

„Панельки” [https://vk.com/plattenbauten])

Chcieli pozostać anonimowi.

Grupa „Panelki” powstała z pasji siedem lat temu. Początkowo był to bardzo lokalny projekt, a treści znajdowaliśmy po prostu w Google. Ale społeczność rozrastała się i zaczęły spływać zdjęcia z całego świata.

Z uśmiechem obserwowaliśmy jak ludzie zupełnie przypadkowo znajdowali na zdjęciach budynki, w których mieszkali w dzieciństwie, znajome podwórka, a nawet sąsiadów.

Pomysł na stworzenie własnej marki pojawił się dosyć niedawno. Jednym z naszych pierwszych projektów było mydło [https://img07.rl0.ru/afisha/290x-/daily.afisha.ru/uploads/images/3/af/3a... ze zdjęciami bloków z wielkiej płyty. Przed Nowym Rokiem pojawił się pomysł na kule śnieżne związane z tematyką grupy.

W dużej mierze są one zasługą Niki [https://www.instagram.com/nika.jwls/], która dołączyła do naszego zespołu. Jest lalkarką i jubilerką, dzięki czemu zna techniki pracy z różnymi materiałami: od tkanin, polimerów i silikonu do metalu. Od razu zaczęliśmy obmyślać technikę, wydrukowaliśmy modele bloków na drukarce 3D, stworzyliśmy formy i zrobiliśmy odlewy z poliuretanu. Eksperymentowaliśmy ze składem i proporcjami płynu w kuli, dopóki metodą prób i błędów nie stworzyliśmy własnego - przepisy z internetu nigdy się nie sprawdzały. Sami lepiliśmy zaspy, układaliśmy w nich ścieżki do klatki, „zapalaliśmy” światło w oknach.

Przed Nowym Rokiem, kiedy dostaliśmy szczególnie dużo zamówień, siedzieliśmy nad nimi całą noc, a rano jechaliśmy do pracy. Ale było fajnie. Nika jest przede wszystkim jubilerką, dlatego oprócz śnieżnych kul w najbliższym czasie planujemy zapowiedzieć miedziane wisiorki i broszki [https://img05.rl0.ru/afisha/290x-/daily.afisha.ru/uploads/images/f/ab/fa... w kształcie panelek.

Bloki z wielkiej płyty to coś, co nas otacza, to część naszego życia, można nawet powiedzieć, że to część kultury naszego kraju. Część może i nie najbardziej kolorowa, ale jednak nieodłączna. Treści na naszej grupie to przede wszystkim kolaż wspomnień. Każdy może tam trafić na dom podobny do własnego, przypomnieć sobie obdrapaną klatkę, a czasami dziwne napisy na ścianach i przepalony guzik od windy.

Dywan-ogrodzenie PO-2

Aleksandr Dołgich

Projektant, założyciel marki Mast 

https://www.mstpins.ru/?utm_campaign=ig

Cztery lata temu postanowiłem stworzyć markę pinów, które będą ciekawą alternatywą dla banalnych znaczków z zabytkami, kotkami i jedzeniem. A kiedy zaczęły się sprzedawać zrozumiałem, że nie chodzi tylko o piny, a o ideę. Tak powstały koszulki, biżuteria, a teraz też dywany.

Pomysł na wykorzystanie ogrodzenia PO-2 pojawił się zwyczajnie. Inspiracji nie trzeba było szukać daleko: nawet wokół (Obwodnicy) Sadowej można gdzieniegdzie zauważyć wspomniane „ogrodzenie w romby”. Swoje pierwsze PO-2 Mast' wypuściła jako emaliowany pin w maju 2017. Potem pojawiła się jego wypukła wersja [https://www.mstpins.ru/item/1], a także wisiorki z okiennymi kratami [https://www.mstpins.ru/item/20] i moim ulubionym placem zabaw z późnego ZSRR [https://www.mstpins.ru/item/19]. Czułem potrzebę rozwinięcia tematu. PO-2 jest toposem, miejscem wspólnym i nie planowałem do tego wracać, ale kiedy pojawił się pomysł na zamienienie betonowej płyty w miękki dywan, nie mogłem się powstrzymać.

PO-2 jest przykładem masowej produkcji, maksymalnie rozpoznawalnym i minimalnie przytulnym. Każdy, kto mieszka w Rosji widział go wiele razy, ale jego widok nie wywołuje u nikogo szczególnej radości. Tutaj zmienia się kontekst: przenoszę coś ponurego, odgradzającego niedostępne tereny z ulicy do domu, gdzie ma stworzyć klimat i pomóc się zrelaksować. I wtedy jego widok wywołuje uśmiech z odrobiną niedowierzania. Miękkie, puszyste ogrodzenie leżące na podłodze ma w sobie coś surrealistycznego. Nikt też nie zabroni wam powiesić go na ścianie - co, swoją drogą, też jest bardzo rosyjskie - i namalować na nim sprejem cokolwiek wam się zamarzy.

Ten motyw panelek, betonowych ogrodzeń jest tak popularna bo jest nasz.

To refleksja nad tym jak dorastaliśmy i jak żyjemy. Otoczenie powstało jakby samo, ale to ważna przestrzeń wspólnej pamięci, zrozumiały kod. Po jego elementach ludzie rozpoznają swoich. Wielka płyta i betonowe ogrodzenie były i nadal są jednakowe w całej Rosji. To oczywiście smutek i beznadzieja. Ale i coś, co łączy silniej niż prawosławie. W każdym razie, wydaje mi się, że żadna państwowa ideologia w ciągu ostatnich 20 lat nie zaproponowała nic bardziej szczerego i prawdziwego niż ta intonacja rosyjskiej nostalgii.

Cieszę się, że rosyjscy projektanci zajęli się tym tematem. Myślę, że to pomoże nam uporać się w końcu z tą betonową estetyką. I pokochać Rosję od nowa, po swojemu.

Autor: 
Anna Szabaszowa, tłum. Agnieszka Jabrzyk
Dział: 
Polub Plportal.pl:

Reklama