Hit kinowy- Trolle World Tour

Reklama

pon., 10/05/2020 - 14:03 -- MagdalenaL

Muszę przyznać, że moje oczekiwania co do kontynuacji Trolli nie były być może największe, mimo, że tego lata był to cyfrowy sukces na rodzimym rynku w USA.- takie obawy można było usłyszeć od krytyków filmowych. Filmy, w których występują trolle szczęścia, brzmią, jak komercja oparta na towarach, bez artystycznych motywacji. Trolle jednak pokazują, że jest to coś więcej. Wyjątkowo zabawny, pełen muzyki i kolorowy film, w którym słowo “kolorowy” nie jest wystarczające dla ekstremalnego tęczowego pokazu, na jaki wystawione są oczy

Humor z polotem i żądłem

Reżyser Walt Dohrn i jego, aż pięciu scenarzystów radośnie urozmaicają film zaskakująco sympatycznym humorem, sprytem i żądłem. Ponadto Justin Timberlake i Ludwig Göransson stworzyli chwytliwą ścieżkę dźwiękową, zawierającą zarówno nowe, jak i stare piosenki.

Trzeba również podkreślić, to, jak imponująco szczegółowa, pomysłowa i dobrze wykonana jest ta animacja dla dzieci. Trolle 2 proponują nam jeszcze więcej zabawy, niż można się tego było wcześniej spodziewać.

Głównym tematem drugiej części, jest odnalezienie przez królowej Poppy i jej przyjaciela Kvist’a pięciu innych krajów. Każde państwo posiada swój własny temat muzyczny: pop, rock, funk, county, klasyczny i techno.

Królowa Barb z rockowego kraju wyrusza w światową trasę koncertową, aby zjednoczyć wszystkie szczęśliwe trolle z rockiem i tylko i wyłącznie rockiem. Przez to pozostałym pięciu krajom grozi utrata swoich gatunków, na co nie zgadzają się Poppy i Kvist, dlatego ruszają w szaloną misję, aby powstrzymać plan Barb.

Po drodze natrafiają na wiele wyzwań, tych większych i mniejszych. Poza tym Kvist zastanawia się, jak ma powiedzieć królowej Poppy to, co naprawdę o niej myśli.

Szalone piekło kolorów

Moment, kiedy film pojawia się na ekranie, gdy siedzisz w kinie jest oszałamiający. Eksplozja kolorów i mnóstwo szczęśliwych trolli, sprawia, że stajesz się przytłoczony szczęśliwymi uczuciami z ekranu. Ale na szczęście, nie jest to czyste szczęście, tylko zabarwione ironicznym dystansem.

Twórcy filmu zdają sobie doskonale sprawę z nieodłącznego absurdu bohaterów i przytaczają z tego wiele zabawnych punktów. To jest podobne zachowanie do rozwiązania z filmów LEGO z ostatnich lat. Takie żarty pasują też do odwiecznej rywalizacji między różnymi gatunkami muzycznymi.

Dlatego może wydawać się problematyczne, że rock jest tutaj przedstawiony, jako negatywna postać, skoro królowa Barb stara się zostać absolutną władczynią Świata Trolii z wykorzystaniem tego rodzaju muzyki.

Większość społeczności norweskiej zobaczy Trolle 2 w ich rodzimym języku. W oryginalnej wersji, Anna Kendrick podkłada głos Królowej Poppy, a Justin Timberlake, Kvist’owi.

Jeśli w ciemno będziesz oglądać norweską wersję, to możesz być pewny, że Marion Ravn i Atle Pettersen włożyli całe swoje serce w tę animację, zarówno jeżeli chodzi o piosenkę, jak i dialog.

Wiemy, że potrafią śpiewać, ale podczas wykonywania przez nich wersów można dobrze wyczuć komedię i emocje. Reszta osób użyczających swoje głosy również spisała się na medal, Tomine Harket wystąpiła,jako królowa Barb, a Stian Presthus, jako Størsten.

Trzeba podkreślić również, że Hank von Hell jest idealnym wyborem w roli starego King Trasha, któremu w oryginalnej wersji użycza głosu Ozzy Osbourne.

Brakuje nowego hitu

Dubbing przysparza też pewien problem, a mianowicie stosunek języka norweskiego do angielskiego w wielu piosenkach w filmie.

Piosenka Cyndi Laupers “Girls Just Want To Have Fun”, w oryginalnej wersji animacji, wykonana przez Annę Kendrick, Justina Timberlake’a i innych, łatwo staje się “Troll vil ha det gøy”, co w tłumaczeniu na polski znaczy, że Trolle chcą się bawić. Wersja norweska wykonywana jest przez Marion Ravn i Atle Pettersen.

Hit Lany Del Rey “Born To Die” z Kelly Clarkson na wokalu staje się “Født til å dø” po norwesku, śpiewanym przez Malin Pettersen.

Natomiast Tomine Harket, stara się przeplatać język norweski z językiem angielskim, wykonując między innymi “Barracuda” rockowego zespołu Heart, “Crazy Train” Ozzy’ego Osbourne’a, oraz “Rock You Like A Hurricane” zespołu Scorpions, co najmniej tak dobrze, jak Rachel Bloom w oryginalnej wersji filmu. W innych fragmentach animacji możesz mieć wrażenie, że podąża się za listą utworów, która jest trochę zbyt szybko miksowana, tak, że nie wszystkie utwory pojawiają się w filmie na dłuższą chwilę. W filmie brakuje też hitu z pierwszej części Trolli, mianowicie “Can’t Stop The Feeling” wykonanego przez Justin’a Timberlake’a. Chociaż Timberlake stara się nadrobić piosenką “Just Sing”, to nie jest ona, na takim samym poziomie, jak piosenka z poprzedniej części. “Just Sing” sprawia, że muzyczny punkt kulminacyjny jest nieco odbiegający od klimatu.

To samo odnosi się do tematu, który tkwi w historii animacji, która jest tak prosta, że może zmieścić się w tekście, “wiele osób jest różnych, ale tylko na zewnątrz” z piosenki Jo Tenfjord i Johana Øiana dla dzieci “Some Children Are Brown” z 1960 roku.

Niemniej jednak animacja Trolle 2, jest tak pełna pomysłów, różnorodnej muzyki i radości z opowiadania historii, że z łatwością, można ją polecić dzieciom, które potrzebują rozrywki dostosowanej do wysokiego poziomu cukru we krwi, które dostają po takiej wizycie w kinie.

Autor: 
Tłum. Martyna Grygier
Zagłosowałeś na opcję 'down'.
Polub Plportal.pl:

Reklama