Moja babcia jest lesbijką”, czyli jak nie pomagać społeczności LGBT+

Reklama

ndz., 01/31/2021 - 14:20 -- MagdalenaL

Na platformie Netflix można zobaczyć hiszpańską komedię pod wiele mówiącym tytułem „Moja babcia jest lesbijką”. Film ma być wsparciem dla społeczności LGBT, jest jednak jego niezamierzoną parodią.

„Moja babcia jest lesbijką” [„Salir de ropero”] to hiszpańsko-portugalska komedia w reżyserii Angeles Reine, opowiadająca o dwóch zakochanych w sobie kobietach, które postanawiają wziąć ślub. Akcja filmu rozgrywa się w pięknych plenerach Wysp Kanaryjskich. Główne bohaterki, Celia i Sofia, są paniami po siedemdziesiątce, a w dodatku matkami i babciami. Ich coming out wywołuje więc ogromne poruszenie w obydwu rodzinach. Podobny motyw był już wykorzystywany na małym ekranie, choćby w kultowym serialu „Grace i Frankie”, opowiadającym o parze starszych gejów, którzy decydują rozwieść się z żonami, by być razem. O ile jednak amerykański serial prezentuje ten temat w formie lekkiej, nieco absurdalnej komedii, o tyle „Moja babcia jest lesbijką” pokazuje wulgarną homofobię jako coś zabawnego.

Cała fabuła filmu opiera się próbach przekonywania babć, żeby jednak ślubu nie brały. Coming out dorosłych, niezamężnych kobiet wywołuje w ich dzieciach i wnukach takie przerażenie, jak gdyby dowiedzieli się, że cierpią one na jakąś śmiertelną chorobę. Główną przeciwniczką ślubu jest wnuczka Sofii, która boi się, że ślub babci zepsuje jej przyszłe małżeństwo z wysoko postawionym mężczyzną i nastawi do niej nieprzychylnie teściów. Członkowie rodziny powtarzają też kobietom, że Kościół katolicki jest przeciwny związkom homoseksualnym, mimo że sami nie są religijnymi ludźmi. Sugerują także, że nie przecież można mieszkać razem, ale bez ślubu, strasząc Celię i Sofię widmem plotkujących, wścibskich sąsiadów. Powoli jednak przekonują się do ślubu, a jeden z wnuków wznosi podczas rodzinnego spotkania toast „za różne wariactwa”.

Można usprawiedliwiać tę dziwaczną, męczącą fabułę tym, że przecież film opowiada o „wychodzeniu z szafy”. Oryginalny tytuł „Salir de ropero” oznacza dosłownie „wyjść z garderoby”. Tylko jeżeli film o osobach LGBT ma być komedią, to nie powinien zawierać całego zestawu homofobicznych świństw i pseudoargumentów, których przeciwnicy równości używają na co dzień. Brak empatii, lekceważenie, wyśmiewanie, straszenie czy wywoływanie poczucia winy to smutna codzienność dla gejów i lesbijek. Oglądanie „lekkiego” i „zabawnego” filmu nie powinno więc dodatkowo traumatyzować. Swoją drogą, czy wyobrażają sobie Państwo komedię o społeczności afroamerykańskiej, w której ciemnoskórzy bohaterowie zarzucani są rasistowskimi tekstami? Nie róbmy więc czegoś podobnego innej wykluczanej mniejszości.

Autor: 
Maria Zaborowska
Polub Plportal.pl:

Reklama