Wymuszona łamigłówka

Reklama

śr., 07/06/2022 - 19:29 -- MagdalenaL

Zdjęcie: Kawałki Muzeum Muncha, Oslo 25 czerwca - 28 sierpnia 2022 

Za każdym razem, gdy powstaje wystawa historii sztuki, konstruowana narracja, która jest nieustannie przekształcana, wzmacniana lub korygowana. Co jest wybrane i wyróżnione, w jakiej kolejności są ułożone? 

Właśnie to dzieło konstruowania (artystycznych) historii jest tematem nowej wystawy Muzeum Muncha Kawałki. Przynajmniej tak mówią komunikaty prasowe. 

Kolekcja jest wyjątkowa 

Nie ma wątpliwości, że wystawa ma do zaoferowania wiele historycznych wydarzeń artystycznych. Punktem wyjścia jest obszerny zbiór Sparebankstiftelsen DNB. 

Asortyment Kawałków jest niezwykle szeroki. Tutaj możemy przejść od naszego ukochanego Nikolaia Astrupa, przez niemiecki ekspresjonizm i amerykańską fotografię uliczną, do kultowego króla pop-artu Andy'ego Warhola. 

Zdjęcie: Michał Tomaszewicz / Muzeum Sztuki Haugar (Przerażenie-pop: Na wystawie pokazane są również kolorowe sitodruki Andy'ego Warhola oparte na niektórych z najbardziej emblematycznych motywów Muncha. Nie tylko tworzył sitodruki wielkich celebrytów, ale także tworzył własne wersje gwiazd sztuki, takich jak Madonna i Krzyk Muncha. Krzyk (wg Muncha), 1983.) 

Sparebankstiftelsen to nieco inny rodzaj kolekcji sztuki. Nie jest to fundacja ani osoba, która zbiera się dla siebie; jest po prostu stworzony po to, by być dostępnym dla norweskich muzeów. 

Dlatego kolekcja składa się również z elementów, których uważa się za brakujące w dużych historycznych zagadkach sztuki w muzeach. 

Wystawa w Muzeum Muncha podkreśli rozpiętość i różnorodność tej bogatej kolekcji sztuki. 

Przyjemne odkrycie 

Pierwszą rzeczą, która nas spotyka, są kolorowe, naiwno-naturalistyczne przedstawienia pięknego krajobrazu Jølster autorstwa Nikołaja Astrupa. Raz po raz malował widok z własnego gospodarstwa z jabłoniami, polami, łąkami. Potężna góra z grzbietami wiecznego śniegu w tle. 

Soleienatt należy do jego najlepszych obrazów: 

 

Zdjęcie: Dag Fosse / Artysta: Nikolai Astrup (Malowane, aby udostępnić: Astrup był pierwszym artystą kupionym przez Sparebankstiftelsen. Obszerny zbiór jego prac został zdeponowany w KODE w Bergen w zamian za zobowiązanie do pokazywania części kolekcji przez cały czas. Astrup ma wyjątkową siłę wyrazu oraz bujną i sugestywną moc. „Soleienatt” Nikołaja Astrupa (ok. 1916)).    

Po sugestywnej przyrodzie Sunnfjordu, wystawa jest tu zaskakująca stylistycznie i geograficznie w kierunku ekspresyjnego i kolorowego niemieckiego ekspresjonizmu. 

Choć czuję się trochę zdezorientowany, bardzo się cieszę, że znalazłam w tym dziale m.in. Emila Nolde. 

Ekspresjonizm, który Munch uważa za swojego wielkiego ojca, był częścią potężnego buntu tamtych czasów z malowniczą tradycją akademicką. 

Stanowi dalszy rozwój romantycznego projektu, w którym ideałem było, aby obraz nie odzwierciedlał rzeczywistości, ale temperament artysty. Obraz miał być wybuchowym, intensywnym i autentycznym wyrazem emocjonalnym. 

Nolde znany jest ze swoich kolorowych, czasem wręcz świetlistych obrazów. 

Zdjęcie: Børre Høstland / Artysta: Nolde Emil (Ekspresja: obrazy Emila Nolde dają doświadczenie ciemnych, destrukcyjnych podtekstów, które zaraz wypłyną na powierzchnię. Nocna kawiarnia, 1910.) 

Piękno i znaki zapytania

Gdy przechodzę z jednego pokoju do drugiego, podekscytowanie rośnie proporcjonalnie do zamieszania. 

Tyle tu dobrego, ale połączenie jest trudne do uchwycenia. 

Z rodzącego się modernistycznego projektu w malarstwie nagle trafiamy do działu amerykańskiej fotografii ulicznej. Zatrzymuję się przy wielkich postaciach, takich jak Walker Evans, Dorothea Lange, Richard Avedon i Diane Arbus. 

Niewątpliwie ciekawi fotografowie, ale jaki jest tak naprawdę związek ze wszystkim innym, co jest pokazywane? A w jaki sposób wystawa jako całość prezentuje interesujące zagadnienia, które według komunikatu prasowego są punktem wyjścia? 

Zdjęcie: Diane Arbus / Sparebankstiftelsen DNB (Poszukiwanie różnic: Diane Arbus była zaniepokojona tym, co się wyróżniało. Szukała wszelkiego rodzaju ludzkich wad i odchyleń. Jako fotograf potrafiła sprawić, by nawet najzwyklejsze wyglądały zabawnie i dziwnie. Po lewej Para nastolatków na Hudson Street w Nowym Jorku (1963), po prawej Kobieta w białych rękawiczkach (1963-1964)).

Może sam pomysł jest taki, że powinienem być zdezorientowany? Może chcesz ułożyć „kawałki” w nowej kolejności, opowiedzieć historie w inny sposób? 

Jednakże nie sądzę, żeby wystawa się z tym udała. W końcu ta prezentacja nie jest aż tak inna. Ci sami artyści występują razem pod tymi samymi „izmami”, choć może w nieco innej kolejności. 

Sam pomysł na wystawę jest bardzo ciekawy, szkoda, że ​​nie jest lepiej utrwalony w samej wystawie. 

Mimo to, jeśli zignorujesz tematy i po prostu będziesz się cieszyć całą wspaniałą sztuką na wystawie, jest to oczywiście wystawa, którą zdecydowanie warto odwiedzić! 

Autor: 
Mona Pahle Bjerke (Krytyk sztuki) /Tłum. Anastasia Savicka
Dział: 
Polub Plportal.pl:

Reklama