„I zrozumiałem: to moja żona. To moje oczy, moja dusza”

Reklama

sob., 11/28/2015 - 15:50 -- marianna.ruks

 

Nikt z znamienitych artystów nie oddawał tak prosto i dokładnie tego pięknego i czarującego uczucia oderwania się od ziemi, które pojawia się w czasie zakochania, jak jeden z najbardziej znanych przedstawicieli artystycznej awangardy XX wieku, Mark Chagall.

Malarz poznał Bellę Rosenfeld w Witebsku w 1909 roku., po sześciu latach się pobrali i przeżyli razem dwadzieścia dziewięć lat, aż do tragicznej śmierci Belly. Cały ten czas Chagall nie przestawał wyznać jej miłości i poświęcał jej swoje obrazy. W autobiografii Mark napisze, że razem z Bellą odczuwał nadzwyczajny spokój, nieważkość, nawet uczucie latania. I tak właśnie ją malował – lekką, latającą i zakochaną. Obraz Belly możemy spotkać w setkach prac Chagalla.

Bella była piękną kobietą, mogła zostać pisarką lub aktorką, ale wolała poświęcić swoje życie miłości – miłości do Marka Chagalla. Bella przeszła przez wszystko razem z mężem: przez jego fascynację rewolucją, niefortunną próbę zostania wykładowcą i działaczem społecznym, półroczne życie moskiewskiego artysty, przez lata włóczęg – najpierw po Związku Radzieckim, następnie za oceanem, żeby ukryć się przed antysemicką niemiecką machiną wojskową.

Miłością i czułością przepełniony jest obraz „Urodziny”. Jeszcze przed ślubem Bella przyszła do Marka na urodziny z bukietem kwiatów, i to tak natchnęło artystę że zrobił szkic tego obrazu. Bella wspominała ten dzień:

„Nie ruszaj się, stój gdzie stoisz! (trzymam jeszcze kwiaty)… Rzucasz się do płótna drżącego pod twoją ręką. Maczasz pędzle. Smuga czerwonego, niebieskiego, białego, czarnego. Okrążyłeś mnie wichrem farb. I nagle odrywasz się od ziemi i ciągniesz mnie ze sobą. Pragniemy woli przez szkło okienne. Tam błękitne niebo i obłoki wołają nas”.

W roku 1944 Chagallowie żyli w USA i bardzo ucieszyła ich wieść o wyzwoleniu Francji. Zbierali się już wrócić do Francji, kiedy to nagle Bella umiera. Infekcja zabiła ją dosłownie w kilka dni.

Chagall żył jeszcze długie lata i stworzył jeszcze mnóstwo płócien, mozaik, witraży i rzeźb, namalował plafon paryskiej Opery Garnier. Zmarł w czcigodnym wieku 98 lat. Po śmierci ukochanej żony, Chagall miał kilka romansów i nowe małżeństwo, ale miłość do Belly nosił w sobie całe życie, nawet po jej śmierci kontynuował malowanie jej portretów.

„Wszystko może się zmienić w życiu i w sztuce, i wszystko się zmienia, kiedy pozbędziemy się wstydu mówiąc słowo Miłość. To w nim znajduje się prawdziwa sztuka: oto całe moja mistrzostwo i moja religia.”  
 

Źródło: https://www.adme.ru/tvorchestvo-hudozhniki/i-ya-ponyal-eto-moya-zhena-et...
Tłumaczyła: Karolina Markiewicz

 

 

Polub Plportal.pl:

Reklama