W dobie pandemii muzyka elektroniczna staje się mniej imprezowa i bardziej introspekcyjna

Reklama

czw., 01/14/2021 - 16:18 -- MagdalenaL

Muzyka elektroniczna szuka swojego miejsca między undergroundem a zinstytucjonalizowaniem.

Wbrew temu, co można by pomyśleć, muzyka elektroniczna potrzebuje koncertów by przeżyć. Szalejąca obecnie pandemia skłania zawodowowych wykonawców muzyki elektronicznej do ponownego przemyślenia sposobu jej uprawiania. Książka „Elektroniczne miasta”, którą wydałem wraz z Damienem Charrieras i Johnem Willsteedem, analizuje wpływ politycznych decyzji dotyczących kultury na działalność scen koncertowych w poszczególnych miastach, jak również skutki pandemii na działanie całego sektora. Ta tematyka wpisuje się w moją pracę badawczą dotyczącą kreatywnych przestrzeni w mieście.

Choć muzyka elektroniczna jest dziś mniej demonizowana niż jeszcze kilka lat temu, ten gatunek nie znalazł jeszcze swojego miejsca w polityce kulturowej wielu państw. W niektórych krajach, jest jeszcze muzyka techno stylem marginalnym. Objawem, że się to zmienia, jest poświęcona jej w 2019 duża wystawa w paryskiej Cité de la musique, grupy instystucji zajmujących się muzyką.

Czym jest muzyka elektroniczna?

Muzykę elektroniczną charakteryzuje różnorodność stylów, których pewna strona internetowa, opierając się na analizie specjalistycznych magazynów i płyt, wyodrębniła aż 153. Upraszczając, można rozróżnić dwie główne gałęzie które zresztą często się wzajemnie przenikają: EDM czy też „club music” (muzyka do tańca) i „intelligent dance music” (IDM), bardziej otwarta na eksperymentowanie. Ten ostatni rodzaj promowany jest na przykład przez niezależną wytwórnię Warp Records założoną w Sheffield w Anglii w 1989. Aphex Twins, Boards of Canada czy Björk są kojarzeni z tym gatunkiem. Ten typ muzyki elektronicznej jest bardziej konceptualny, nadaje się do słuchania go w domu gdyż ma powolniejszy rytm, łagodniejsze dźwięki i jest bardziej harmonijny od muzyki techno do tańca.

Nawet jeśli nowe techniki produkcji pozwalają na tworzenie muzyki elektronicznej z dowolnego miejsca, ten jej typ pozostaje mocno osadzony w miejskiej kulturze. Pierwsze masowe imprezy techno w Detroit w latach 80. miały miejsce w opuszczonych hangarach prezmysłowych w czasach deindustrializacji i ekonomicznego kryzysu.

Muzyka elektroniczna swoje korzenie ma w takich kompozycjach Edgara Varèse’a jak Poème électronique (Wiersz elektroniczny), elektroakustycznym utworze z 1958, dziełach Pierre’a Schaeffera – inżyniera z wykształcenia – czy Stockhausena jak również, bliżej nas, Włocha Giorgia Morodera. Do pionierów zaliczyć można również kultowy zespół Kraftwerk, wywodzący się ze sceny w Düsseldorfie.

Pierwszymi prawdziwymi bastionami techno były: Chicago, gdzie rodzi się ono na tle ekonomicznego kryzysu i deindustrializacji, jak również Detroit i Nowy Jork gdzie powstał posiadający wiele wariantów styl house. Powrót do niego nastąpi zresztą w latach 90. wraz z pojawieniem się ruchu French Touch.

W Berlinie narodziny sceny techno zbiegają się w czasie z upadkiem muru w 1991. Dziś muzyka elektroniczna jest globalnym fenomenem kulturowym, w którym działają nie tylko mężczyźni ale również kobiety. Choć środowisko techno pozostaje mocno seksistowskie, to jednak artystki takie jak Grimes w Montréalu, zaczynające od wydawania w niezależnych oficynach takich jak Arbutus Records, cieszą się dzisiaj międzynarodową sławą.

Plejada żeńskich DJ-ek działa na całym świecie i niektóre zespoły starają się zmieniać podejście swoich słuchaczy. W Australii w 2017, kobiety stanowiły zaledwie 16% występujących na festiwalach techno podczas gdy na świecie ta proporcja wzrasta i wynosi od 17 do 21% między 2012 i 2019. Szwecja jest w tej dziedzinie liderem– 42% DJ-ek na koncertach między 2017 a 2019.

Polityka kulturalna a świat techno

Większość ośrodków muzyki elektronicznej badanych w książce „Elektroniczne miasta” zrodziło się bez ingerencji polityków. Istotnie, władze często tłamszą scenę nazywaną undergroundową, między innymi z powodu wpisanego w jej kulturę używania nielegalnych substancji czy późnych godzin zamykania klubów. Mimo to zdarza się, że lokalne władze korzystają z muzyki elektronicznej jako sposobu na promowanie swojego miasta.

Idąc tym właśnie tropem, miasto Montréal wcieliło ten rodzaj muzyki do festiwalu Mutek, podobnie zrobił Lyon i jego festiwal Nuits Sonores. Małe undergroundowe kluby w stolicach, jak na przykład Club 414 który przez wiele lat gościł imprezy acid techno w Brixton, na przedmieściach Londynu, stały się ofiarami gentryfikacji i zostały zmuszone do zamknięcia pod presją wykupujących ich lokali deweloperów którzy pragnęli oddać się bardziej lukratywnym działaniom na rynku nieruchomości.

Wielki biurowiec zostanie więc wybudowany w miejscu mającego wartość historyczną i kulturową klubu ponieważ tego ostatniego nie chroni żadna polityka zabudowy miasta. Przypadek Clubu 414 jak również, szerzej, tematyka alternatywnych kultur miejskich zostały szczegółowo zbadane przez Stéphane’a Sadoux z uniwersytetu w Grenoble.

Zdarza się często, że w jednym mieście współistnieje kilka rodzajów imprez: bardziej komercyjne, jak Techno Week w Detroit które są wspierane przez lokalne władze i napędzają turystykę jak i bardziej undergroundowe, takie, które wolą zajmować opuszczone przestrzenie na obrzeżach miasta.

Przyszłość muzyki elektronicznej

Ostatni raport IMS na temat przemysłu muzyki elektronicznej podaje, że 350 festiwali zostało odwołanych do kwietnia 2020 bądź przeniesionych, pozbawiając tym samym 8,9 miliona osób szansy na wzięcie w nich udziału. Alternatywą są platformy online jak Twitch czy nawet Zoom. W Australii utrzymują się „drive-in gigs” dla każdego rodzaju muzyki. Inne rozwiązania pozwalające „tańczyć na odległość” są cały czas badane.

Nielegalne imprezy (illegal raves) wciąż się odbywają. Ostatnio choćby w Bretanii ale również w miastach takich jak Berlin, Tottenham czy Manchester. Na chwilę obecną nie zagwarantowano bezpośredniej pomocy finansowej dla artystów tworzących muzykę elektroniczną czy w ogóle wsparcia tego sektora. Jedynym rozwiązaniem wydaje się być branie udziału w wirtualnych wydarzeniach i wykupowanie przez słuchaczy dostępu do muzyki online.

W książce „Elektroniczne miasta” Mark Reeder, muzyk i producent muzyki elektronicznej, w wywiadzie udzielonemu Johnowi Willsteedowi mówi, że, według niego wskutek pandemii muzyka elektroniczna stanie się mniej imprezowa a bardziej introspekcyjna i tworzona do słuchania raczej w domowym zaciszu niż na dyskotekowym parkiecie.

Choć oczywiście szczepionka może zmienić sytuację to jedno jest pewne: sceny elektrowizualne i rzeczywiste wciąż będą działały, legalnie czy nie.

Autor: 
Sebastien Darchen, Tłum. Bazyli Chara
Dział: 
Polub Plportal.pl:

Reklama