Ruch #MeToo chce, by raperów przesłuchiwano na podstawie kontrowersyjnych tekstów

Reklama

ndz., 03/14/2021 - 13:15 -- MagdalenaL

TopNoth/YouTube

 

Ruch obywatelski #MeToo zwrócił się do Sądu Najwyższego w Hadze w sprawie kasacji, poinformował w środę Karim Aachboun, radca prawny fundacji.

 

#MeToo zwróciło się do Sądu Najwyższego o uchylenie decyzji sądu apelacyjnego. Wcześniej Sąd postanowił nie przesłuchiwać różnych raperów spod szyldu wytwórni Warner Music oraz kierownictwa wytwórni SPEC.

Zdaniem przedstawicieli ruchu w branży muzycznej raperzy Ali B, Boef i Ronnie Flex demonstrują przemoc. W ubiegłych miesiąca ruch #MeToo próbował postawić ich przed sądem na przesłuchanie. Według przedtawicieli #MeToo teksty raperów są mizoginiczne i antysemickie.

Po tym, jak sąd zatwierdził przesłuchania, sąd apelacyjny w Leeuwarden orzekł, że ci artyści nie muszą wystąpić pod przysięgą, jako że można było ustalić motywów, którymi kierowało się #Me Too. Ponadto brakowało wystarczających dowodów na ustalenie, jakie fakty można potwierdzić.

Aktywiści odwołują się do większej ilości tekstów, które są nie do przyjęcia. Poprzez słowa takie jak „wtedy miałem pieniądze tak brudne, jak Akon” z utworu Slapend Rijk Boefa oraz „pilnuję hajsu jak Żyd, deportuję go” z utworu Dat is money Aliego B i Ronnie’ego Flexa posuwają się według nich zbyt daleko.

SPEC jeszcze nie zareagowało na te wieści. Warner Music odmawia komentarza.

 

Autor: 
ANP, tłum. Anna Polny
Dział: 
Polub Plportal.pl:

Reklama