XX-wieczna moda na witkacologię

Reklama

pon., 11/23/2015 - 14:18 -- marianna.ruks

 

Historia życia i przebieg kariery artystycznej Stanisława Ignacego Witkiewicza urasta do rangi legendy, a eklektyzm jego dzieł wydaje się być istotą jego twórczej aktywności, w której nie potrafił poprzestać na jednej gałęzi sztuki. Można odnieść wrażenie, że utwory literackie pisarza są tworami z pogranicza życia i ideologii, w którym to pozorna banalność przedstawianych sytuacji rezonuje z podstawami systemu estetyczno-filozoficznego.

Oryginalność Witkacego, nosząca znamiona artyzmu w okresie dwudziestolecia międzywojennego nie cieszyła się uznaniem, a do przychylnych jemu i jego koncepcji sztuki można zaliczyć, tak nielicznych jak Bolesław Miciński czy Debora Vogel, która w jego pisarstwie zwracała uwagę na dwa pojęcia: „nienasycenia formy i komponowania wydarzeń”. Jak pokazuje przebieg jego artystycznych dokonań Witkacy nie mógł liczyć na zrozumienie ze strony krytyki i odbiorców. Fascynacja jego twórczością rozpoczęła się dopiero w latach odwilży, po 1956 roku, kiedy to uznano ją za odkrycie literackie. W latach stalinowskich, mimo że potępiana przez władze, również znalazła swoich odbiorców. Czesław Miłosz, jako jeden z pierwszych wyraził podziw dla przenikliwości umysłu i ogromnego rozeznania artysty w sprawach Europy, która jego zdaniem zmierzała ku przepaści cywilizacyjnej. Noblista dał temu wyraz m.in. w wierszu z tomu pt. Ocalenie z 1945 roku oraz rozprawie poświęconej twórcy, w której poruszył problem jednostki, przeczuwającej zagrożenie w nowym społeczeństwie tworzącym kombinat. Boom na Witkacego, który miał miejsce w Polsce Ludowej dotknął przede wszystkim środowiska inteligenckie. Na afiszach coraz częściej pojawiały się tytuły dramatów pisarza takich jak: Matka czy Szewcy. Inscenizacji jego utworów podejmowali się tacy twórcy, jak Tadeusz Kantor, który w teatrze „Cricot” 2 zachwycił publiczność teatralną adaptacją Mątwy. Bez wątpienia w środowisku naukowym poświęcono Witkacemu wiele monografii i sesji, na których omawiano jego twórczość, zwracając szczególną uwagę na zagadnienia z zakresu filozofii i nauk społecznych. Po teksty Witkiewicza wielokrotnie sięgali również reżyserzy tacy jak Józef Szajna, Krzysztof Pankiewicz, Jerzy Jarocki czy Włodzimierz Herman oraz literaturoznawcy, wśród których znaleźli się Konstanty Puzyna, Janusz Degler czy Jan Błoński. Budząca obawy nowatorska koncepcja nieuładzonej twórczości ku zdziwieniu prognostów doskonale przyjęła się w polskich teatrach. Zainteresowanie jego dramatopisarstwem doprowadziło, że Witkacy  klasyfikował się na czwartym miejscu, co do ilości wystawianych sztuk w kraju. Jak należy przypuszczać przedstawienia jego dramatów przyciągały również publiczność z Europy Zachodniej. Pierwsze światowe premiery odbyły się w Republice Federalnej Niemiec. Widownia niemiecka oglądać mogła przedstawienia W małym dworku Tadeusz Kantora czy Matki w reżyserii Zbigniewa Stocka. Poza tym artysta wielokrotnie wystawiany był również we Włoszech w latach 1979-1980, gdzie Giovanni Pampiglione zdecydował się nie tylko wyreżyserować, ale również wydać tomy jego dzieł dramatycznych. Poklask pozyskał również we Francji. Szwecji, Meksyku, skąd z małych scen eksperymentalnych powrócił na deski cenionych teatrów takich jak m. in. Teatr Królewski we Sztokholmie. Jednak za główny ośrodek recepcji Witkacego należy uznać Stany Zjednoczone Ameryki Północnej, w których to dzięki popularyzatorskiej działalności Daniela Geroulda jego sztuki, w latach siedemdziesiątych należały do najczęściej granych w tamtejszych teatrach. Znacznie później, bo w latach osiemdziesiątych twórczość Witkacego pojawiła się w państwach Europy Wschodniej czy Południowej. Powieściowych przekładów w tzw. Republikach Rad doczekał się dopiero w 1985 roku m. in. dzięki wytrwałej translatorskiej pracy Dalibora Blažina, tłumacza z języka serbsko-chorwackiego. Rok ten również uznany został przez UNESCO za światowy rok Witkacego i ogłoszony dla upamiętnienia setnej rocznicy urodzin twórcy. Podobne inicjatywy zostały podjęte także w celu rozpropagowania dzieł malarskich i fotografii artysty. Do najczęściej podejmowanych w tym kierunku akcji, zasługujących na przypomnienia zalicza się wystawy organizowane od lat sześćdziesiątych w takich miastach jak: Florencja (1965), Essen (1974), Rzym (1979) czy Nowy Jork i Chicago (1998). Jak pokazują doświadczenia ostatnich lat Witkacy jest artystą inspirującym twórców z różnych kręgów kultury, mieszczącym się na pograniczu sztuki wysokiej i masowej. Współcześni badacze kultury wykazują, że zainteresowanie sztuką i osobą Witkacego można dostrzec w wielu inicjatywach i instalacjach Andyego Worholna, tekstach piosenek Jacka Kaczmarskiego czy kompozycji zespołu Los Trabanos – Witkacy, opartej na tekście wierszyka Kobra. Pisarz, który nie święcił triumfów za życia został doceniony dopiero po śmierci. Stanowi ikonę nowego paradygmatu w sztuce, która pomimo ekscentryczności swojej osoby wypełnia przestrzeń między zwrotem kulturowym, dokonanym w drugiej połowie XX w., a tradycją dziewiętnastowieczną. Zatrważające wydaje się dziś pytanie, o genialność jego prozy, gdyż niewielu obecnie jest w stanie odebrać blask jego twórczości. Należy więc zastanowić się, czy dzieła Witkacego rzucają cień na dokonania sztuki początku XX. wieku, czy jak uważało wielu mu ówczesnych są tylko mistyfikacją, o jaką pokusił się twórca.  

Beata Rudzińska

 

 

Polub Plportal.pl:

Reklama