„Afganistan. Odpowiedzieć ogniem. Prawdziwa historia działań 17 Brygady” – G. Kaliciak – recenzja

Reklama

pon., 09/19/2016 - 21:18 -- Anonim (niezweryfikowany)

Był serial „Misja Afganistan”. Były reportaże. Był blog zAfganistanu.pl Marcina Ogdowskiego. Były wywiady i rozmowy w barach. O tym, co działo się w pół pustynnym, pół górskim Afganistanie. O tym, co wysiłek żołnierzy polskich dał Afgańczykom, a co zyskali na tym sami Polacy. Poruszano też wiele innych kwestii. Wszystkie zbiera w swojej nowej książce Grzegorz Kaliciak.

Bohater z City Hall w Karbali znów podejmuje trudną tematykę swoich przeżyć wojennych. Podpułkownik Grzegorz Kaliciak, autor książki Karbala. Raport z obrony City Hall, w nowej książce przedstawia historię IX zmiany Polskiego Kontyngentu Wojskowego w Afganistanie. Przedstawia ją blisko, od początku do końca, uwzględniając każdy szczegół. IX zmiana PKW Afganistan trwała od kwietnia do października 2011 r. 2600 żołnierzy polskich odbywało służbę stabilizacyjną w prowincji Ghazni patrolując bazy Ghazni, Qarabagh, Ariana, Giro i Warrior. Wszyscy pochodzili z 17. Brygady Zmechanizowanej z Międzyrzecza. W trakcie misji zginęło czterech polskich żołnierzy.

Książka ma niespełna 200 stron – można ją przeczytać w krótkim czasie. Wydrukowano ją na papierze w odcieniu złamanej, ciepłej bieli, wyraźną, dużą czcionką, dzięki czemu lektura nie męczy oczu. Na miękkiej okładce znajduje się zdjęcie – polski żołnierz klęczy w pozycji strzeleckiej na poboczu drogi, za tło mając ciężkie pojazdy wojskowe, postacie kolegów, śmigłowce i typowy afgański pejzaż gór majestatycznie panujących nad płaską, suchą równiną. Zdjęcie jest bardzo oszczędne, jak język, którym napisano książkę. Jest proste i twarde, jak zaprawieni od dziesiątków lat w walce Afgańczycy. Jest, jak inne zdjęcia zamieszczone w pozycji, zdjęciem codziennościmisyjnej. Dokumentem zwykłego dnia służby w upalnym, półdzikim kraju.

Trzeba zaznaczyć, że głos Autora nie jest jedynym słyszalnym w tej książce. Znaczną część narracji oddał Autor swojemu koledze, dowódcy sąsiedniej bazy, kapitanowi Pawłowi Szczyszkowi. Opowieść toczy się więc dwoma torami, jakby dwoma szlakami patroli z dwu baz. Podpułkownik Kaliciak relacjonuje wydarzenia związane z bazą Qarabagh, zaś jego towarzysz –  z bazą Giro. Doskonale współgra to z formą książki, gdyż podzielona została na dużo krótkich rozdziałów, często bardzo krótkich, bo ledwie dwustronicowych.

Język, tworzywo tej historii, jest lakoniczny, prosty, żołnierski. Precyzyjnie oddaje to, co ma zostać omówione, bez niedopowiedzeń, ale też bez egzaltacji. Doskonale pasuje do świata przedstawionego –  do twardych, niemal prymitywnych warunków służby, do sytuacji ciągłego pozostawania pod ostrzałem, do niepewności, do ran i do śmierci.

Pierwszy rozdział, co jest charakterystyczne dla stylu podpułkownika Kaliciaka, omawia historię Afganistanu aż po dzień dzisiejszy. Autor podejmuje trudną tematykę wyjaśnienia motywów, jakimi kierowali się Talibowie, siły Koalicji, a także określenia, jakie były potrzeby ludności cywilnej. To bardzo ważne, gdyż nie pozwala Czytelnikowi odczłowieczyć terrorystów, nakazując jednocześnie głęboką refleksję nad problemami współczesnego Afganistanu i możliwościami naprawy sytuacji, która na pierwszy rzut oka wydaje się patowa.

Kolejny rozdział jest równie istotny, gdyż pokazuje Wojsko Polskie takim, jakim widzieli je żołnierze IX zmiany PKW w Afganistanie. Jest to wojsko nowoczesne, jak pisze Autor, „pozbawione kompleksu niższości wobec Amerykanów”, wyposażone i przygotowane do pełnienia postawionych zadań. Kaliciak omawia proces szkolenia opartego na doświadczeniach poprzednich zmian, prowadzonego pod kątem eliminacji terrorystów i ochrony ludności cywilnej.

Główna część książki to historie z misji. Historie o codzienności bazy i patrolu, o brzęczeniu kul o pancerze rosomaków, o syku pocisków nad uszami, o kurzu opadającym po wybuchu ajdika. O osłonie i rozminowywaniu dziurawej drogi, o trudnych kontaktach z niechętnie nastawioną ludnością, o pogoniach za nieuchwytnymi, stopionymi z cywilami terrorystami. O współpracy z Amerykanami i z funkcjonariuszami afgańskimi. O eksplozjach, ranach i śmierci. A także o domu, o tym, co dzieje się z rodzinami, kiedy w mediach pojawiają się tragiczne informacje, oraz o powrotach żołnierzy z misji – o szoku, o bólu niezrozumienia, o PTSD. To szczególnie ważne, tym bardziej, że nieczęsto się o tym głośno mówi.

Ostatni rozdział podsumowuje dokonania IX zmiany. Mówi o tym, co misja dała Afgańczykom i Polakom. Wyciąga wnioski dla Wojska Polskiego, dla obecnych i przyszłych operacji. Zastanawia się głęboko nad tym, czy Polska powinna brać udział w dalszych operacjach antyterrorystycznych na terenie Syrii i Iraku.

Książę podpułkownika Kaliciaka warto przeczytać. Nie tylko po to, by współczuć naszym żołnierzom. Nie tylko po to, by podnosić morale historiami o ich odwadze i waleczności. Ale dlatego, że warto poddać się refleksji o ofiarach i  na temat patowej sytuacji, w której giną ludzie po każdej stronie konfliktu, a rozwiązania konfliktu nie sposób się doczekać. Warto przeczytać „Afganistan. Odpowiedzieć ogniem”, by mieć impuls i podstawy do zastanowienia się nad miejscem Polski w walce z zagrożeniem terrorystycznym.
Grzegorz Antoszek

Polub Plportal.pl:

Reklama