Kolor serca

Reklama

sob., 07/30/2022 - 11:18 -- MagdalenaL

Kobieta podchodzi do niego z elektryczną parasolką do włosów. Spogląda dwukrotnie, myśli, że ją zna. Jej nos świeci się na czerwono pod aureolą półksiężyca, blask jak miłość. Nie zna jej. To nie ona. Jednak wydaje z siebie jękliwe tsk. Jego serce bije szybko. Tsk tsk. Przypomina sobie czerwony nadmuchiwany ponton. Nie powinny pękać. Nawet jeżeli pomkną po ostrych krawędziach skał w rzece. Umiejętności kapitana nie powinny być potrzebne bez względu na stan wody. To niezręczne, powiedziała. Ostatnia rzecz, jaką mu powiedziała.

Tarcie wytwarzane przez czerwonego Vana der Graaffa wydaje dźwięk jak sowa nocna. Shee-sho. Shee-sho. Kobieta, która nie jest nią, również nie jest wysoka. Gdy przechodzi, podnosi parasol ponad jego głowę. Jej włosy podążają, blond pasma ładunku robią pęknięcia w każdym cieniu. Pasma włosów łączą się, rozwidlają się, później znowu się rozwidlają. Ma rozdwojone końcówki i one również się rozwidlają. On obserwuje, jak się rozwidla i zastanawia się, czy się rozdzieli na tę drugą, tę niezręczną, powstałą z pojedynczego włosa.

Powiedział: ubieraj się na przygodę, ubieraj się na pogodę. Jednakże miała na sobie prostą, stretchową mini spódniczkę, beżową i burgundową. Wzór w jodełkę, powiedziała mu później, jak gdyby materiał miał duże znaczenie na pierwszej randce. Kupiła ją z myślą o innym rodzaju przygód. Odsłaniała jej umięśnione uda. Czy był inny rodzaj pogody? Nie mógł na nią patrzeć. Zatrzymał się pod jej domem z łódką na przyczepie, a wszyscy sąsiedzi obserwowali. Nie wydała ani słowa, lecz zmarszczyła brwi na widok łódki, trzymając podbródek na szyi. Weszła do ciężarówki. Spojrzał na jej cudowną nogę i zapragnął, by mógł ją przywiązać w łodzi na czas podróży aż do startu. Zapięta, napompowana, bezpieczna. Nie myślał o niej od lat. Dzisiejszy parasol przyniósł ją. Doszczętnie przemoczoną. Wodoodporny nylon przywiera do każdej powierzchni, której dotyka, Kleksy Rorschacha rozprzestrzeniają się po tkaninie.

Wiatr dmucha i zrzuca parasol u jego stóp. Porzucony. Widzi płuca. Opłucną. Stworzenie morskie To, o czym myśli, to: nie zostawiaj mnie. Do góry nogami na chodniku, na wpół zatrzaśniętego. Aluminium wygina się do tyłu, licząc na skromność. Nawet gdy depcze po jego ramieniu, Nawet gdy wygina dookoła swojego buta. Kobieta schodzi po swojej parasolce, przyciskając obcas do mokrej skóry, by się nie ruszał. Trzepocze.

Gdy wyszli, mokrzy, niezranieni, z rzeki, zaśmiał się. Ona milczała. Wróciła jednak do jego mieszkania, by się umyć. Jedwabna podszewka jej sukienki przywarła do jej ud, koloru serca. Zamówił pizzę. Oboje w suchych piżamach. Mimo to drżała.

Kobieta zamyka parasolkę i oddala się pospiesznie. Powinien był ją podnieść, żałuje, że nie pozbierał strzępów łódki dawno temu, że nie owinął ją w nie, ciepło, kiedy jeszcze miał szansę. Żałuje, że nie ugotował dla niej zupy, że nie poczekał, by zmiękła w jego śpiącą bawełnę. Nie powinien był próbować ją pocałować z oddechem po czosnkowym chlebie. Jednakże nie mógł zrobić przerwy, by pomyśleć: one nie powinny pękać.

 

                                                                                    oOo

Kinneson Lalor jest matematyczką i pisarką, mieszkającą w Wielkiej Brytanii. Jej teksty pojawiały się w różnych miejscach, wliczając antologię Best Microfiction 2022. Możecie znaleźć ją, jej psa i jej kurczaki na Twitterze @KinnesonLalor, Instagramie @kinneson.lalor, lub pod adresem www.kinnesonlalor.com.

Nancy Freund, amerykanka o brytyjskich korzeniach mieszkająca w Szwajcarii, pisze powieści, eseje i krótkie opowiadania. Jej prace ukazały się, między innymi, w Jellyfish Review, Hobart Largehearted Boy, Splonk i Takahe. Ukończyła studia z zakresu kreatywnego pisana na Uniwersytecie Kalifornijskim w Los Angeles i w Cambridge. Twitter @nancyfreund.

Autor: 
Kinneson Lalor i Nancy Freund /Tłumaczenie: Maciej Sołtysik
Polub Plportal.pl:

Reklama