‘Powód,dla którego skaczę`. Filmowa rzecz o autyzmie.

Reklama

sob., 09/19/2020 - 19:10 -- MagdalenaL

“To, że nie mogę mówić nie znaczy, że nie mam nic do powiedzenia”, oznajmia autystyczny Naoki Higashida w książce Dlaczego skaczę, którą napisał (pokazując litery alfabetu zapisane wcześniej przez mamę) w wieku 13 lat, mierząc się z wielkim pragnieniem, czasem i wysiłkiem.

Zainspirowany książką,będącą wewnętrznym głosem osoby cierpiącej na autyzm, brytyjski reżyser Jerry Rothwell nakręcił wyjątkowy dokument, dający wgląd w wyzwania, z jakimi borykają się osoby autystyczne oraz ich najbliżsi, odkrywający zupełnie nowy, dla wielu ludzi nieznany świat i zmieniając dotychczasowe doświadczenia osób ze zdiagnozowanym autyzmem. Film mówi o uprzedzeniach wynikających z utrwalonych stereotypów społecznych, ukazuje ogromny potencjał osób autystycznych, które stanowią znaczącą część naszego społeczeństwa oraz pomaga zrozumieć, dlaczego osoby autystyczne reagują w sposób, w jaki reagują, to znaczy - na przykład skaczą.

Film Powód, dla którego skaczę Jerry Rothwella był pokazany 12 września w ramach programu Last Minute Cinema, III Festiwalu Filmowego AJB DOC.

  • Jakie emocje wzbudziław Panu książka Dlaczego skaczę Naoki Higashide, gdy po raz pierwszy ją Pan przeczytał? Czy już wtedy wiedział Pan, że kolejny Pański dokument również będzie poruszał temat autyzmu?

Pomysł filmu przyszedł od Jeremy Dear`a i Stevie Lee, rodziców autystycznego dziecka imieniem Joss, który był jednym z aktorów filmu. Gdy Stevie i Jeremy po raz pierwszy przeczytali książkę, wynieśli z niej zupełnie nowy obraz Jossa i dlatego zapragnęli zrobić oparty na książce film. Muszę przyznać, że książka również na mnie zrobiła ogromne wrażenie. Naoki napisał ją mając tylko 13 lat. Opisał w niej swoje dzieciństwo i życie osoby z autyzmem. Książka odpowiada na 58 pytań o chorych na autyzm, na które oni sami nie mogą niestety odpowiedzieć (zwłaszcza ci, z ciężką postacią choroby, niemający werbalnego kontaktu z otoczeniem). Naoki najpierw pyta, dlaczego taki się urodził, żeby potem do końca swojej historii sam sobie odpowiedzieć na to pytanie, doceniając własne życie i niezłomność.

Gdy poproszono mnie, żebym reżyserował film, natychmiast się zgodziłem, bo autystyczni ludzie są częścią mojego życia. W latach 90. byłem organizatorem projektu, mającego na celu zwrócenie uwagi na osoby borykające się z problem zdobywania wiedzy. W 2008 roku nakręciłem film pt. Heavy Load  o zespole punkowym, którego członkami są osoby autystyczne.   

  • Biorąc pod uwagę, że czytał Pan przekład Davida Mitchella, nie przyszło Panu do głowy, że podczas tłumaczenia coś zostało pominięte lub zmienione? Jak sobie Pan radził z takimi wątpliwościami?

Gdy po raz pierwszy przeczytałem przekład (na angielski) byłem trochę zaskoczony. Nie mogłem zrozumieć, jak osoba 13-letnia może w tak dojrzały, gładki sposób pisać.Muszę przyznać, że nie tylko ja zastanawiałem się, ile zmieniono w stosunku do oryginału.  Potwierdza to tylko ogólne wyobrażenie, że osoby z autyzmem nie są zdolne do tak głębokich refleksji, czemu teraz z całą odpowiedzialnością zaprzeczam.

Istnieją pewne kontrowersje w związku z takim sposobem komunikacji- z jednej strony możliwy jest wpływ środowiska, czyli osoby trzymającej stół z literami, z drugiej zaś podejrzliwość społeczeństwa co do inteligencji osób z autyzmem. Dlatego podszedłem do tego szczegółowo i po wielu godzinach badań, ale również wieloletnich doświadczeniach z osobami autystycznymi, zdałem sobie sprawę, że wszystkie te kontrowersje są niepotrzebne. Osoby z autyzmem, chociaż nie potrafią mówić o tym, czym jest zdolność motoryczna (a wiemy, że autyzm najbardziej wpływa na zdolności motoryczne jednostki), z pewnością mogą mieć złożone przemyślenia. Chciałem poznać Naoki, zanim rozpocząłem projekt. Teraz już sam może pisać przy pomocy komputera, chociaż tablica z alfabetem ciągle jest najbliższym jego sercu sposobem komunikacji. Mimo, że chłopiec samodzielnie korzysta z tablicy, mama wciąż mu pomaga, żeby pisząc nie tracił wątku. Fascynuje mnie, jak to się dzieje, że mimo wszystkich przerw i tików udaje mu się przypomnieć sobie, na czym skończył. Na przykład, odpowiadając na moje pytania, ciągle wstawał i podchodził do okna, wracał i kontynuował udzielanie odpowiedzi. Kiedy zapytałem go, dlaczego podchodzi do okna, odpowiedział, że lubi patrzeć, jak obracają się koła samochodów, bo nasze galaktyki poruszają się w ten sam sposób.

Przekład, który zrobił David i jego żona jest w istocie tłumaczeniem tłumaczenia. Autorzy przekładu przetłumaczyli i przelali na papier przeżycia Naoki. Robiąc film korzystałem z przekładu i oryginału, bo to on tak naprawdę był prawdziwą inspiracją. Wierzę, że w autentyczny sposób pomógł mi zekranizować powiadanie Naoki.

  • Naoki nie zgodził się wystąpić w filmie, ale wspierał Pana.

Moim pierwotnym pomysłem była opowieść o tym, jak Naoki odnajduje swój głos, by przemówić do świata i jak podczas tej podróży dojrzewa w nim pisarz. Jednak, kiedy z nim rozmawiałem, wyraźnie zasygnalizował, że nie chce wystąpić w filmie, bo film jest tylko opowieścią o nim. Nie miał natomiast wątpliwości co do tego, że chciałby, żebym ten film zrobił. Jak większość pisarzy, Naoki uważa, że ​​powiedział w swojej książce wszystko, co miał do powiedzenia. Szczerze mówiąc, z perspektywy czasu myślę, że tak jest najlepiej.

Dzięki temu, mój film opowiedział też kilka innych historii, które świat powinien usłyszeć.

Książka jest zatem tylko punktem wyjścia dla przeżyć i doświadczeń innych ludzi. Mój pomysł polegał na tym, żeby opowiedzieć zawartość książki Naoki w sposób chronologiczny, ale na przykładach innych chorych z całego świata oraz etapów, przez które oni i otaczający ich ludzie przechodzą w swoim życiu. Jak mówi sam Naoki, jego książka, a raczej jego słowa, nie mogą dosłownie odnosić się do wszystkich osób z autyzmem, ale zdecydowanie mogą nam posłużyć do lepszego zrozumienia tych, którzy nie potrafią wyrazić swoich myśli i uczuć za pomocą głosu.

Myślę, że w jakiś sposób udało nam się wyjaśnić opinii publicznej socjologiczną stronę problemu, z czym borykają się osoby autystyczne.

  • Co było dla Pana najtrudniejsze podczas przekładu głosu Naoki na język filmu?

Nie ma filmu, który w stu procentach odda czyjeś doświadczenie, czy to autystyczne, czy inne. Dlatego, w pewnym sensie, staramy się wzbudzić w widzach realistyczne odczucia, to znaczy staramy się wzbudzić w nich prawdziwe emocje w związku z tym, co dzieje się na ekranie. Podczas kręcenia zdaliśmy sobie sprawę, że wszystkie elementy filmu typu: zbliżenie, głośne dźwięki, selektywne skupienie - mogą realistyczniej pokazać świat, którego doświadczają osoby z autyzmem.

Podczas kręcenia, Ruben Woodin Dechamps zastosował trzy sposoby prezentacji wizualnej - pierwszy to uważna obserwacja bohaterów, drugi to pokazanie i wzmocnienie wpływów środowiska, bo chcieliśmy w zupełnie inny sposób uchwycić „wyzwalacze”, których doświadczają osoby z autyzmem i myślę, że nam się to udało przez połączenie dźwięku i obrazu. Trzecia sprawa to swojego rodzaju senny świat, będący podstawą narracji zaczerpniętej z książki, który stworzyliśmy filmując autystycznego chłopca Jima Fujiwarę, wędrującego na tle pięknych krajobrazów.

Książka nie ma liniowej narracji, jest skonstruowana tak, aby odpowiedzieć na 58 pytań dotyczących autyzmu, na które odpowiedział Naoki. Właśnie z tego powodu, nawet dokument nie mógł być zrealizowany według jakichś konkretnych zasad stosowanych gdzie indziej. To wszystko byłoby zbyt dosłowne jak na ten film, dlatego musiałem wykorzystać coś bardziej zmysłowego i artystycznego, aby przedstawić swoją historię.

  • Tematem autyzmu zajmował się już Pan w jednym ze swoich poprzednich filmów. Na ile zmienił się stosunek społeczeństwa do osób z trudnościami od czasu obrazu Heavy Loudy?

Wydaje mi się, że sytuacja jest o niebo lepsza i społeczeństwo o wiele lepiej rozumie osoby autystyczne. Chociaż dzisiaj też mamy przykłady marginalizacji osób z autyzmem zwłaszcza tych, którzy nie mają możliwości werbalnej komunikacji. Niestety, sytuacja w niektórych krajach, szczególnie Trzeciego Świata, jest tragiczna, bo tam osoby autystyczne są zaniedbane instytucjonalnie, ich problemy są pomniejszane, a w jeszcze innych krajach takich ludzi po prostu pozbawia się życia. 

  • Na ile dokumentarzystom udaje się rozprawić ze stereotypami na temat osób autystycznych?

Moim zdaniem, nie można generalizować i z całą pewnością mówić, jak naprawdę czują się osoby autystyczne. Prawdą jest jednak, że ich prawa są zagrożone i to nie tylko, jeśli chodzi o swobodę wypowiedzi, ale i edukację, poruszanie się, nabywanie i posiadanie własności.  Konieczna jest zmiana świadomości i myślenia, aby zrozumieć innych i ich odmienność. Tych, którzy nie mieszczą się w ścisłych ramach norm społecznych.Mam nadzieję, że mój film przynajmniej zmusi ludzi do myślenia i pozwoli im lepiej zrozumieć osoby z autyzmem. Mam nadzieję, że społeczeństwa staną się choć trochę bardziej inkluzywne.

Autor: 
Elma Ljubčić (tłum. Emila Liberda)
Źródło: 

Al Jazeera

Dział: 
Zagłosowałeś na opcję 'w górę'.
Polub Plportal.pl:

Reklama