Marlene Dietrich – legenda Hollywood

Reklama

sob., 12/26/2020 - 13:10 -- MagdalenaL

Atrakcyjna, niezależna i silna – właśnie taka była jedna z legendarnych aktorek złotej ery Hollywood. 27 grudnia 1901 r. na świat przyszła Marlene Dietrich, najsłynniejsza ze sławnych femme fatale. Ironia losu sprawiła, że pożeraczka serc, nie tylko tych męskich, umarła samotnie z powodu niewydolności serca.

 

Błękitny anioł

Marie Magdalene Dietrich urodziła się 27 grudnia 1901 roku w Berlinie, pochodziła z dobrze sytuowanej rodziny oficera policji. W wieku 13 lat zmieniła imię na Marlene, ponieważ uznała, że nadane jej przez rodziców jest zbyt mało wyszukane. Początkowo miała zostać skrzypaczką, jednak kontuzja nadgarstka sprawiła, że zainteresowała się teatrem, a następnie filmem. Przełomem w jej życiu zawodowym było spotkanie z reżyserem, który przyjechał do Niemiec z Ameryki, by nakręcić tam swój nowy film.

Kiedy Joseph von Sternberg ujrzał młodą niemiecką aktorkę w jednej ze sztuk teatralnych, postanowił jej powierzyć rolę w swoim najnowszym filmie – Błękitny anioł. Reżyser wyznał po latach: „To była twarz, której szukałem. I figura, jakiej potrzebowałem. Było tam coś ponadto – coś, czego nie szukałem, coś, co powiedziało mi, że moje poszukiwania są już skończone”. I tak oto powstała wielka kreacja Lola-Loli.

Błękitny anioł przyniósł Marlene Dietrich światową sławę. Aktorka całkowicie zaufała intuicji wielkiego reżysera i wierna jego wskazówkom wykreowała nieśmiertelną postać femme fatale o dwuznacznym erotycznym uroku. Film powstał na podstawie powieści Heinricha Manna „Profesor Unrat. Obraz przedstawia historię statecznego nauczyciela, który żeni się z piosenkarką kabaretową lekkich obyczajów i wskutek tego traci swoją pozycję oraz majątek. Odgrywana przez Marlenę Dietrich postać Loli Loli przeszła do historii kina. Sam von Sternberg nigdy nie ukrywał, że inspiracją dla tej i pozostałych bohaterek, w jakie wcielała się Marlena w jego filmach, była zawsze ona sama. Piękna, fascynująca i szalenie niebezpieczna, bo całkowicie wolna od wszelkich tradycyjnych wzorców kobiecego erotyzmu. „Nie wyposażyłem jej w cechy osobowościowe, których by sama nie miała. Nie dałem jej nic, czego już nie posiadała. Jedynie uwypukliłem jej cechy i sprawiłem, że stały się zauważalne dla wszystkich” – powiedział Sternberg.

Ikona biseksualizmu

Po realizacji  Błękitnego anioła Marlene Dietrich została zaangażowana przez amerykańską wytwórnię Paramount i wyjechała do Stanów Zjednoczonych. Była wówczas muzą Sternberga, który zadbał o ulepszenie jej wizerunku. Podobnie jak Greta Garbo, Marlene została odchudzona i poddana serii zabiegów medycyny estetycznej. Stała się ucieleśnieniem męskich pragnień – piękna, obdarzona wspaniałym ciałem i zmysłowym głosem. Począwszy od filmu Maroko, w którym zagrała wraz z Garym Cooperem, gwiazda obrała również charakterystyczny dla siebie wizerunek kobiety, która przewrotnie wykorzystuje typowo męskie atrybuty – frak i cylinder.

 

Josef von Sternberg nakręcił z Marlene Dietrich siedem filmów, które zapewniły jej niezaprzeczalny status światowej gwiazdy. Reżyser nauczył aktorkę wszystkiego o sztuce filmowej. Pokazał tajniki fotografowania, które uczyniły z niej boginię seksu. Przez całą swoją dalszą karierę aktorka korzystała z nauk swego mistrza – wiedziała wszystko o roli światła w filmie, technice zbliżeń a także doprowadziła do perfekcji swój makijaż sceniczny i strój podkreślający jej figurę.

Marlene jeszcze za czasów młodości była stałą bywalczynią berlińskich klubów gejowsko-lesbijskich. Sama miała w zwyczaju mówić: „ W Europie nie ma znaczenia, czy jesteś mężczyzną, czy kobietą. Kochamy się z każdym, kto nam się spodoba”. Dla Marlene nie była istotna płeć, zarówno w miłości, jak i na scenie.

Co ciekawe, Marlene Dietrich od 1923 roku była żoną Rudolfa Siebera, z którym miała córkę, Marię. Małżeństwo zupełnie nie przeszkadzało jej jednak w utrzymywaniu swobodnych relacji erotycznych zarówno z mężczyznami, jak i z kobietami. Sieber dawno pogodził się ze stylem życia swojej żony i tworzył z nią osobliwą, ale zgodną parę, którą łączyły wspólne interesy oraz dziecko. Do grona jej kochanków zalicza się m.in.: Ericha Marię Remarque’a, Josefa von Sternberga, Johna F. Kennedyego, Franka Sinatrę, Johna Wayne’a, Jeana Gabina oraz Mercedes de Acosta, która wcześniej była również kochanką Grety Garbo - największej rywalki Marlene.

„Jeśli nie miałaby niczego innego niż głos, nim łamałaby serca. Ale ona ma jeszcze piękne ciało i twarz o niezanikającej urodzie. To nieważne w jaki sposób złamie ci serce, ona po prostu jest po to, by to robić” – powiedział o Marlene Dietrich Ernest Hemingway.

Kariera muzyczna

Na kartach historii kina zapisał się również film o znamiennym tytule Diabeł jest kobietą. Pomimo iż pod względem komercyjnym film był absolutną klęską, to Marlene Dietrich uważała go za swoje ulubione dzieło. Po rozstaniu Sternberga z wytwórnią Paramount Dietrich jako aktorka o uznanej renomie, była angażowana przez największych reżyserów tego czasu:Ernsta Lubitscha (Eskapada) czy Rene Claira (Płomienie Nowego Orleanu). Po II wojnie światowej wystąpiła również w znanym filmie Orsona Wellesa, Dotyk zła.

Motywy muzyczne były stałym elementem filmów z Marlene, począwszy już od Błękitnego anioła, gdzie wykonała słynny przebój Falling in Love Again. X-27, Blond Venus czy Imperatorowej Marlena urzekała zarówno głosem, jak i surowym obliczem lodowatej piękności.

W późniejszej karierze scenicznej aktorka porzuciła film dla piosenki. Podczas II wojny światowej emigrantka z Niemiec przybrała amerykański mundur, aby śpiewać dla amerykańskich żołnierzy walczących na europejskich frontach.

Wieczna młodość

„Nie ubieram się dla publiczności, czy mężczyzn, ani nawet dla samej siebie. Ja ubieram się dla wizerunku” – powiedziała już jako starsza kobieta.

Dopracowany look był jej znakiem rozpoznawczym. Cienkie, perfekcyjnie wyskubane brwi, idealnie ułożona blond fryzura i nienaganny strój. Jednak nawet ona musiała zmierzyć się z upływającym czasem. Aktorka nie zamierzając się mu poddać, stosowała przeróżne triki, żeby zachować młodość jak najdłużej. Okalające twarz pukle splatała w warkocze i ciasno łączyła na czubku głowy, a na to zakładała perukę. Efektem była idealnie naciągnięta i gładka skóra twarzy. Gdy nawet takie sztuczki przestały wystarczać, Dietrich jako jedna z pierwszych oddała się w ręce chirurgów plastycznych.

Dietrich nie chciała zostać zapamiętana jako niedołężna staruszka, do tego stopnia, że zaszyła się w swoim paryskim apartamencie, nie wychodząc nawet na oficjalne imprezy. Gdy w wieku 85. lat została uhonorowana nagrodą American Fashion Institute, na jej prośbę odebrał ją Michaił Barysznikow. Zrzekła się nawet Oscara za całokształt twórczości, bo musiałaby nagrodę odebrać osobiście. Dla Marlene nawet najwyższe uznanie nie było warte zaprzepaszczenia image’u, na który ciężko pracowała przez całe swoje życie.

Kariera po drugiej wojnie światowej

Pierwsza Niemka nominowana do Oscara jest na tyle pewna siebie, że nawet gdy Adolf Hitler pragnie się z nią osobiście spotkać, jako zdeklarowana przeciwniczka nazizmu, odmawia. Jest świadoma swego kobiecego magnetyzmu, wie, że może uwieść kanclerza Rzeszy i owinąć go sobie wokół palca. Nie w głowie jej jednak życie w cieniu mężczyzny. Nawet, jeśli jest nim sam Hitler. Aktorka swój stosunek do Wodza zaprezentowała najlepiej 9 czerwca 1939 roku, przyjmując wówczas amerykańskie obywatelstwo.

Jej antynazistowska działalność podczas II wojny światowej została nagrodzona Komandorią Legii Honorowej, którą otrzymała od francuskiego rządu. Stany Zjednoczone uhonorowały ją Prezydenckim Medalem Wolności, jednak zupełnie odmiennie zachowanie gwiazdy odbierali niemieccy rodacy, którzy długo mieli aktorce za złe odwrócenie się od ojczyzny. Dopiero w 2001 r. podczas uroczystości w 100. rocznicę jej urodzin burmistrz Berlina, Klaus Wowereit, przeprosił aktorkę za to, że Niemcy nie docenili jej twórczości za życia.

Po wojnie Dietrich wystąpiła również w głośnym filmie Wyrok w Norymberdze Stanleya Kramera, gdzie zaprezentowała zupełnie nowy wizerunek – zwyczajnej, autentycznej kobiety daleko odbiegającej od wystudiowanej pozy gwiazdy.

 

W kolejnych latach artystka skupiła się na karierze scenicznej, wystąpiła między innymi w: Brazylii, Argentynie, ZSRR czy w Polsce. W Polsce koncertowała w 1964 i 1966 roku. Ciekawostką jest, że zakochała się wówczas w piosence Czesława Niemena Czy mnie jeszcze pamiętasz? I nawet wykupiła do niej prawa autorskie. Bardzo duże wrażenie zrobił na niej także aktor, Zbigniew Cybulski, z którym tańczyła i piła wódkę, a następnie pozwoliła się odprowadzić do przedziału.

Po występie, w Sydney w 1977r., podczas którego doznaje poważnego złamania kości udowej, postanawia zakończyć karierę i ukryć się w swym paryskim mieszkaniu. Aktorka wie, że upływającego czasu i mijającej młodości nie oszuka. Po roku, tylko na chwilę pojawia się w filmie Zwyczajny Żigolo, w którym zagrała u boku Davida Bowiego, wcielając się w rolę baronowej von Semering. Oparta o fortepian wykonuje tytułową piosenkę, żegnając się tym samym oficjalnie z kinem.

Artystka zmarła 6 maja 1992 r. na niewydolność nerek i serca.

 

Literatura:

A. Jackiewicz, Gwiazdozbiór, Warszawa 1983 r.

D. Spoto, Błękitny anioł. Życie Marleny Dietrich, Warszawa 1997.

Autor: 
Karolina Przewoźniak
Źródło: 
Dział: 
video: 
Polub Plportal.pl:

Reklama