Jak to Honorè de Balzac zniknął na Jawie

Reklama

ndz., 10/10/2021 - 23:48 -- MagdalenaL

W roku 1831 tęsknota za podróżami znowu wezwała Honore’a de Balzac. Jako lek na swoją tęsknotę postanowił udać się na Jawę, kolonie holendersko-indyjską w tamtych czasach. Pisarza zainteresowały szczególnie tamtejsze krokodyle.

W listopadzie 1831 roku Honore spakował swój dobytek i udał się w tajemnicze tournée: aby uciszyć swój ból, udał się na Jawę. W Bordo wsiadł na statek parowy, zabierając ze sobą swoją maszynkę do golenia (wtedy był to specjalny nóż – przyp. tłumacza), sześć koszul, i swój garnitur, a wszystko zapakował w lekki bagaż. „Zrozumiałem, ze życie musi być wszędzie takie samo, i im więcej podróżuję tym, mniej rzeczy ze sobą muszę brać”.

Przyjeżdżając na wyspę Balzac dowiedział się, jak tamtejsze kobiety są „łase” na Europejczyków, i jak bardzo potrafią być zazdrosne. Wiele z jawajek nie raz było mężatkami, i nie raz też zostawały potem wdowami. Były bardzo biegłe w sztuce mikstur. Na szczęście Honore’owi udało się uniknąć smaku mikstur – „jego jawajka” umarła zanim zawładnęła nią zazdrość. Długo jeszcze po powrocie do ojczyzny wspominał on poranek po nocy poślubnej kiedy to usłyszał pieśń bengalskiego ptaka, „co spotęgowało jeszcze bardziej delirium mojego przebudzenia”. Honore uległ na Jawie „rozkwitowi poezji i duszy”, z którymi nie mogły się równać ani Madonna Rafaela, ani opera Harmonia Rossiniego. W Oriencie bywało dosyć mało pisarzy: „Człowiek zagłębia się tak bardzo w sobie, że nie ma ochoty dzielić się tym z innymi”.

Autor Komedii ludzkiej

Pisarz, który stał się w późniejszych latach nieśmiertelny w francuskim społeczeństwie poprzez swoją Komedię ludzką, czuł się zobowiązany do informowania swoich rodaków o swoich przygodach w egzotycznym świecie ludzi i zwierząt. Można było uniknąć kary śmierci, jeśli za pomocą tajemniczego sztyletu – Kris – udało się Tobie zabić tygrysa, z kolei bieganie w amoku było rutyną. Na całej wyspie było sporo przerażających rzeczy, jak to określił Balzac, także w swoich poematach. Fascynowały go małpy i krokodyle, choć sam był „ignorantem w dziedzinie natury”, jak sam siebie określił. Zwierzęta te były z kolei dużą częścią codzienności Jawajczyków. Honore’owi trudno było nie humanizować zwierząt. Obserwował z dużym cierpieniem zranione małpy, które człapały podpierając się kijami – „jak nasi inwalidzi, którzy poruszają się na naszym Quai Burbon”– mawiał wtedy.

Pewnego razu kiedy przypadł mu „niebezpieczny zaszczyt” odwiedzenia farmy z tymi „przerażającymi zwierzętami” - krokodylami, stwierdził, że przypominają one rozwścieczony tłum: „Ich łuskowate pancerze, ich żółte brzuchy - wyglądają w nich jak rebelianci. Brakuje im tylko czerwonej czapki, by mogły stać się symbolem roku 1793”. Na Jawie Balzac myślał o Francji, z kolei w ojczyźnie myślał o Jawie. „W najtrudniejszych godzinach mojego życia, kiedy chciałem choć na chwilę zapomnieć i oddać się przyjemności, wspominałem dziesięć miesięcy, które spędziłem na Jawie”.

Podróż z Paryża na Jawę należy do czteroczęściowego artykułu – Chiny i Chińczycy, który wydano w Voyages imaginaires Balzaca. Zbiór ten został wydany i przetłumaczony przez Ulricha Esser-Simon’a pod tytułem niemieckim Traumreisen (po polsku „Wieści z Imaginerium” – przyp. tłumacza), przez wydawnictwo Friedenauer Presse Matthes & Seitz Wydawnictwo. Pierwszy raz, w roku 1832, a być może 1842, została opublikowana antologia lekkich Petitesses - drobnych form literackich z ogromnej kolekcji Balzac’a. Monstekiusz i jego Listy perskie były inspiracją do stworzenia dzieł przez Balzaca. Opisywał on w nich ówczesną politykę Paryża i „piekło cywilizacji paryskiego społeczeństwa” pod maską egzotycznych opowieści z daleka.

A tak naprawdę, Balzac nigdy nie był na Jawie.

Autor: 
tłum. Gosia Piotrowska
Zagłosowałeś na opcję 'w górę'.
Polub Plportal.pl:

Reklama