Kobieta ożywiająca nubijskie dziedzictwo Egiptu

Reklama

pt., 09/24/2021 - 15:04 -- MagdalenaL

Nubijska filmowiec Hafsa Amberkab odzyskuje moc narracji, łącząc młodsze pokolenia z ich językiem i kulturą, które zostały utracone w ich zatopionych ziemiach przodków (zdj.BBC)

W początkowych wersach zapomnianej piosenki Mshkomsy 70-letnia Haseeba zostaje przeniesiona z powrotem do swojego dzieciństwa nad brzegiem Nilu w południowym Egipcie. Dwieście kilometrów na północ od jej zatopionej ziemi przodków córki Haseeby, Hafsa, poprosiła ją, aby zaśpiewała coś w języku Kenzi (znanym również jako Mattokki) – jednym z dwóch języków nubijskich używanych w Egipcie wraz z Fadicką – i gdzieś głęboko w jej pamięci, Haseeba wyciąga część piosenki, którą kochała, gdy była młoda.

„Obserwuję, jak łódź nadpływa z daleka, żagle i flagi falują w powietrzu. Gdzie mogłabym znaleźć inną? Tęsknię za Nubią, tęsknię za górami Nubii” – siedemdziesięciolatka tłumaczy jedyne wersety, jakie pamięta z nienagranej piosenki Nubijczyka, artysty Abdo El Saghir dla swojej córki, filmowca i organizatorkę Hafsę Amberkab, której wybrane nazwisko honoruje rodzinny dom jej rodziny: wioskę Amberkab. W 2019 roku Amberkab kręciła swój pierwszy film dokumentalny eksplorujący jej nubijskie dziedzictwo. Choć uważała, że ​​biegle posługuje się Kenzi, nie wiedziała, że ​​w jej ojczystym języku jest słowo „tęsknię”: mshkomsy

Kiedy Haseeba była młodą dziewczyną w latach pięćdziesiątych, Amberkab wciąż dzieliło kilka lat od zalania przez budowę Wysokiej Tamy w Asuanie w 1964 roku, co spowodowało przesiedlenie dziesiątek tysięcy ludzi, a 44 nubijskie wioski zatopiły się za gigantycznym megaprojektem .

Pochodzący z południowego Egiptu i północnego Sudanu Nubijczycy ze wschodniej Sahary od tysiącleci są ściśle związani z Egiptem. Na przykład dwudziesta piąta dynastia składała się z nubijskich faraonów z królestwa Kusz, którzy rządzili starożytnym Egiptem w VII wieku p.n.e. Chociaż założenie współczesnego Egiptu obejmowało obszar znany jako Dolina Nubia, grupa etniczno-językowa, która obecnie mieszka głównie na północ od jeziora Nasera (zwana Jeziorem Nubia na południe od granicy z Sudanem), jest historycznie i kulturowo odrębna od innych społeczności w Egipcie.

Przez tysiące lat połączenie z Nilem było kluczowe dla cywilizacji i kultury nubijskiej – poprzez rytuały, ceremonie, muzykę oraz ekonomię – aż do 1964 roku, kiedy większość wiosek, w tym Amberkab, została przesiedlona do rządowego projektu Nasr El-Nuba, na pustyni lądowej w pobliżu Kom Ombo, 70 km na północny-wschód od Wysokiej Tamy. Początkowa relokacja doprowadziła również do tego, że tysiące osób wyjechało do dużych miast, takich jak Kair, Aleksandria i Suez, w poszukiwaniu różnych możliwości. Inni wyemigrowali z kraju, tworząc społeczności diaspory w krajach Zatoki Perskiej, Ameryce Północnej, Europie oraz Australii. Znany potocznie jako „nubijski”, zarówno Kenzi/Mattokki, jak i Fadicca, którym mówi się również w północnym Sudanie, wyszły z użycia, ponieważ ludzie rozproszyli się i zmieszali ze społecznościami nienubijskimi.


Przez tysiące lat połączenie z Nilem było kluczowe dla cywilizacji i kultury nubijskiej (zdj.BBC)

W Nasr El-Nuba historie o ziemiach przodków, takich jak Haseeba, są pielęgnowane przez starzejące się pokolenie, które mocniej trzyma się języka, mimo że jest całkowicie odłączone od Nilu. I odwrotnie, ci bliżej miasta Asuan, 50 km na południe, którzy nadal mieszkają nad rzeką i pracują w turystyce, utrzymywali przy życiu niektóre nubijskie zwyczaje, reklamując je jako atrakcje turystyczne. (Krokodyl nilowy, kulturowo znaczący symbol siły, można zobaczyć w płytkich nubijskich pensjonatach).

Słowo „mshkomsy” i jego nieznajomość Amberkab jest symbolem dzisiejszego stanu języków nubijskich: nawet ci, którzy nimi mówią, często mają rażące luki w swojej wiedzy. „Im więcej piosenek śpiewała moja mama, tym więcej eksplorowaliśmy i tym bardziej zdaliśmy sobie sprawę, że nie wiedziałam” – wspomina Amberkab. Z aparatem w ręku młoda filmowiec wyruszyła w odyseję aby znaleźć wszystko, czego nie wiedziała o swoim domu i dziedzictwie, aby podzielić się tym z następnym pokoleniem nubijskiej młodzieży za pośrednictwem Koma Waidi., inicjatywy edukacyjnej z siedzibą w Asuanie, skupiającej się na warsztatach i dziedzictwie. Dokumentacja oznaczająca „opowieści z przeszłości” w języku Kenzi.

Spotkałem Amberkab na spalonym słońcem dachu pensjonatu na Elefantynie, dwie minuty rejsu łodzią naprzeciw Asuanu. Odetchnęliśmy od upału, obserwowaliśmy łodzie przepływające nad połyskującą rzeką i kontemplowaliśmy strach i cud wypychania krokodyli – porozrzucane wokół kolekcji antyków właściciela leżały wypchane i dosiadane krokodyle o długości 3 metrów. Nad nimi na półkach wystawowych znajdowały się delikatne drewniane rzeźby tradycyjnych domów nubijskich, szafka z zabytkowymi 16-milimetrowymi aparatami fotograficznymi i brytyjskimi zegarkami kieszonkowymi, a ściana była zawalona tradycyjnymi glinianymi garnkami, starymi drewnianymi pojemnikami i kilkoma masowo produkowanymi pamiątkami.

Amberkab była pogrążona w rozmowie z 13-letnimi uczestnikami Koma Waidi Samaa Merghany i Doha Tarek, którzy dołączyli do nas, aby opowiedzieć o swoich doświadczeniach w nauce tworzenia filmów dokumentalnych o swoim dziedzictwie. Podnosząc przedmiot za przedmiotem z półek w pensjonacie za sobą, Amberkab uczyła nastolatków o starej gospodarce barterowej, rytuałach małżeńskich i sposobach robienia tradycyjnego kohlu, eyelinera rozpowszechnionego w kulturach na Bliskim Wschodzie, w Azji Południowej i niektórych częściach Afryki.


Amberkab wykorzystuje tradycyjną wagę miedzi, aby wyjaśnić Tarek i Merghany tradycyjnej gospodarki barterowej (zdj.BBC)

Cała rozmowa odbyła się po arabsku, a nie po Kenzi, którym nie mówi żadna z dziewcząt – Samaa, Doha czy 18-letnia wolontariuszka Koma Waidi Shahd El-Rawy. „Tu na wyspie, ponieważ jesteśmy tak blisko miasta, jesteśmy bardzo zasymilowani” – wyjaśniła El-Rawy. „Nasi rodzice i dziadkowie mówią językiem, ale nowe pokolenie zwykle tylko go rozumie”.

Ta luka językowa jest spowodowana przemieszczeniem, marginalizacją kulturową i, według Amberkab i trójki uczniów, postrzeganą korelacją między asymilacją a sukcesem zawodowym. Amberkab wyjaśniła również, że rodzice nie chcą, aby ich dzieci były wyśmiewane w szkole za to, że są inne, zwłaszcza jeśli mają już cechy nubijskie, które zwykle obejmują ciemniejszą karnację niż przeciętny Egipcjanin, już oznaczając je jako „inne” w powszechne anty-czarne społeczeństwo.

„Gdybym mogła cofnąć się w czasie, wiedząc, dlaczego nie chcą mnie uczyć, broniłbym swojego prawa do nauki”

Jako jedyna nubijska rodzina w arabskojęzycznej dzielnicy i szkole, ojciec Merghany nie chciał, aby została wyrzutkiem, ale teraz nastolatka jest zdecydowana przyjąć swoją tożsamość.

„Jestem kim jestem, jak mógłabym nie wiedzieć czegoś takiego?" – wykrzyknęła Merghany nieśmiałym, ale stanowczym tonem. „To mój język, powinien być moim językiem ojczystym. Gdybym mogła cofnąć się w czasie, wiedząc, dlaczego nie chcą mnie uczyć, broniłbym swojego prawa do nauki. ”.

Spacerując po Wyspie Elefantyny, jak mówiliśmy o dawno nieistniejących terenach rolniczych i zatopionych górach Nubijskich, widocznych tylko przez ich szczyty, nigdy nie oddalaliśmy się od Nilu. Ale dzisiaj, według Amberkab, tylko dziewięć wiosek nubijskich pozostało na brzegach rzeki, i najmocniejsze doświadczenie kultury nubijskiej dla osób z zewnątrz dotyczy Asuanu.

W popularnej nubijskiej wiosce Gharb Suhail, 30-minutowej przejażdżki łodzią na południowy zachód od Asuanu, kolorowe domy sprzedają autentyczne kwatery prywatne, właściciele reklamują wizyty krokodyli, a tętniące życiem rynki przepełnione są stosami przypraw w stosunku do hoteli i schronisk noszących nazwy nubijskie. W szczycie sezonu od października do marca w restauracjach i pensjonatach odbywać się będą występy muzyczne i taneczne na żywo, podczas których lokalne zespoły wykonują ludową muzykę nubijską. Wiele z tego, co jest na wystawie, nie jest tak naprawdę reprezentatywne dla kultury nubijskiej, ale raczej jest spełnieniem tego, czego oczekują turyści, w tym od dawna utrzymywanych egipskich stereotypów uśmiechniętego, śpiewającego, dobrodusznego Nubijczyka, jak mówi mi El-Rawy młode pokolenie jest niezmiernie zmęczone.


Filmowiec Hafsa Amberkab pomaga połączyć młodsze pokolenia z ich kulturą nubijską (zdj.BBC)

Celem Amberkab jest wyjście poza te zmęczone tropy, zarówno poprzez odzyskanie siły narracji poprzez tworzenie filmów, jak i zapewnienie młodszym pokoleniom punktów połączenia z ich kulturą nubijską.

Od 2018 roku Koma Waidi organizuje coroczny festiwal Strażników Nilu, skupiony wokół tego pokrewieństwa z rzeką, podczas którego nubijskie dzieci poznają i ścigają się z nowoczesnymi wersjami tradycyjnych łodzi gereidy po tych samych wodach, przez które wiosłowali ich przodkowie.

Być może jej najbardziej wpływową działalnością był festiwal filmów dokumentalnych, na który Amberkab sprowadziła filmowców z całego Egiptu, aby uczyć nubijskich nastolatków, jak robić filmy dokumentalne o ich dziedzictwie. Zwycięski film, Ano („dziadek” w Kenzi) zespołu Merghany i Tarka, przedstawia młodą nubijską dziewczynę, która odkrywa stary album ze zdjęciami. Zaciekawiona udaje się do doków, by zapytać dziadka i jego kolegów wioślarzy o historię żeglowania po Nilu w ich społeczności.

Merghany i Tarek pokazali mi film i łatwo było zobaczyć, jak ta para – wraz z resztą ich nastoletniej kohorty filmowej – może zapoczątkować nową generację nubijskich filmowców. Dla Amberkab jest to integralna część jej misji.

„Nie jestem w stanie sama wszystkiego udokumentować”

„Nie jestem w stanie sam wszystkiego udokumentować” – powiedziała Amberkab. „Nawet z 20 osobami nigdy nie poznałbym ułamka historii, które można opowiedzieć o Nubii. Ale kiedy zainwestujemy w takie pokolenie lub dwa, jak to, nie będą mnie potrzebować. Każdy z ich telefonów zmienia się w kamerę."

W swojej książce The Nubian Language: How We Write It, dr Mukhtar Khalil Kabbara – który był pionierem nowoczesnej ortografii nubijskiej – pozostawia nieuchwytną wolę tym, którzy go zastąpią. „Obowiązkiem tych, którzy dbają o dziedzictwo nubijskie, synów i córek Nubii oraz innych zainteresowanych, jest zachowanie tego cennego i zagrożonego dziedzictwa dla ludzkości” – napisał. „To imperatywna odpowiedzialność, która spoczywa na barkach następnych pokoleń, dla następnych pokoleń w Nubii”.

To pokolenie Amberkab, do którego odnosi się Kabbara, które teraz niesie pochodnię dla tych, którzy z kolei ją zastąpią. Filmowiec należy do pokolenia orędowników, organizatorów, artystów i badaczy nubijskich, którzy dokumentują, ożywiają i celebrują swój dom i dziedzictwo.


Żaglówki przepływają nad lśniącą rzeką Nil (zdj.BBC)

„Staramy się korygować błędne wyobrażenia na temat Nubijczyków i Nubii, które niestety są bardzo powszechne” – powiedział Mohamed Kamal, założyciel Nubian Geographic, wirtualnego muzeum kultury nubijskiej. „Do nas należy zajęcie się błędami w mediach i przedstawienie własnego spojrzenia na nasze dziedzictwo, zamiast robienia tego za nas przez innych”. To, co rozpoczęło się dla Kamala jako strona na Facebooku w 2015 r., od tego czasu rozszerzyło się na koordynację badań, zasięg i programowanie naziemne. W 2018 roku zainaugurowali Miesiąc Dziedzictwa Nubijskiego, który jest obchodzony co roku w lipcu przez dużą sieć użytkowników mediów społecznościowych, instytucji i inicjatyw poświęconych ochronie i odrodzeniu dziedzictwa nubijskiego.

Niektóre, jak Amberkab, znajdują się zaledwie 100 km od ziemi swoich przodków. Inni, jak programista Momen Talosh, który opracował aplikację mobilną Nubi jako sposób na naukę języka dla dzieci nubijskich zaznajomionych z technologią, są w miastach takich jak Aleksandria, gdzie przesiedleni Nubijczycy przenieśli się w poszukiwaniu możliwości. A jeszcze inni, jak zespół stojący za nadchodzącą kolekcją czterech ilustrowanych książek dla dzieci, promujących stary nubijski scenariusz i zachowujących nubijską kulturę wizualną, londyńską Taras Press, są rozsiane po połowie świata, ale ściśle związane ze wspomnieniami i marzeniami o domu.

Godzinę jazdy od rodzinnego domu Amberkab rozmawia teraz tylko z matką w Kenzi. Jej znajomość języka i historii, która przez lata stale się pogłębiała, jest taka, że ​​spędziła pełne pięć minut wyjaśniając warstwy znaczeń kryjące się za pojedynczym wersem, który rozpoczął jej odyseję.

Amberkab odnalazła piosenkarza Abdo El-Saghira w Aleksandrii, aby nauczyć się reszty piosenki. Wspomniane w nim flagi to w rzeczywistości tarrada, kawałek materiału z frędzlami utkany przez nubijskich żeglarzy, aby oznaczyć ich łodzie, które El-Saghir wyobraża sobie, że uderzają w okna domów jego dzieciństwa, gdy przechodzą, niesione przez silny, nieskrępowany wiatr, jak dabe – ryba słodkowodna pochodząca z tego obszaru – skaczące przez płytkie wody.

Autor: 
Bahira Amin Tłumaczenie: Karolina Bryndal
Dział: 
Zagłosowałeś na opcję 'w górę'.
Polub Plportal.pl:

Reklama