Coda to skromny film, który uderza w odpowiedni ton

Reklama

pon., 08/30/2021 - 12:39 -- MagdalenaL

Zdjęcie: Emilia Jones i Eugenio Derbez w filmie Coda, dostępnym na Apple TV+

Coda to skromny film, znakomicie zrealizowany. Poruszający, zabawny i ekscytujący. To film, po którym od razu namawia się przyjaciela, by zobaczył go w kinie, jednak w tym przypadku musiałby jedynie pozostać w domu i obejrzeć go na Apple TV+.

Platforma streamingowa technologicznego giganta podjęła się zakupu filmu za - jak donosi Deadline - rekordową sumę po jego wyświetleniu na Sundance Film Festival, i w czasach, w których w takich transakcjach wchodzą w grę duże pieniądze - w pogoni za prestiżem nagród, rozgłosem lub obiema tymi rzeczami - w tym przypadku były one dobrze wydane. 

Wydanie poprzez serwis streamingowy oszczędziło również filmowi konieczności rywalizacji w bezlitosnym świecie kin, choć to może też zaowocować większymi trudnościami, gdy przyjdzie czas do rozdania nagród.

Tytuł filmu, zaadaptowanego na podstawie francuskiego filmu z 2014 roku przez scenarzystkę i reżyserkę Siân Heder, jest skrótem oznaczającym dziecko niesłyszących rodziców (child of deaf parents) - w tym przypadku Ruby (graną przez nowicjuszkę Emilię Jones, aktorkę o świetlanej przyszłości), uczennicę ostatniej klasy liceum, która od zawsze była tłumaczką dla swoich rodziców (Marlee Martin, Troy Kotsur) i starszego brata (Daniel Durant), który również nie słyszy.

Oprócz tego jednak tytuł jest również nawiązaniem do pasji Ruby, którą jest, o dziwo - śpiewanie; jest to talent odkryty przez jej nowego instruktora chóru (Eugenio Derbez), który nalega, by dała szansę swojemu artyzmowi.

Problem polega na tym, że rodzinny zakład rybacki w Gloucester w Massachusets przechodzi przez kryzys, a pomoc Ruby w nawigowaniu słyszącego świata wydaje się jeszcze ważniejsza niż przedtem. Co więcej, jej rodzina jest w większości zdziwiona, a nawet trochę urażona, jej nowym hobby, którego nie mogą docenić.

- Gdybym była ślepa, chciałabyś malować? - pyta jej matka.

To tylko jeden z cytatów z Coda, które rezonują długo po pierwszym seansie, tak jak Ruby wspominająca, że “zabawnie mówiła”, gdy zaczęła chodzić do szkoły, ponieważ w domu brakowało jej wzorców do naśladowania mowy, i musiała znosić ludzi naśmiewających się z jej rodziny, mówiąc: Oni tego nie słyszą, ale ja tak.

Podobnie jak inny niedawny film niezależny, Sound of Metal, Coda w genialny sposób używa dźwięku, w tym jego braku, do przedstawienia trudności związanych z byciem osobą niesłyszącą w słyszącym świecie. Co najbardziej imponujące, film rozwija wszystkie postacie, nawet uroczego kolegę z klasy (Ferdia Walsh-Peelo), który początkowo raczej impulsywnie namawia Ruby do zapisania się na chór. (Scena, w której ojciec Ruby przesłuchuje chłopaka ku jej rozgoryczeniu jest jednym z komediowych jasnych punktów filmu.)

To, co mogłoby wydawać się wyświechtane w wielu momentach filmu zgrabnie unika banalności, przedstawiając trudności Ruby w sposób przypominający inne historie o dojrzewaniu, jednocześnie pozostając świeżym i oryginalnym. W ostatnich latach pojawiło się wiele pierwszorzędnych filmów o nastolatkach, ale niewiele było lepszych.

Oczywiście znane są przypadki festiwalowych ulubieńców, którzy nie świecą już tak jasno po ujrzeniu światła dnia. Coda jednak zasługuje na aplauz - i inne gesty wyrażające aprobatę - który dostała.

Autor: 
Brian Lowry / tłum. Martyna Sołtysiak
Polub Plportal.pl:

Reklama