Jej książka opisywała wymierzenie sprawiedliwości Billowi Cosby. Potem, uwolniono go

Reklama

sob., 07/03/2021 - 02:43 -- MagdalenaL

Zdjęcie: Andrea Constand w 2018 roku, po skazaniu Billa Cosby’ego za napaść na nią. Został wypuszczony z więzienia w tym tygodniu, po cofnięciu wyroku w jego sprawie. (Tracy Van Auken/EPA, Shutterstock)

 

Miesiące przed tym, jak wspomnienia Andrei Constand o Bill Cosby zostały opublikowane, sąd w Pennsylvanii cofnął wyrok napaści i wypuścił go na wolność.

Andrea Constand poczyniła, jak powiedziała, „krok w kierunku zamknięcia ran”: szesnaście lat po pozwaniu Billa Cosby za napaść seksualną i trzy lata po otrzymaniu przez niego wyroku i skazaniu na więzienie za przestępstwo, kobieta była gotowa, aby opowiedzieć swoją historię w książce ze swoimi wspomnieniami w tej sprawie, która miała zostać opublikowana we wrześniu.

Nadchodząca książka podąża śladami Pani Constand: od bycia powódką, której nikt nie wierzył, do silnego głosu w ruchu #MeToo (#JaTeż), jednej z dziesiątek kobiet, które głośno mówiły o podobnych doświadczeniach nadużycia i niewłaściwego postępowania ze strony Pana Cosby, lecz jedyna, która zgodnie ze słowami wydawcy „miała siłę, aby wymierzyć mu sprawiedliwość”.

Ale zamiast mieć ostatnie słowo, kluczowa część narracji Pani Constand — jeśli nie całej książki — została napisana na nowo w środę, gdy Sąd Najwyższy Pennsylvanii wypuścił Mana Cosby, 83 lata, uznał, że nie powinien być oskarżony, ponieważ wcześniejszy prawnik zapewnił go, że nie zostanie on pozwany.

Decyzja sądu była „rozczarowująca”, co zgodnie oświadczyli Pani Constand wraz z jej prawnikami, przy czym dodali, że nie skonsultowano się z nimi ani nie dano im znać o manewrach prokuratorskich, odbywających się za zamkniętymi drzwiami ponad dekadę temu, które po wszystkim pozwoliły Panu Cosby wyjść na wolność z więzienia szczególnego rygoru niedaleko Philadelphii w środę. Wskutek tego zdarzenia Pani Constand i jej prawnicy obawiają się, że ten przykład ponownie skłoni kobiety do siedzenia w ciszy i bycia biernymi ofiarami napaści.

Dla innych kobiet, które również doświadczyły nadużyć lub napastowania ze strony Pana Cosby — ponad 50 podniosło głos w tej sprawie — szok był równie intensywny, szczególnie jeśli chodzi o te, które złożyły dowody potwierdzające jego winę w procesie karnym.

„Wiemy, że jest winny, ale obawiam się, że na dzień dzisiejszy, sędziowie, którzy dokonali tej decyzji zwyczajnie pozwolili przestępcy uniknąć konsekwencji”, Heidi Thomas, która zeznawała w sprawie bycia zgwałconą przez Pana Cosby w 1984 roku powiedziała dziennikarzom kanału informacyjnego w Denver. „Jaką wiadomość to niesie do pozostałych ofiar? Do innych sprawców? To jest jedna sprawa, a jej wynik jest oburzający”.

Pani Constand, 48 lat, która aktualnie jest licencjonowaną masażystką terapeutyczną w rodzinnej Kanadzie, poruszająco opisała, w jaki sposób sprawa Cosby’ego wpłynęła na jej życie. Nazwała swoją serię wspomnień The Moment jako nawiązanie do chwili, w której wszystko się zmieniło.

„Jestem kobietą w średnim wieku, która przez większość swojego życia nie mogła wyjść z rutyny, nie mogąc w pełni wyleczyć ran ani spalić za sobą mostów”, powiedziała w oświadczeniu ofiary o doznanych szkodach, przed skazaniem Pana Cosby w 2018 roku, opisując okropne skutki nocy, której została znarkotyzowana i zgwałcona w jego posiadłości na przedmieściach Philadelphii.

Wtedy, w 2004 roku, była trzydziestoletnią dyrektorką do spraw operacyjnych drużyny koszykarskiej kobiet na Temple University i uznawała Pana Cosby’ego, mającego wtedy 66 lat, za niemalże dziadka, przyjaciela, mentora. Ich spotkanie, kiedy była dosłownie unieruchomiona przez tabletki podane jej przez Pana Cosby’ego, zgodnie z jej zeznaniami — było jej zdaniem zwyczajną zdradą.

Zdęcie: Jej wspomnienia, „The moment”, zostaną opublikowane we wrześniu. (Penguin Random House)

„Bill Cosby zabrał mojego pięknego, zdrowego ducha młodości i zmiażdżył go”, powiedziała w swoim zeznaniu sądowym. „Okradł mnie z mojego zdrowia, energii życiowej, mojej naturalnej otwartości i mojej wiary w siebie i innych”.

Jak wynika z kilku opublikowanych fragmentów, jej książka, wydawana przez Viking Canada, opisuje jej historię jako pewnej siebie, młodej atletki z Toronto, która stała się profesjonalnym graczem w Europie, początkowo związanej z Panem Cosby, absolwentem i darczyńcą uczelnianym, za sprawą sportu.

Wyznała, że opowiedzenie o napaści najpierw policji, potem prokuratorom rok po tym, jak jej doświadczyła, a następnie w procesie cywilnym i dwóch procesach karnych, było powtórną traumą. Prawnicy Pana Cosby starali się przedstawić sytuację, jakoby odbyła się za zgodą obu stron.

„Ataki na moją osobę nie ustawały, wypływając na zewnątrz sądów, próbując ująć wiarygodności moim zeznaniom i postawić mnie w fałszywym świetle”, powiedziała, zeznając w 2018 roku. „Te napaści na mnie sprawiły, że cierpiałam pełno stresu i lęków, których nadal doświadczam dzisiaj”.

Pisanie tych wspomnień miało służyć za akt zamknięcia przeszłości — zresztą bardzo opóźniony. „Nie chciałam, aby wspomnienia zostały zatarte przez czas i wierzyłam, że refleksja jest koniecznym krokiem na ostatniej prostej w kierunku całkowitego uzdrowienia”, powiedziała w wywiadzie ze swoim wydawcą, według CBC Books. „Dzieląc się historiami, możemy zacząć pomagać tym, na których życie wpłynęła przemoc seksualna”.

Ani Pani Constand, ani rzecznik Viking Canada nie odpowiedzieli na pytanie dotyczące stanu książki.

We fragmencie, który został opublikowany w zeszłym miesiącu w Elle, Constand opisuje moment w 2005 roku, kiedy dowiedziała się, że Bruce L. Castor Jr. tamtejszy prokurator okręgowy w hrabstwie Montgomery w stanie Pensylwania, poza Filadelfią, zdecydował się nie toczyć dalej jej sprawy.

 „To był kolejny ostry cios, bez wątpienia w najtrudniejszym roku mojego życia” — napisała.

Była to decyzja, która miałaby nieoczekiwane konsekwencje w tym roku.

Pan Castor, który na początku tego roku był jednym z prawników reprezentujących prezydenta Donalda J. Trumpa w drugim procesie podczas jego impeachmentu — ogłosił w komunikacie prasowym w tym czasie, że jego śledztwo znalazło „niewystarczające” dowody, aby kontynuować sprawę. Wtedy zapewnił Pana Cosby, że nie zostanie on oskarżony, by otworzyć mu drzwi do możliwości zeznawania w sprawie cywilnej Pani Constand. W zeznaniach w sprawie cywilnej Pan Cosby przyznał się do podawania quaalude (narkotyk) kobietom, które interesowały go pod względem seksualnym.

Gdy w 2006 roku za 3,38 miliona dolarów sprawa została rozstrzygnięta, Pani Constand powiedziała później, że wierzyła, iż „ten okropny rozdział w jej życiu wreszcie się skończył”.

Lecz kiedy nowy prokurator okręgowy zdecydował się kontynuować sprawę, której Pan Castor się nie podjął, Pani Constand zgodziła się ponownie stanąć przed sądem, chociaż, jak powiedziała, była zawstydzona i wyczerpana procesem.

Skończyło się na skazaniu w 2018 roku, chwilą, która została okrzyknięta przez ruch #MeToo znakiem, że kobiece zeznania będą brane za wiarygodne.

Mimo że jej historia ma nieprzyjemną atmosferę, Pani Constand wydaje się być nieugięta. W czwartek udostępniła na Tweeterze wiadomość od Hope, Healing and Transformation, fundacji, którą założyła rok temu, aby móc oferować pomoc i wsparcie dla osób po przejściach, którzy otrzymają część dochodów ze sprzedaży jej książki. „Twoja historia i głos liczą się teraz bardziej niż kiedykolwiek. Cisza NIE jest wyborem. BILL COSBY NIE JEST NIEWINNY”.

 

Autor: 
Melena Ryzik / tłum. Julia Warkocka
Zagłosowałeś na opcję 'down'.
Polub Plportal.pl:

Reklama