Stara bajka znaleziona w archiwum

Reklama

czw., 09/02/2021 - 18:28 -- MagdalenaL

Hamburg. Siegfried Lenz (1926-2014) napisał bajkę Karp Florian w 1953 roku, lecz dopiero teraz znaleziono ją i opublikowano. Ta historyjka, dająca do myślenia, była dla autora bestsellerów dosyć osobista.

Co to za dziwaczna, trochę zabawna historia? Czy wszystkie bajki nie są przypadkiem takie? Ale zabawnym nie jest to, co bajki z nami robią, i co nas w nich irytuje, jak popychają nas do refleksji? Tak jak teraz, w bajce Karp Florian, Siegfrieda Lenz’a. Jest to ostatnie znalezisko z głębi archiwum Siegfrieda, słuchowisko NWDR w formie prozy z 1953 - znalezione i opublikowane dopiero teraz. Siedem lat po śmierci autora, pojawia się on znowu na rynku. Śmieszna historyjka o człowieczku imieniem Karl, który koniecznie chciał posiadać pęcherz pławny, taki sam jak mają wszystkie ryby. Z pomocą zwinnego perkoza dwuczubego udaje się on pod wodę, poszukując swojego marzenia. Po drodze spotyka raka Hans’a, który zamieszkuje starą puszkę po konserwie, i pyta go jak może spełnić swoje marzenie, następnie na drodze pojawia się mu leszcz, imieniem Rosa i zadaje jej to samo pytanie. Na samym końcu trafia do maleńkiej pięknej baronowej sieji Pyrmont-Kiemenrot, o imieniu Frida-Beate. Która w danym momencie wisi na haku wędki  i uskarża się na zaprzepaszczenie spotkania z sandaczem Harrym Sandlerem. Karl ratuje jej życie. I tym mocnym argumentem mógł on wycisnąć z sieji głęboko ukrywaną tajemnicę. Ta informacja prowadzi go do strażnika bramy minóga. Jest on wartownikiem starego największego mistrza sztucznych pęcherzy pławnych - karpia Floriana.

Bajka i jej historia

Nasz główny bohater Karl jest wreszcie u celu, a razem z nim prawdopodobnie cała ludzkość. Czy nie jest to szczyt szczęścia, być pod wodą cały czas i tam się móc bawić? Ale nawet w bajce nie jest tak pięknie, jak w marzeniach.  Widocznie jest to historia, która szybko otrzeźwia czytelnika, i nie zostawia jakiegoś tam morału, a daje nam małą nauczkę i skłania nas do refleksji. Nie każda bajka jest bajeczna.

Historyjka o karpie Florianie jest całkiem prosta, i nie pozostałoby nic więcej, poza kolejną nudnawą przypowiastką, gdyby nie był on stworzony ręką wielkiego pisarza Lenza. Jedną z jego pierwszych publikacji była historia Fische (Ryby – przyp. tłumacza), opublikowana w 1948, w Die Zeit. Były to pierwsze wprawki do późniejszych bajek, i prolog artystyczny dla zbioru dzieł wodnych – twierdzi germanistka Maren Ermisch.

Dla pisarza pochodzącego z wschodniopruskiego Ełku była to forma uczłowieczenia literatury. Siegfried był zapalonym nurkiem, z wielką przyjemnością łowił ryby i był właścicielem dwóch stawów. Kiedy to pewnego razu w 1992 pozostawiał miasteczko Gelting na flensburdzkim fiordzie, to ochrzczono staw jego imieniem. Zaskakujący jest jednak jego stosunek do karpi -  nad których cześć kiedyś wygłosił mowę chwalebną – na spotkaniu ze Związkiem Wędkarzy. Był to rok 1999. Powód: Niemcy wybrali tamtego roku karpia jako rybę stulecia. A Lenz wyśpiewywał na jego cześć pochwały, w których nazwał rybę największym życiowym przyjacielem, i artystą – przeżycia – wszystkiego, a nie zwykłą rybą. Dzięki nim odzwyczaił się nawet łowić. Zwykł mawiać, gdy go o to zapytano -  Od tego czasu kiedy mamy siebie, nie mam potrzeby zarzucania wędki. Boli mnie wtedy serce, tak jesteśmy ze sobą związani.

Wiele lat później bajka dogoniła swojego autora. Uczyniła go strażnikiem podwodnego świata, którego zadaniem jest dopilnowanie aby człowiek nie zagarnął tego świata. To jest cos więcej niż tylko ochrona natury. To jest głębokie przekonanie, aby wiedzieć świat i zaakceptować fakt, że najpiękniejsze rzeczy istnieją bez jakiejkolwiek wcześniejszej ingerencji człowieka.

Dosłownie przed pięcioma laty post-publikacja Dezerter, powieść Lenz’a z 1951, która wdarła się szturmem na listę bestsellerów. Ta sensacyjna, prawie siedemdziesięcioletnia bajka jest wciąż aktualna. Dobrze, że można ją w końcu przeczytać.

Notka biograficzna:

Siegfried Lenz: pisarz niemiecki, pochodzący z Prus Wschodnich. Urodzony w Ełku 17 marca 1926. Zmarł 7 października 2014 roku w Hamburgu. Uhonorowany między innymi literacką Nagrodą Goethe'go. W latach pięćdziesiątych był redaktorem działu kulturalnego w Die Welt. Wykładowca oraz współpracownik wielu wydań prasowych i literackich. Do najbardziej znanych dzieł autora należy Lekcja niemieckiego- uwzględniająca moralne rozterki nazistowskich Niemiec. Zekranizowana w 1971.

 

 

Autor: 
Tłum. Małgorzata Piotrowska
Dział: 
Zagłosowałeś na opcję 'down'.
Polub Plportal.pl:

Reklama