„Recenzja filmu Twój Vincent, czyli o przełomowej animacji”

Ponad 10 lat temu powstała idea nakręcenia filmu, który miał być hołdem oddanym holenderskiemu malarzowi Vincentowi van Gogh’owi. Początkowa wersja zaplanowana przez reżyserkę Dorotę Kobiele miała trwać siedem minut i w całości stanowić własnoręcznie namalowaną animację .Pomysł nie został jednak zrealizowany, gdyż jak oszacowała autorka wymagałoby to wielu lat pracy. Film ostatecznie trafił na ekrany jako pełnometrażowe dzieło, które jest pierwszym tego typu przedsięwzięciem na tak ogromną skalę. W filmie „Twój Vincent” znalazło się 65 tysięcy klatek namalowanych przez ponad 120 artystów. Autorom do swych prac udało się wpleść ok. 90 odtworzonych prac van Gogha.

Sama animacja posiada dwa oblicza wizualne- pierwsze tworzą klatki, które jak najwierniej naśladują kunszt malarstwa Vincenta, zaś drugie oblicze stanowi czarno-białą część retrospektywną. Animacja jest bezsprzecznie niezwykle bogatym przeżyciem wizualnym, które równie dobrze może służyć jako małe kompendium na temat życia artysty.

Dużą zaletą filmu jest wspaniale pasująca muzyka stworzona przez Clinta Mansella, która pulsuje wraz ze zmiennymi nastrojami filmu. Trzeba jednak zwrócić uwagę na fakt, iż tematem przewodnim jest opowieść o śmierci artysty, bardziej niż ogólnym kontekstem biograficznym. Na dużym ekranie film niewątpliwie zyskuje na uroku, choć w mniejszym formacie może pozostać stłamszony. Niemniej jednak warto debiut zobaczyć przede wszystkim ze względu na realizacyjny rozmach, bezbłędne oddanie stylu mistrza i oryginalność w podejściu do realizacji, która na długo pozostanie w naszej pamięci. Zapamiętany na długo, bo to pierwszy taki film pełnometrażowy, którego każda klatka została ręcznie namalowana.

Autor: 
Marta Smejda
Źródło: 

E-Magnes

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Zaznacz: