Wspaniałe (?) życie we wspaniałym stuleciu

Kiedy żona prezydenta Turcji, Emine Erdoğan, oświadczyła w dzień kobiet: "Harem był właściwie instytucją edukacyjną, przygotowującą kobiety do późniejszego życia", w internecie zawrzało. Jedni wrzucali zmysłowe obrazy orientalistów, przedstawiające nagie piękności w łaźni, z dopiskiem - "Jak każdego dnia w haremie, pilnie odrabiamy lekcje". Inni przypominali, że harem rzeczywiście nie był - jak uważali romantyczni orientaliści - jedynie miejscem orgii.

Żyjące tam kobiety pobierały wszechstronną edukację - języka, literatury, tańca, śpiewu, religii. Porównując ich życie z wieloma kobietami owych czasów można uznać, że rzeczywiście stały na uprzywilejowanej pozycji - nie musiały pracować, czas spędzały na masażach, wizytach w tureckiej łaźni (hammamie), a gdy w Europie i Imperium Osmańskim panowały zarazy i głód, nosiły pasy z pereł i piły wodę różaną. Ale życie o smaku rachatłukum miało swoją cenę - bezwzględnego posłuszeństwa, strachu, poddaństwa. I często kończyło się śmiercią w wodach Bosforu.

Prawem haremu jest cisza

Co wiemy o życiu w Haremie? Zaskakująco mało. Prawem haremu miała być cisza i bezwzględna tajemnica. Wieści o życiu w złotej klatce sułtańskiego pałacu przemycały więc żydowskie handlarki ozdobnych chust i płótna, wróżbitki i znachorki, czasami lekarze.

O tym, jak żyły kobiety w haremie, mówią też strzępki dokumentów historycznych. Roksolana, czyli Hürrem, zobrazowana w serialu "Wspaniałe stulecie", korespondowała z Zygmuntem Augustem i Boną, przesyłając im także prezenty (np. haftowane pasy i koszule), co jest jednym z dowodów jej wysokiej pozycji i zaangażowania w politykę. O haremach wspominają też posłowie i poeci, choć ich relacje musiały opierać się na plotkach i domysłach. Mężczyznom nie można było wejść do haremu, z wyjątkiem wykastrowanych niewolników, eunuchów. Kobiety, które opuściły harem, opisują najczęściej tę instytucję u schyłku Imperium Osmańskiego, a nie złotego wieku państwa półksiężyca.

Możemy też domyślać się, jak żyły niewolnice i kadyny, analizując wyposażenie haremu: łyżki z masy perłowej, ekstrawagancką biżuterię z najdroższych kamieni świata, złote grzebyki, antyczną chińską porcelanę. A jednak treści przedstawienia trudno domyśleć się, widząc jedynie scenografię.

Atmosfera tajemnicy wabiła i podniecała. Tak, jak codzienne kąpiele parowe miały wyzwalać w niewolnicach zmysłowość - tak zakaz zbliżania się do haremu rozpalał wyobraźnię twórców. Dwie alternatywne wersje życia w złotej klatce to bijący popularność turecki serial "Wspaniałe stulecie" (i jego kontynuacja, "Wspaniałe stulecie: Kösem") oraz książka Colina Falconera "Harem Sulejmana". Nowe wydanie książki ma premierę 15 kwietnia nakładem wydawnictwa Znak. Te dwa odmienne obrazy pokazują, że choć sporo wiemy o instytucjach Imperium, strojach, zwyczajach czy hierarchii - wydarzenia w kuluarach, które wpłynęły na bieg historii Wysokiej Porty, nadal pozostają niewiadomą.

Harem nie tylko w islamie

Harem nie był wcale przywilejem sułtana i nie był znany tylko w świecie islamu. Turcy mieli przejąć ideę haremu od Persów, jeszcze jako lud koczowniczy, lub czerpać ją z Bizancjum. Instytucję haremu znano też m.in. w Chinach. Harem był symbolem władzy i bogactwa - jego utrzymanie nie było bowiem tanie. Oprócz samych kobiet (żon lub niewolnic), które w Imperium Osmańskim miały prawa domagać się określonego przydziału kaftanów, płótna czy butów, a nawet żądać oddalenia od właściciela, gdy ten niesprawiedliwie traktował niewolnicę - należało utrzymać też m.in. eunuchów (tur. ağa) i służbę kadyn. Ponieważ zabieg kastracji był bardzo ryzykowny i często kończył się śmiercią, eunuchowie byli o wiele drożsi od nawet najpiękniejszych niewolnic.

Harem Pałacu Topkapı został odbudowany według projektu słynnego architekta Mimara Sinana po pożarze w 1665 roku. Ponad 400 apartamentów oddano do dyspozycji niewolnic, których wyposażenie, apartament, a nawet pensja, świadczyły o pozycji ich samych... i właściciela przybytku.

W Państwie Osmanów sułtanowie nigdy nie żenili się z niewolnicami, aby uniknąć ewentualnych sporów co do sukcesji po śmierci władcy. W przeciwieństwie do władców europejskich, nie zawierano mariaży dynastycznych, mających zapewnić pokój pomiędzy dwoma narodami.

Przez wieki zasadą było też duszenie jedwabną cięciwą łuku młodszych synów władcy w momencie wstąpienia na tron - tak, aby zapobiec walkom o władzę. Zasadę tę zapoczątkował Mehmed II (zdobywca Konstantynopola). A jednak Sulejman Wspaniały, jeden z najwybitniejszych sułtanów Imperium, nie tylko ożenił się z własną niewolnicą (choć wcale nie była matką jego pierworodnego syna), ale też chronił młodszych synów, z których jeden - Selim II - został następcą tronu. Selim, nazwany później Opojem, w niczym nie przypominał ojca - w przeciwieństwie do zdolnego i kochanego przez janczarów Şehzade Mustafy. Tyle mówi historia. Jak doszło do pogwałcenia tradycji Osmanów? Co kierowało Roskolaną - miłość do sułtana czy zemsta za utraconą wolność? To właśnie pole badań historyków... i wyobraźni twórców.

Hürrem, czyli Radosna; Sümbül, czyli Hiacynt

Barokowy poeta i sekretarz posła Rzeczpospolitej Krzysztofa Zbaraskiego podczas misji dyplomatycznej w Konstantynopolu, badał m.in. pochodzenie Roksolany. To prawdopodobnie jemu zawdzięczamy wiedzę o pochodzeniu Hürrem z ziem Rzeczpospolitej, a dokładnie - z okolic Rohatyna (obecnie na Ukrainie). Miała być pojmana do niewoli przez Tatarów w bardzo młodym wieku (możliwe, że w dzieciństwie, a zanim trafiła do sułtańskiego Seraju, przeszła edukację dla przyszłych odalisek); przyjmuje się, że Aleksandra lub Anastazja była córką popa o nazwisku Lisowski. Roskolana to z kolei przydomek określający pochodzenie niewolnicy z ziem Rusi.

Źródło: http://film.onet.pl/artykuly-i-wywiady/wspaniale-zycie-we-wspanialym-stuleciu/36703s

Komentarze

Wysłane przez J.III.S (niezweryfikowany) w
Serial i książka napisana na potrzeby tureckich władz. Przedsięwzięcie marketingowe w celu ukazania Turcji w dobrym świetle w krajach islamskich i w chrześcijańskiej Europie. To mącenie ludziom w głowach turecką propagandą. Bałkany wiedzą co to tureckie rządy, a dopiero Jan III Sobieski wybił zęby imperium osmańskiemu.

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Zaznacz: