Na ile opłaca Ci się być malarzem?

Osobą z obrazami jest Nikolaj Dimczewski - Nika. Malarz. Ostatnio maluje obrazy sów, ale boi się, że tylko z tego zostanie zapamiętany, czego dowiedzą się państwo później. Dlatego że, malarz to nie wyobrażenie złożone z 5 czy 10 jego obrazów. Bo malarz jest tym wszystkim co maluje, a nawet czymś więcej.

Tym co muszą państwo wiedzieć o Dimczewskim jest to, że wraz z kilkoma malarzami malują w stylu „Bałkańskiego humanizmu”. Nie pytajcie ich, państwo, co ten termin oznacza, dlatego że malarze tłumaczą się wyłącznie obrazami, wiedzą, państwo, jak jest.

Nika, Rosen Markowski, Sneżana Żiwkowa, Silwija Czaneva i Silwija Bogoewa – wszyscy są „bałkańskimi humanistami”. Podpowiadamy – styl ten tkwi w pastelowości i niuansach, występujących tylko tutaj. Niezobowiązujące figury, kształty i w końcu ciepło impresjonizmu.

Nie będziemy pytać Dimczewskiego o styl jego malarstwa, porozmawiamy z nim...o pieniądzach, a dokładniej: Na ile opłaca Ci się być malarzem?

Oto ekonomia w malarstwie...

Zajmujesz się wieloma rzeczami, jesteś muzykiem, jesteś malarzem, ale jak faktycznie pracujesz?

To pytanie, na które staram się odpowiedzieć. Dla siebie i dla społeczeństwa, dlatego że mam poczucie, że to ono zadaje mi to pytanie. Wielu ludzi nie wierzy w to, że siedzenie i malowanie w domu jest pracą, ale to jest praca jak każda inna, nawet na pełen etat. Wręcz coś więcej, malarz nie ma dni wolnych! Dlatego że, kiedy malujesz jesteś tym zajęty całym sobą – siedzisz, myślisz i malujesz. Zaczynam myśleć, że tak pracuję, że malowanie jest moją pracą.

A więc jest pracą! Jednak za pracę zarabia się pieniądze, a czy z malowania w Bułgarii się zarabia?

W ostatnim czasie zdarza się mi sprzedawać obrazy i to całkiem nieźle. To się wydarzyło w dobrym momencie dlatego że, wcześniej robiłem wiele rzeczy. Poprzednio pracowałem jako barman i w trakcie tego lata postanowiłem przestać się tym parać, aby oddać się temu co kocham, a dokładniej malowaniem. Sprzedaż kilku moich obrazów zgrała się w czasie z moim postanowieniem. Lecz w pewnym momencie powiedziałem sobie „Ja maluję i chcę pokazać i sprzedawać to co namaluję”. W tym przypadku dobre było to, że było zainteresowanie i to z różnych miejsc. Ludzie, którzy wracali na trzy dni do Bułgarii, dzwonili do mnie, żebym im sprzedał mój obraz.

Ile kosztował Twój najdroższy, sprzedany obraz?

700 lewa (ok. 1400 zł)

A ten, który był najdrożej przez Ciebie wyceniony?

No, ceny zaczynałyby się od 1400-1500 lewa

A cena minimalna?

Obecnie robię takie małe deseczki, mały format na drewnie i takie sprzedaję za 70-80 lewa.

Jesteś w stanie się utrzymać ze sprzedaży obrazów?

Mam poczucie, że mogę odpowiedzieć twierdząco „Tak”, mimo tego, że kusi mnie by popaść w drugą skrajność jak typowy Bułgar. Mimo wszystko sprzedaże się zdarzają i z tego żyję i choć dzieję się w dziwny sposób to jednak się zdarzają. Z drugiej strony jest bardzo trudno, dlatego że z tych pieniędzy muszę odliczyć na drogie zaplecze malarskie np. farby, płótna, pędzle.

Zróbmy prostą kalkulację! Na ile opłaca Ci się tak pracować? Jaką inwestycją jest być malarzem?

Żeby malować nie potrzebujesz wyłącznie tego zaplecza, potrzebujesz też miejsca, gdzie możesz to robić. Musi być ocieplone, oświetlone i takie inne. Malowanie wychodzi drożej, niż zwyczajne mieszkanie. To droga przyjemność – rysować. Według podstawowych wyliczeń potrzeba 2000 lewa miesięcznie, żebyś mógł pracować normalnie. Sprzedać obrazy za 2000 lewa miesięcznie jest trudne, a wręcz niemożliwe. Nawet doświadczeni malarze w Bułgarii nie sprzedają obrazów każdego miesiąca, ja więc bym miał?

A zatem jak się utrzymujesz? Logika pokazuje, że jesteś na minusie. Inwestujesz, ale czy inwestycja Ci się zwraca...przymuszasz się do robienia również czegoś innego?

Nie jestem zmuszony. Od niedawna żyłem z pomysłem, że chcę się zajmować malowaniem, jednak wiedziałem, że mogę się z tego nie utrzymać. Zacząłem chodzić na rozmowy o pracę. Patrzyłem jednak na takie w mniejszym wymiarze godzin, bo chciałem malować. W rezultacie robiłem co popadło. Obecnie już nie wierzę, że mógłbym to powtórzyć. Siedzieć i się modlić o byle jaką pracę, w której płacili by żółciakami. Wolę malować cały miesiąc i sprzedać jeden obraz, wynik będzie taki sam.

Tak, możesz malować, ale nie zawsze sprzedać, a rachunki przychodzą co miesiąc. Jak Ci się udaje poradzić tylko malując?

Malarze to magicy! Chociaż...w ostatnim miesiącu zabrakło mi 200 lewa, a ostateczny termin spłaty był za dwa dni. Dokładnie w takim momencie człowiek może wpaść w panikę i zacząć dzwonić po pożyczkę, ale powiedziałem sobie, że obrazy mam tutaj i mogę je sprzedać, aby sobie pomóc. Wtedy napisał do mnie przyjaciel, że potrzeba mu prezentu, bo akurat był na urodzinach i zaproponował mi dokładną sumę. To nie jest zmyślona historyjka, a sama prawda. Wszystko się może zdarzyć, wystarczy wierzyć! Ja wierzę w swoją pracę i ona mi się odwdzięcza!

Czy według Ciebie, w Bułgarii malarz może stać się bogaty?

Może, ale musi zrobić wiele rzeczy, których nie jestem entuzjastą. Musi być skandaliczny, przestać być malarzem i stać się celebrytą, grającym w dzień powszedni i tylko po to by szukać skandalu. Osobiście bym tego nie zrobił, chcę analizować to co mi się zdarza i po prostu oddać się malarstwu. Możesz sprzedawać się dobrze, może Ci się uda i się wzbogacisz, świat jest otwarty. Tylko to nie wychodzi przez narzekanie i lenistwo. Istnieją galerie online a żyjąc i pracując w Bułgarii można sprzedawać obrazy na całym świecie. Wystarczy chcieć!

A czy Ty miałeś klientów zagranicznych?

Dopiero od niedawna dołączyłem do tej online galerii, ale tak parę rzeczy się sprzedało.

Czy malarz musi sam sobie szukać sposobu na realizację, czy musie mieć agenta?

Nie, nie musi! Świat jednak jest taki, że człowiek musi być w stanie robić wiele rzeczy naraz, żeby osiągnął sukces. Jeżeli jest się dobrym artystą nie oznacza, że dotrze się w ogóle do ludzi. Trzeba umieć korzystać z komputera, potrzeba projektanta strony WWW, żeby utworzyć stronę, a żeby się reklamować trzeba być dobrym menadżerem, żeby wiedzieć jak się reklamować. Obecnie artysta musi być kilkoma osobami. Roli agenta obecnie jeszcze tu nie ma.

W Ameryce dobra galeria pobiera 70% wartości ze sprzedaży, a 30 zostaje dla autora. Tutaj jest na odwrót.

Ale jak tylko dołączysz do tej galerii w USA to gwarantuje Ci sprzedaż. Kiedy tutaj tak nie jest, nikt nie gwarantuje Ci tu niczego. Dzisiejsi pracownicy galerii siedzą za jednym biurkiem i czekają, aż ktoś wejdzie i zechce coś kupić, a to tak nie działa. Tutaj nie tworzą publiczności, nie przygotowują jej, a co za tym idzie jakby jej nie szukali. Pracownicy bułgarskich galerii mają rolę sprzedawców w „sklepach z obrazami”. A tak być nie powinno!

Ostatnimi czasy malujesz dużo sów. Czy mają one jakaś własną historię, symbolikę?

Historia jest, ale filozofii – nie. Uciekam od kierunków filozofii w sztuce wizualnej. Sowa jest symbolem mądrości, ale nie to chcę powiedzieć. Po prostu zakochałem się w tym ptaku i zabawiłem się nim w sztukę, którą tworzę.

Boję się jednak, że ludzie stworzą jakiś stereotyp mnie i że sobie mówią - „O, patrz go, ten co maluje sowy.” Są takie tematy, które Cię opętują – biorą całą twoją istotę, przechodzą przez Ciebie, dopóki się nie wyczerpiesz.

Możesz wyjaśnić ten fenomen: kiedy malarz maluje wpada w inny świat, zapomina o wszystkim wokół siebie, a wyraża się poprzez obrazy...Co się dzieje z Tobą, kiedy rysujesz?

Tego stanu nie można opisać jednym słowem. Jest Ci to potrzebne, aby rysować, ale jeśli już raz do Ciebie dotarł, chcesz by przychodzić znowu i znowu...dlatego że wtedy zaczynasz szukać tego stanu. Sprawa wygląda jednak tak, że nie można go wywołać na siłę. Przychodzi sam. Jedyne co możesz zrobić to nakreślić drogę, którą nadejdzie. Zaczynasz się uczyć, kiedy nadchodzi.

Kiedy nadchodzi?

Robisz rzeczy, które Cię satysfakcjonują wewnętrznie. Nie oglądasz złych wiadomości, dlatego że zmieniają Twój dzień i Twoje myślenie i nie masz skąd brać inspiracji. W tym samym czasie czujesz się źle, ale nie wiesz dokładnie dlaczego.

Możesz powiedzieć coś ważnego, co będzie czymś ważnym dla Ciebie?

Zdarzają mi się ważne rzeczy. Mieliśmy wiele wystaw.

Malarz ma potrzebę prowokowania, aby rysował, dlatego że jeśli siedzi wyłącznie sam w pracowni, robota mu nie wychodzi.

Ale otwieram nową pracownie i to jest wystarczająco dobra nowina!

Autor: 
Ewa Istatkowa/Tłum. Robert Rubaj
Źródło: 

lentata.com

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Zaznacz: