Kosowiannie było w centrum uwagi Biennale weneckich

SislejXhafa, który opowiada o Kosowie instalacją Lost and Found mówi, że sztuka jest nadzieją prawdziwej demokracji.

Kosowski artysta SislejXhafa pojawił się na Biennale w Wenecji z największym wydarzeniem sztuki współczesnej, z minimalistycznym dziełem, które w mocny sposób oddaje hołd pamięci wszystkimzaginionym po wojnie w Kosowie.

Na najbardziej spektakularnej artystycznej imprezie tego typu prezentacja Xhafy"Lost and Found" (Biuro rzeczy znalezionych) w pawilonie Kosowa zajmuje się problemem, który od dawna wstrząsa jego ojczyzną.

Wojna zakończyła się w 1999 roku, ale 1.664 osoby są wciąż uważane za zaginione. Dla artysty ta kwestia nie ma granic geograficznych, odnosi się do zaginionych na całym świecie.

Praca prezentowana jest w przestrzeni wystawienniczej "Arsenale" i traktuje o interakcji, ciszy i obecności. Składa się z pozornie pustej przestrzeni, stoi tam tylko mała kabina. Kabina została zbudowana z drewnianych palet i nylonu, które wykorzystywane są przy „powrotach” ponad trzech tysięcy szczątek ludzi zaginionych w czasie wojny, znalezionych w masowych grobach w Kosowie i w Serbii.

Telefon nigdy nie dzwoni

Napis w salonie brzmi : "Lost and Found", a samotny czarny telefon nigdy nie dzwoni. Broszura wyglądająca jak książka telefoniczna jest w istocie listą z nazwiskami 1.664 zaginionych osób. W dniach otwarcia wystawy "herold" spacerował poGiardini, co jakiś czas wykrzykując nazwiska zaginionych. W głównym katalogu, oprócz imion zaginionych pojawiają się wiersze AliiPodrimja: "Czasami chcę być rzeką- płynąć twoimi żyłami, czasami chcę być twoją częścią, żeby twój świat spoczął na mnie, czasami chcę być tobą– żeby poczuć ciszę i deszcz na przestrzeni lat, czasami chcę być pragnieniem–bym mógł wypić twoje wody do ostatniej kropli, Kosowo - namiętny ogień w moich żyłach."

Xhafa mówi, że z powodu ekspozycji na Biennale zawładnęły nim potężne uczucia. Opisując dzieło mówi: "Na lotniskach i dworcach zwykle znajdują się kabiny 'Lost and Found', ale to jestich przeciwieństwo. 1.664 ludzi zaginęło i tyle samo rodzin wciąż na nich czeka.To ogromny i bolesny problem."

Instalację zrobił po tym, jak usłyszał historię o ojcu, którego trzej synowie zaginęli.Gdy czekał na wiadomości, pewnej nocy zadzwonił telefon. Kiedy się zgłosił, rozmowa została przerwana. Od tamtej nocy żył w oczekiwaniu na kolejne połączenie. Cztery lata, aż do swojej śmierci ten ojciec czekał, aż dzwoni telefon.

Xhafa, znany jakowspółczesny konceptualny artysta, postrzega sztukę jako nadzieję. Interesuje go element ludzki w nieludzkich warunkach.

Projekt "Lost and Found" rozpoczynaserię pytań o wolność, o społecznąnierówność i niesprawiedliwość-obecnie główne problemy ludzkości.

Xhafa, urodzony w Kosowie w 1970 roku, w artystyczny sposób bada społeczną, polityczną, gospodarczą i codzienną rzeczywistość związaną zezłożonością współczesnego społeczeństwa.

Na przekór stereotypom

Dyskutując o wpływach sztuki w nowoczesnym społeczeństwie Xhafa mówi: "Sztuka może stymulować i edukować. Sztuka nie daje odpowiedzi, a kiedy je daje już nie jest sztuką. Projekt może dać odpowiedź na pytanie, ale już nie sztuka. Rolą sztuki jest bycie naoddzielnym planie, człowiek przeżywa „różne wymiary”. Sztuka nie może zmieniać, bo nie ma takiej mocy. To inny proces, polityczny i gospodarczy. Wierzę, że sztuka to jedyny demokratyczny proces, jaki dziś istnieje. Sztuka jest nadzieją prawdziwej demokracji."

Jego praca często prowokuje kulturowe stereotypy i instytucjonalne struktury.

Choć wcześniej oficjalnie reprezentował w Wenecji Albanię i Włochy, jego pierwszy pobyt na tym wydarzeniu miał miejsce w 1997 roku, gdy znalazł się tam "nielegalnie”. Xhafazjawił się na Biennale po cichu i obszedł międzynarodowepawilony jako członek albańskiej reprezentacji piłkarskiej, niosąc niewielką flagę albańską, co było widoczne na wyemitowanym zdjęciu zpewnego piłkarskiego spotkania między Włochami a Albanią.

Reprezentował Albanię na 39 edycji Biennale pragnączwrócić uwagę na złożoność wykluczenia i włączenia. "ClandestinePavillion”(„Nielegalny pawilon”) jest pomnikiempotęgi ruchu. „Nasza kultura jest w ciągłym ruchu", mówi artysta, który mieszka dziś między Włochami a Nowym Jorkiem.

Mówi, że łatwo dopasowuje się do każdego środowiska, ale odkąd wyjechał z Kosowa nigdy nie zaniedbał, ani nie zlekceważył swojego kraju.

"To jest dla mnie coś bardzo świętego. Ta glina, z której pochodzę jest dla mnie bogactwem i to bogactwo w innych krajach i w innych czasach chcę przeobrazić i zmienić w coś magicznego."

Xhafabędzie wystawiał do końca Biennale to znaczy do listopada.

Autor: 
Rozafa Kelmendi/Tłum. Emilia Liberda
Źródło: 

Al Jazeera

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Zaznacz: