Genialny oszust Han van Meegeren: poważne wykroczenie zamienił w triumf!

Reklama

ndz., 04/22/2018 - 18:28 -- koscielniakk

Wszystko zaczyna się niepozornie. W majątku Hermanna Göringa (1863-1946) zostaje znaleziony obraz Chrystus i cudzołożnica podpisany przez holenderskiego barokowego malarza, Jana Vermeera van Delft (1632-1675). Holendrzy bywają przewrażliwieni na punkcie wywożenia dzieł swoich mistrzów z kraju. Podobnie sprawy wyglądają w przypadku kolaboracji z nazistami. W tej sytuacji, dwa słabe punkty Holendrów uległy połączeniu.

 

 

Bogaty handlarz dzieł sztuki, Han van Meegeren (1889-1947) zostaje postawiony w krzyżowym ogniu pytań. Ma przygotowaną całkiem wiarygodną historyjkę, jednak dochodzenie jest wystarczająco dokładne, żeby ją zdemaskować, mężczyzna zostaje więc uznany za nielegalnego handlarza i kolaboranta. Na początku prostestuje, później prosi o czas do namysłu. Za kolaborację grozi mu aż dwadzieścia lat więzienia i pogarda ze strony narodu. On, holenderski patriota, ma być uznany za zdrajcę, który sprzedał skarb narodowy nazistom? ,,Obraz, który sprzedałem Göringowi nie jest dziełem Vermeera, ale moim " - przyznaje w końcu. Tak legnie w gruzach jego interes, lecz ma on świadomość, że prędzej czy później by do tego doszło. Jako fałszerz dostanie tylko dwa lata i będzie miał okazję do tego, żeby się zemścić i publicznie wyśmiać wszystkich krytyków i znawców, którzy kiedyś odrzucili go jako malarza i zniszczyli jego karierę.

Dają mu pędzel, a ich uśmiech gaśnie

Policja nie wierzy jego zeznaniom, a kiedy wymienia wszystkie swoje falsyfikaty, a wśród nich Wieczerzę w Emmaus, eksperci śmieją się z niego nadal wierząc autentyczność wszystkich obrazów. ,,Jestem absolutnie przekonany, że Wieczerza w Emaus nie jest falsyfikatem" – zarzeka się znany historyk sztuki, Abraham Bredius (1855-1946). Nic w tym dziwnego, ponieważ w oparciu o falsyfikaty zdołał już zrekonstruować jakąś część życia i twórczości Veermera. Nie dysponując już żadnymi argumentami, które mogłyby przekonać krytyków o słuszności swoich zeznań, fałszerz proponuje, że stworzy nowego Veermera na ich oczach. Tak też robi. Na oczach policji, ekspertów i dziennikarzy. Wraz z upływem czasu, powoli , uśmiech na twarzach krytyków przygasa.

 

Obrazy wypala w piekarniku

Każdy swój krok opatruje komentarzem, najwięcej uwagi poświęcając technice, która pozwoliła mu osiągnąć efekt starego obrazu. "Nie popełniam błędu większości fałszerzy i nie maluję starych obrazów na nowym płótnie" - mówi. Maluje na nieznanych obrazach pochodzących z tego samego okresu, ścierając z nich wpierw pierwotne dzieło . Z pędzli do golenia wyrywa borsucze włosy i robi z nich pędzle, dokładnie takie, jakich używał Vermeer. Używa wyłącznie kolorów, które istniały już w XVII wieku. Jest także autorem pewnych trików, pozwalających na stworzenie patyny starości, które są używane przez fałszerzy do dziś. Jeden z nich polega na imitacji krakelury (systemu pęknięć na powierzchni obrazu), którą tworzy przy pomocy drobno zmielonego bakelitu. Łączy go następnie z farbą, a później wypala obraz w piecu, co powoduje, że ziarna bakelitu pękają i tworzą powierzchnię charakterystyczną dla starych dzieł. Ponadto maluje tylko obrazy, w których istnienie świat artystyczny wierzy, a które nie zostały jeszcze odnalezione, co również działa na wyobraźnię znawców sztuki.

Złoczyńca czy bohater?

Sprawą tą żyje cała Holandia i cały świat sztuki. Dla wielu van Meegeren staje się narodowym bohaterem, który ośmieszył Göringa, właściciele podróbek zgrzytają zębami, a niektórzy uczeni wciąż są przekonani o autentyczności Wieczerzy w Emaus. Ostatnim argumentem van Meegerena jest stworzenie szkicu, który okazuje się być identyczny z tym znalezionym na obrazie, po jego prześwietleniu promieniami rentgenowskimi. Reputacja wielu krytyków i historyków sztuki podupada. Chociaż Van Meegeren zostaje skazany na zaledwie jeden rok więzienia, dla niego jest to jednak dożywocie. Wkrótce po wyroku, 30 grudnia 1947 roku, umiera na atak serca. Fałszerstwa, które stworzył, stają się przedmiotem zainteresowania kolekcjonerów, a Wieczerza w Emmaus do dziś wisi w Muzeum w Rotterdamie jako najdoskonalszy falsyfikat w dziejach.

Autor: 
Diana Owsianik

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Zaznacz:

Reklama